Obudził się po 290 latach. Jeśli ten islandzki wulkan wybuchnie, skutki mogą być opłakane

Na Islandii przebudził się wulkan Öraefajökull. Ostatni raz był czynny w 1728 roku. Jeżeli wybuchnie, może nie tylko pokryć całą wyspę warstwą popiołów, ale konsekwencje jego erupcji mogą być odczuwalne również w całej Europie.

Lodowy kocioł nad islandzkim wulkanem

Pilot jednego z samolotów przelatujących nad Islandią w połowie listopada 2017 roku zauważył, że nad wulkanem Öraefajökull formuje się lodowy kocioł. Jego średnica wynosiła kilometr. Dalsze obserwacje ujawniły, że kaldera, czyli wielkie zagłębienie w szczytowej części wulkanu, zapadła się o 20 metrów.

Trzesięnie ziemi w rejonie wulkanu

9 lutego br. w rejonie kaldery wulkanu Öraefajökull zarejestrowano trzęsienie ziemi o sile 3,6 stopni. Następnie nastąpiło ponad 10 wstrząsów wtórnych. Było to najsilniejsze trzęsienie ziemi od czasu, gdy zaczęto monitorować wulkan w 1976 roku.

Nie były to jedyne wstrząsy w rejonie

Islandzcy wulkanolodzy twierdzą, że nie było to jedyne trzęsienie ziemi, które w ostatnich miesiącach nawiedziło rejon wulkanu. Do kolejnych miało dojść 3 października (o sile 3,5 stopnia) i 18 stycznia br. (o sile 3.1 stopnia).

Poprzednia erupcja miała miejsce 290 lat temu

Ostatnia erupcja islandzkiego wulkanu Öraefajökull miała miejsce od sierpnia 1727 roku do maja 1728 roku. W skali wybuchowości wulkanicznej VEI miała 4 stopień (w siedmiostopniowej skali). Wcześniejsza - z 1362 roku - była o stopień silniejsza.

Tony popiołów spowodują wulkaniczną zimę

Do tej pory wulkan Öraefajökull wybuchał średnio co 300 lat, więc zdaniem naukowców, kolejna erupcja jest nieunikniona. Największym problemem w przypadku kolejnej erupcji są popioły, które mogą pokryć ogromne tereny. Najczarniejsze scenariusze przewidują, że tony popiołów doprowadziłyby do wulkanicznej zimy, skażenie środowiska, spadku temperatury, a także licznych śmierci ludzi i zwierząt.

W 2010 roku pyły wulkaniczne sparaliżowały loty

Czy czarne scenariusze się ziszczą, tego nie wiadomo. Pewne jest jedno - pyły wulkaniczne mogą być bardzo problematyczne. Przypomnijmy, że w 2010 roku z powodu wybuchu wulkanu Eyjafjallajokull doszło do paraliżu ruchu lotniczego z powodu popiołów. Odwołano wtedy ponad 100 tys. lotów, które miały odbyć się nad północnym Atlantykiem, Islandią i kontynentalną Europą. Na lotniskach utknęło wtedy 10 mln turystów.

Więcej o: