Dramat Rohindżów w Mjanmie. Żołnierze brutalnie gwałcą kobiety, nawet te w ciąży

Agencja AP przeprowadziła wywiady z 29 muzułmankami pochodzącymi z mniejszości etnicznej Rohindżów. Kobiety i dziewczynki, które obecnie przebywają w Bangladeszu, uciekły z powodu prześladowań w swoim kraju. Dziennikarzom opowiedziały o brutalnych gwałtach, jakich dopuszczają się żołnierze Mjanmy. Z obawy o życie, w reportażu ukryły tożsamość.
Uchodźcy z Mjanmy. Żołnierze gwałcą kobiety z ludności Rohindża Uchodźcy z Mjanmy. Żołnierze gwałcą kobiety z ludności Rohindża Fot. Wong Maye-E / AP

13-letnia R.

Pod koniec sierpnia dziesięciu żołnierzy wtargnęło do jej domu. Złapali jej dwóch młodszych braci, przywiązali do drzewa i pobili. Gdy R. próbowała uciec, została złapana przez jednego z oprawców. Przywiązali ją za ramiona do dwóch drzew, zerwali z niej ubranie. Krzyczała, by przestali, wiec ją opluli. Następnie zgwałcili. Wszyscy po kolei. W końcu straciła przytomność. Starsi bracia zanieśli ją na granicę z Bangladeszem, gdzie zajął się nią lekarz. Dał jej pigułkę po.

Uchodźcy z Mjanmy. Żołnierze gwałcą kobiety z ludności Rohindża Uchodźcy z Mjanmy. Żołnierze gwałcą kobiety z ludności Rohindża Fot. Wong Maye-E / AP

22-letnia F.

To była czerwcowa noc. F. i jej mąż już spali, gdy do ich domu wtargnęli żołnierze. Mężczyznę związali sznurem i zakneblowali szalikiem, który zerwali z głowy jego żony. Ją rozebrali, rzucili na podłogę i zaczęli gwałcić. Jej mężowi udało się zsunąć knebel z ust, zaczął krzyczeć. Jeden z żołnierzy do niego strzelił, drugi podciął mu gardło. Gdy wojskowi skończyli z F., wyrzucili ją nagą przed dom i podpalili. Uratowali ją sąsiedzi. Dwa miesiące później odkryła, że jest w ciąży z jednym z gwałcicieli.

To nie koniec jej piekła. Cztery miesiące później koszmar wydarzył się ponownie. Gdy spała u sąsiadów, pięciu żołnierzy wyłamało drzwi. Najpierw podcięli gardło pięcioletniemu synowi sąsiada, którego również zabili. Zerwali ubrania z F. i jej sąsiadki i zaczęli gwałcić. Dwóch wykorzystało F., trzech jej koleżankę. Obie przez kilka następnych dni leżały na podłodze, po czym zostały odnalezione i przetransportowane do Bangladeszu.

Mimo wszystko. F. postanowiła urodzić dziecko z pierwszego gwałtu.

Uchodźcy z Mjanmy. Żołnierze gwałcą kobiety z ludności Rohindża Uchodźcy z Mjanmy. Żołnierze gwałcą kobiety z ludności Rohindża Fot. Wong Maye-E / AP

25-letnia K.

Pod koniec sierpnia K. razem z rodziną właśnie zasiadała do śniadania, gdy usłyszała krzyki na zewnątrz. Jej mąż wraz z trójką najstarszych dzieci zaryglowali drzwi. K., która była w 9 miesiącu ciąży i opiekowała się dwojgiem pozostałych, nie mogła nigdzie uciec.

Żołnierze włamali się do domu, wyrwali jej pieniądze i biżuterię, a następnie zerwali z niej ubranie. Związali jej ręce i nogi sznurem. Gdy się opierała, zaczęli ją dusić. Jeden z oprawców trzymał nóż przy jej oku, drugi miał wycelowany pistolet w jej klatkę piersiową, a trzeci gwałcił. Gdy jeden skończył, zamieniali się miejscami. Zaczęła krwawić z narządów rodnych. Bała się, że jej dziecko umiera. Zemdlała. Gdy się obudziła, oprawców już nie było. Mąż za napaść obwinił ją, bo nie uciekła. Całą rodziną przenieśli się do Bangladeszu. Dwa tygodnie po przylocie urodziła syna.

Uchodźcy z Mjanmy. Żołnierze gwałcą kobiety z ludności Rohindża Uchodźcy z Mjanmy. Żołnierze gwałcą kobiety z ludności Rohindża Fot. Wong Maye-E / AP

35-letnia A.

A. modliła się w domu razem z czwórką dzieci. Było ciepło, jak to pod koniec sierpnia. W pewnym momencie 50 żołnierzy otoczyło jej wioskę i otworzyło ogień do mężczyzn. A. słyszała, że w sąsiedniej wiosce żołnierze zgwałcili kobiety. Trzech wojskowych wtargnęło do jej domu. Kazali jej wyjść, odmówiła, więc ją pobili. Dzieci zaczęły krzyczeć, więc pobili również je i wyrzucili z domu. Żołnierze dalej ją bili, w końcu upadła. Jeden przycisnął jej but do klatki piersiowej i nie pozwolił wstać. Pozostali zerwali ubranie i po kolei zaczęli gwałcić. Gdy krzyczała, bili ją i kopali. Jeden skaleczył ją nożem w szyję. Po ataku, mocno krwawiła. Miała wrażenie, że umiera. Jej mąż zginął od kul. Do Bangladeszu poszła razem z bratem, matką i dziećmi. - Chcieli zetrzeć nas z powierzchni ziemi, ale Allah nas ocalił - powiedziała dziennikarzom AP.

Uchodźcy z Mjanmy. Żołnierze gwałcą kobiety z ludności Rohindża Uchodźcy z Mjanmy. Żołnierze gwałcą kobiety z ludności Rohindża Fot. Wong Maye-E / AP

28-letnia R.

Koniec sierpnia. R. była w domu z mężem i piątką z szóstki dzieci w domu, gdy usłyszeli poruszenie na zewnątrz. Wyjrzała przez okno i zauważyła, że jej wioska się pali. Jej mąż uciekł, ale ona nie zdążyła, bo miała pod opieką dzieci. Nagle pięciu żołnierzy wtargnęło do jej domu. Dzieciom udało się uciec na zewnątrz. Mężczyźni zerwali jej naszyjnik, po czym kopnęli w plecy. Upadła na kolana. Jeden z żołnierzy zaczął ją gwałcić, pozostali przytrzymywali. Po napaści ukradli wszystkie pieniądze, jakie były w domu, a także ubrania jej męża z szafy. Następnego dnia z całą rodziną uciekła pieszo do Bangladeszu. Z powodu ran, nie mogła normalnie się poruszać. Musiała iść przy pomocy laski wykonanej z patyka. Po czterech dniach tułaczki dotarli do Bangladeszu.

Dramat Rohindżów w Birmie Dramat Rohindżów w Birmie Fot. Wong Maye - E / AP

Dramat Rohindżów w Mjanmie

W Mjanmie, zdaniem ONZ, trwa czystka etniczna muzułmańskiej mniejszości Rohindża. Zgodnie z raportem Lekarzy Bez Granic, przynajmniej 9 tys. Rohindżów zginęło w wyniku prześladowań między 25 sierpnia a 24 września br. w stanie Rakhine na południowo-zachodnim brzegu Mjanmy. Prawie trzy czwarte z nich (71,7 proc.) zostało brutalnie zamordowanych, w tym przynajmniej 730 dzieci poniżej piątego roku życia. Zostali rozstrzelani, spaleni żywcem lub pobici na śmierć.

Rohindżowie przed śmiercią zaczęli uciekać do Bangladeszu. W październiku przedstawiciele ONZ poinformowali, że codziennie około 2 tys. Rohindżów przedostawało się na teren Bangladeszu. Od sierpnia br. z Mjanmy uciekło ponad 600 tys. przedstawicieli mniejszości Rohindża.

Bez konsultacji

Walki w stanie Rakhine trwają od września 2016 roku. W sierpniu doszło do eskalacji konfliktu, gdy partyzanci z Armii Wyzwolenia Rohindżów z Arakanu (ARSA) zaatakowali 30 posterunków armii Mjanmy. W odpowiedzi wojsko zaatakowało cywilów. Żołnierze armii Mjanmy okradają rodziny, palą całe wioski, mordują mężczyzn i gwałcą kobiety z mniejszości Rohindża.

Czystki samodzielnie prowadzi armia Mjanmy, bez porozumienia z szefową rządu, Aung San Suu Kyi. Laureatka Pokojowej Nagrody Nobla jest jednak krytykowana za brak reakcji. To poważna rysa na wizerunku kraju, który niedawno odzyskał wolność po latach wojskowej dyktatury.

 90 proc. mieszkańców Mjanmy to buddyści. Wielu z nich muzułmanów nazywa "terrorystami". Wojsko, które rządziło krajem do 2011 roku, przez lata podsycało konflikt między muzułmanami a buddystami. W stanie Rakhine regularnie wybuchały konflikty na tle religijnym.

Kim są Rohidżowie?

Rohindżowie to ponad milionowa mniejszość muzułmanów, która zamieszkuje prowincję Rakhine na południowym zachodzie Mjanmy. Jej członkowie przez władze nie są uznawani za mniejszość etniczną, mimo że kraj traktuje tak ponad 100 innych grup. Rohindżowie nie mają prawa do edukacji, opieki zdrowotnej i innych świadczeń. Nie mają obywatelstwa ani oficjalnych dokumentów.

Pod koniec listopada ONZ zażądał od władz Mjanmy raportu na temat gwałtów na kobietach z mniejszość Rohindża oraz przemocy na tle seksualnym w stanie Rakhine. Rząd Aung San Suu Kyi ma na to sześć miesięcy.