Ujawniono zdjęcia ukazujące tragiczną katastrofę największego transportowca Airbusa

Światło dziennie ujrzała seria zdjęć ukazujących moment tragicznej katastrofy nowego samolotu transportowego A400M. Doszło do niej ponad trzy lata temu w Hiszpanii, ale dopiero teraz zostały ujawnione. Widać na nich, jak nowa maszyna airbusa wbija się w ziemię i zamienia w wielką kulę ognia.
A400 są w Sewilli składane w całość z elementów dostarczanych z całej Europy A400 są w Sewilli składane w całość z elementów dostarczanych z całej Europy Airbus

Próby przed oddaniem klientowi

Do katastrofy doszło dziewiątego maja 2015 roku tuż obok lotniska w Sewilli, gdzie mieszczą się jedne z największych zakładów koncernu Airbus. Są tam montowane największe transportowce wojskowe firmy, czyli Airbus A400M Atlas. Po testach na ziemi każdy samolot musi przejść próby w powietrzu, zanim zostanie przekazany klientowi.

Każdy zmontowany A400 przechodzi w Sewilli próby w powietrzu Każdy zmontowany A400 przechodzi w Sewilli próby w powietrzu /MON Hiszpanii Wikipedia CC BY-SA 2.0

Rutynowy lot

Dziewiątego maja 2015 roku przed południem do oblotu wystartował pierwszy A400M szykowany dla lotnictwa Turcji. Na pokładzie znajdowała się sześcioosobowa załoga Airbusa. Warunki były idealne. Bezchmurne niebo i brak silnych wiatrów.

Krótki lot

Jeszcze podczas startu załoga zorientowała się, że trzy silniki z czterech nie działają prawidłowo. Według świadków maszyna ostro przechyliła się na skrzydło i zawróciła w kierunku lotniska. Osiągnęła maksymalnie nieco ponad 500 metrów wysokości. Załoga zgłosiła awarię i zamiar awaryjnego lądowania.

Maszyna spadła na pole

Po zwrocie samolot zaczął gwałtownie opadać, pozostając ciągle w przechyle. W ciągu kilkudziesięciu sekund spadł na pole w pobliżu lotniska. Siła uderzenia była na tyle duża, że natychmiast doszło do rozerwania kadłuba i zbiorników paliwa. Wybuchł gwałtowny pożar. Dodatkowo sunący po polu wrak zawadził ogonem o linie wysokiego napięcia, przewracając jeden słup i wywołując spięcie.

Dwie osoby ocalały

Z sześcioosobowej załogi cztery osoby zginęły na miejscu. Dwie zdołały wydostać się z wraku i przy pomocy kilku świadków zdołały uciec, choć odniosły ciężkie obrażenia. Wszyscy obecni na pokładzie byli Hiszpanami, pracownikami Airbusa.

Śledztwo ciągle się toczy

Śledztwo prowadzą służby francuskie i hiszpańskie. Pomimo upłynięcia ponad trzech lat od wypadku, nadal nie ma oficjalnego raportu. Na tempo pracy służb oficjalnie narzekał koncern Airbus, który chciał jak najszybszego wyjaśnienia sprawy, aby móc wrócić do opóźnionych o wiele lat dostaw A400M. Wiedza o tym, co najpewniej stało się z samolotem pochodzi z wypowiedzi przedstawicieli koncernu i jego oświadczeń.

Błąd w oprogramowaniu

Airbus już w 2015 roku stwierdził, że przyczyną katastrofy było oprogramowanie odpowiadające za kontrolę silników. Podczas wykańczania maszyny miały zostać źle wgrane aktualizacje do systemu komputerowego i w efekcie zostało skasowanych kilka kluczowych plików. Z tego powodu silniki miały nie reagować normalnie na komendy, co uniemożliwiło pilotom utrzymanie samolotu w powietrzu.

Uznano, że przyczyną katastrofy były poważne zaniedbania w zakresie kontroli jakości, a nie problem z samym samolotem. A400M wróciły do lotów i produkcja oraz dostawy trwają.

Jeden z A400M należących do lotnictwa Hiszpanii Jeden z A400M należących do lotnictwa Hiszpanii MON Hiszpanii Wikipedia CC BY-SA 2.0

Program trwa nadal

Opublikowane teraz zdjęcia pochodzą z akt sprawy prowadzonej przez sąd w Sewilli. Została niedawno umorzona, ponieważ nie dopatrzono się niczyjej umyślnej winy. Uznano katastrofę za splot wielu czynników, wobec czego nie postawiono nikomu zarzutów karnych.

Na chwilę obecną wyprodukowano i dostarczono 67 A400M. Katastrofie uległ tylko ten jeden, który spadł obok lotniska w Sewilli.

Więcej o: