Trump nie śpi z żoną. W łóżku woli burgery i telewizję. Burza w USA po publikacji kontrowersyjnej książki

Dziennikarz, który twierdzi, że przez nikogo nie niepokojony przesiadywał na kanapie w Białym Domu, napisał książkę, którą w USA okrzyknięto sensacją. 'Ogień i furia. Wewnątrz Białego Domu Trumpa' - bo taki jest jej tytuł - napisał budzący kontrowersje dziennikarz, Michael Wolff. Biały Dom już zaprzeczył wszelkim informacjom, tymczasem publikacja robi furorę. Wyłania się z niej opis Trumpa, który jest jak małe dziecko, żyje w świecie swoich obsesji i rytuałów, a przede wszystkim jest skrajnie niekompetentny.
Prezydent USA Donald Trump Prezydent USA Donald Trump Fot. Greg Lovett

Kontrowersje wokół książki "Ogień i furia. Wewnątrz Białego Domu Trumpa"

W piątek na amerykańskim rynku wydawniczym ukazała się książka Michaela Wolffa "Ogień i furia. Wewnątrz Białego Domu Trumpa". Jeszcze przed premierą została "jedynką" Amazona. Publikacja wzbudziła kontrowersje kilka dni temu, gdy amerykańskie media zacytowały fragmenty, w których wypowiada się były współpracownik Donalda Trumpa. Steve Bannon przez siedem miesięcy pracował jako główny strateg Białego Domu. W książce Wolffa stwierdził, że spotkanie szefa kampanii Trumpa, Paula Manorfa, zięcia prezydenta Jareda Kushnera oraz syna przywódcy USA, Donalda Trumpa Jr. z powiązaną z Kremlem prawniczką Natalią Weselnicką było "zdradzieckie i niepatriotyczne".

Amerykanie nie zdążyli jeszcze otrząsnąć się po zamieszaniu spowodowanym tymi informacjami, gdy w mediach pojawiły się kolejne fragmenty książki Michaela Wolffa. W środę opublikował je amerykański dwutygodnik "New York Magazine".


ZOBACZ TEŻ: Mocne oskarżenie ze strony b. współpracownika Trumpa. I szybka odpowiedź. "Stracił rozum"

 

Prezydent USA Donald Trump Prezydent USA Donald Trump Fot. Manuel Balce Ceneta

Płacz Melanii Trump

W książce "Ogień i furia. Wewnątrz Białego Domu Trumpa" Michael Wolff przekonuje, że Donald Trump wcale nie chciał być prezydentem USA. Dziennikarz twierdzi, że nikt nie wierzył w zwycięstwo ekscentrycznego miliardera, łącznie z samym kandydatem. W trakcie kampanii miał wielokrotnie zapewniać żonę, że nie zostanie prezydentem. W dniu wyborów Melania miała płakać z powodu zwycięstwa męża, a jego syn, Donald Trump Junior - "wyglądał jakby zobaczył ducha".

Donald Trump skomentował publikację Wolffa. Na Twitterze napisał, że nigdy nie rozmawiał z jej autorem. Zapewnił, że wielokrotnie odrzucał prośby Wolffa o dostęp do Białego Domu. Trump określił publikację jako "pełną kłamstw, wypaczeń i źródeł, które nie istnieją".

ZOBACZ TEŻ: Minęły trzy dni 2018 roku, a w USA ruszyło polityczne polowanie. Zwierzyną ma być Donald Trump

Prezydent USA Donald Trump Prezydent USA Donald Trump Fot. Evan Vucci

Bezpieczne hamburgery

Michael Wolff odniósł się do krytyki ze strony prezydenta. W programie "Today" na antenie telewizji NBC powiedział, że podtrzymuje wszystko, co napisał w książce. Dodał, że wszyscy współpracownicy Donalda Trumpa uważają, że "jest jak dziecko". - Mają na myśli to, że on potrzebuje ciągłej gratyfikacji. Wszystko kręci się wokół niego. Ten człowiek nie czyta, nie słucha - tłumaczył Wolff. Pisarz zdradził, że zapowiedzi prawników prezydenta, że pozwie autora książki i wydawnictwo, ziściły się jeszcze przed premierą publikacji, czyli zanim ją przeczytali. Pozwolił sobie na drobną złośliwość. Zapytał, komu ma wysłać czekoladki sugerując, że szum wokół publikacji dobrze jej zrobił. Wolff dodał, że "to niespotykane, aby prezydent próbował wstrzymać publikację książki".

Co jeszcze można przeczytać w relacji Wolffa z pierwszego roku Donalda Trumpa w Białym Domu?

Dziennikarz twierdzi, że w pierwszych dniach urzędowania prezydent zdecydował o osobnych sypialniach z małżonką. To pierwsza taka sytuacja od czasów państwa Kennedy. Miliarder miał zamówić do swojej sypialni dwa dodatkowe telewizory (łącznie ma trzy) oraz zamek do drzwi, przeciwko czemu protestowali agenci Secret Service. Trump podobno miał też na pieńku z pracownikami Białego Domu dbającymi o porządek. Zdaniem autora książki, poszło o brudną koszulę. "Jeśli moja koszula jest na podłodze, to dlatego, bo chcę, żeby tam była" - miał pouczać pracowników. Wprowadził też podobno nowe zasady: nikt niczego nie dotyka w jego sypialni, szczególnie szczoteczki do zębów. Podobno Trump sam zmienia pościel.

Wolff twierdzi też, że prezydent od dłuższego czasu boi się otrucia. Dlatego regularnie miał zamawiać cheeseburgery z McDonald's, które są "bezpiecznie przygotowywane". Jeśli o 18:30 nie jadł kolacji ze Stevem Bannonem, leżał w łóżku, zajadał się burgerami i patrzył w ekrany swoich trzech telewizorów.

Prezydent USA Donald Trump Prezydent USA Donald Trump Fot. Evan Vucci

Nieodwzajemnione uczucia

Zdaniem Michaela Wolffa, Donald Trump nikogo nie słucha. "Nie słucha ludzi ani nie zwraca uwagi na to, co im odpowiada. Wymaga pełnej atencji, po czym stwierdza, że rozmówca jest zbyt słaby, bo się przed nim płaszczy" - pisze Wolff. Podobno prezydent miał jedną osobę, na której względach mu zależało. Był nim medialny potentat, Rupert Murdoch. Uczucia Trumpa nie były jednak odwzajemnione. Zdaniem Wolffa, po jednej z rozmów telefonicznych z prezydentem Murdoch miał nazwać Trumpa "pie*****m idiotą".

Michael Wolff Michael Wolff Fot. Carolyn Kaster

Kim jest Michael Wolff?

Kim jest Michael Wolff, którego książka wstrząsnęła Ameryką? Jak dotarł do informacji zawartych w publikacji? Wolff to 64-letni amerykański dziennikarz, piszący dla takich tytułów jak "USA Today", "The Hollywood Reporter" i brytyjskiej edycji magazynu "GQ". W trakcie studiów na Columbia University pracował w "New York Timesie" jako kopista. Jego pierwszy artykuł ukazał się w 1974 roku właśnie w tym dzienniku. Była to sylwetka Angeli Atwood, przywódczyni amerykańskiej grupy terrorystycznej SLA, która porwała Patricię Hearst, wnuczkę amerykańskiego magnata prasowego, Williama Randolpha Hearsta. Wolff nie jest kryształową postacią - pod jego adresem pojawiały się oskarżenia o konfabulację.

Jak dziennikarz dotarł do informacji przedstawionych w książce? Od dnia wyborów do końca października 2017 śledził prezydenturę Donalda Trumpa. Twierdzi, że przeprowadził ponad 200 wywiadów nie tylko z najbliższymi pracownikami głowy państwa, ale też z samym Trumpem. Dziennikarz uważa, że został do tego zachęcony przez samego Trumpa i zapewnia, że miał niemalże stałe miejsce na kanapie we wschodnim skrzydle Białego Domu. Spotkania miały charakter nieoficjalny, ponieważ nie było nikogo, kto mógł formalnie zatwierdzić lub odmówić mu dostępu do Białego Domu. Wolff twierdzi też, że nie wymagano od niego żadnych obietnic dotyczących tego, co zrobi z zebranym materiałem.

Książka o Donaldzie Trumpie Książka o Donaldzie Trumpie AP Photo/Pablo Martinez Monsivais

Książka schodzi na pniu

"Ogień i furia" doskonale się sprzedaje. Trudno się dziwić. Wiele osób chce wyrobić sobie zdanie na temat tej głośnej publikacji.

Więcej o: