Ta karteczka w rękach Trumpa stawia go w bardzo złym świetle. Chodzi szczególnie o punkt nr 5

Donald Trump wziął udział w spotkaniu z uczniami szkoły w Parkland, gdzie w ubiegłotygodniowej strzelaninie zginęło 17 osób. Media zwróciły uwagę na niewielką kartkę, którą prezydent Stanów Zjednoczonych trzymał w dłoni. Jej treść zadziwiła komentujących. Musiał użyć ściągi, by pamiętać o empatii, nie jest zdolny do współczucia - komentowano.
Donald Trump na spotkaniu z uczniami i nauczycielami w Białym Domu Donald Trump na spotkaniu z uczniami i nauczycielami w Białym Domu Fot. Carolyn Kaster / AP Photo

Emocjonujące spotkanie

Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump i wiceprezydent Mike Pence spotkali się z uczniami i rodzinami ofiar strzelaniny, do której doszło w zeszłym tygodniu w liceum w Parkland na Florydzie. Zginęło w niej 17 osób.

Donald Trump na spotkaniu z uczniami i nauczycielami w Białym Domu Donald Trump na spotkaniu z uczniami i nauczycielami w Białym Domu Fot. Carolyn Kaster / AP Photo

Propozycja Donalda Trumpa

Trump stwierdził podczas spotkania, że rozważa pomysł uzbrojenia niektórych nauczycieli, co mogłoby zapobiec powtarzającym się strzelaninom w szkołach. Prezydent zasugerował, że uzbrojonych byłoby 20 proc. pedagogów. - Szkoła nie byłaby dłużej strefą "wolną od broni", ale dziś - dla każdego maniaka - oznacza ona strefę "idź i strzelaj" - uzasadniał.

Donald Trump ze znaczącą karteczką Donald Trump ze znaczącą karteczką Fot. Carolyn Kaster / AP Photo

Prezydencka ściąga

Media zwróciły uwagę na niewielką kartkę na papierze z logo Białego Domu, którą podczas spotkania trzymał w dłoniach prezydent. Odczytano z niej następujące hasła:

  1. Co najbardziej chcielibyście mi powiedzieć o waszych przeżyciach?
  2. Co możemy zrobić, by sprawić, byście czuli się bezpiecznie?
  3. Środki? Pomysły?
  4. Rozumiem.

Niepozorna kartka wywołała falę oburzenia w mediach społecznościowych i wśród publicystów, którzy podnoszą, że prezydent musiał notatkami przypominać sobie o konieczności okazywania współczucia i empatii wobec osób dotkniętych tragedią.

Samuel Zeif na spotkaniu z Donaldem Trumpem Samuel Zeif na spotkaniu z Donaldem Trumpem Fot. Carolyn Kaster / AP Photo

Bliscy ofiar o tragedii

Podczas spotkania nie obyło się bez łez.

Dzień po tragedii skończyłem 18 lat. Obudziłem się, słysząc w mediach informacje o śmierci mojego najlepszego przyjaciela. I nie rozumiem, dlaczego nadal mogę iść do sklepu i kupić broń. Dlaczego to jest takie proste? - mówił uczeń szkoły w Parkland Samuel Zeif. 

Donald Trump wysłuchał uczniów i ich rodzin, ale nie podjął żadnych konkretnych decyzji w zakresie ograniczenia dostępu do broni. Zaproponował wprowadzenie limitów wiekowych na jej zakup, a także poprawę w zakresie badania przeszłości kryminalnej. Prezydent USA cieszy się poparciem lobby strzeleckiego. 

Sprawa powinna zostać rozwiązana po pierwszej szkolnej strzelaninie. A teraz nie zobaczę już nigdy mojej córki. Cmentarz King David, tam ją teraz odwiedzam - mówił Andrew Pollack, ojciec jednej z ofiar.
Strzelanina w USA na Florydzie. Sprawca ataku, 19-letni Nikolas Cruz Strzelanina w USA na Florydzie. Sprawca ataku, 19-letni Nikolas Cruz Fot. Susan Stocker AP

Strzelanina w Parkland

14 lutego w liceum w miejscowości Parkland, położonej na północ od Miami, doszło do strzelaniny, w której zginęło 17 osób, a 14 trafiło do szpitala. Zarzuty 17 morderstw usłyszał 19-letni Nikolas Cruz.

ZOBACZ TAKŻE: USA. Strzelanina w szkole: tragedii można było uniknąć. Morderca był "typem dziwnego dzieciaka">>>

Według śledczych, mężczyzna strzelał z półautomatycznego karabinu AR-15. Miał również przy sobie maskę gazową, granaty hukowe oraz kilka magazynków z nabojami.

Na zdjęciu: uczennica liceum Julia Cordover na spotkaniu z prezydentem Donaldem Trumpem.

Więcej o: