"Ogień ma je oczyścić". W tym hiszpańskim miasteczku od 500 lat rozgrywają się sceny jak z Apokalipsy

W San Bartolome de Pinares dosiadający koni jeźdźcy, niczym jeźdźcy z Apokalipsy, przeskakują przez płonące stosy. Uczestnicy festiwalu Luminarias wierzą, że ma to uchronić zwierzęta przed chorobami. Przeciwko tej tradycji protestują obrońcy praw zwierząt.

Wiara w oczyszczenie

Organizowany od blisko 500 lat festiwal Luminarias w hiszpańskim San Bartolome de Pinares odbywa się w wigilię dnia św. Antoniego Pustelnika - uznawanego za patrona zwierząt. Uczestnicy widowiska uważają, że konie, które przeskoczyły przez płomienie specjalnie skonstruowanych ognisk, w nadchodzącym roku nie zapadną na żadne choroby.

Strzeże konie i bydło przed zarazą

Święty Antoni, pustelnik żyjący w III wieku, był czczony m.in. jako patron rycerzy, tkaczy i wieśniaków, a także pasterzy trzody chlewnej, rzeźników i grabarzy. Uważano go za opiekuna zwierząt domowych, szczególnie świń i jego wstawiennictwa wzywano w przypadkach zarazy, trądu i syfilisu. Wierzono, że strzeże przed ogniem i zarazą bydła.

"To po prostu znęcanie się nad zwierzętami"

Od pewnego czasu festiwalowi towarzyszą protesty obrońców zwierząt. Jak przekonuje hiszpańska Animalist Party Against the Mistreatment of Animals walcząca m.in. z corridą Luminarias to kolejny przykład "wyraźnego znęcania się nad zwierzętami". 

"Nigdy nic złego się nie wydarzyło"

Burmistrz miasteczka Maria Jesus Martin Gomez nie zgadza się z takimi zarzutami: Zapewniam, że zwierzęta w ogóle nie cierpią. Na miejscu jest opieka dwóch weterynarzy. Każdego roku przedstawiamy po imprezie dokładny raport. Nigdy nie odnotowaliśmy żadnego incydentu, nic tu się nigdy nie wydarzyło - mówił.