Najgłupszy przestępca maja! [GŁOSOWANIE]

Jak co miesiąc, mamy dla Was przegląd historii, w których przestępcy nie popisali się ani sprytem, ani inteligencją. Przeczytajcie i wybierzcie najgłupszego bohatera doniesień kryminalnych maja!

Przykrył się kocem i udawał, że nie żyje

Kiedy przyszli po niego policjanci, przykrył się kocem i udawał, że nie żyje. Na niewiele mu się to jednak zdało.

22-letni Bartłomiej P. podejrzewany był o kradzież kamery przemysłowej. Ponadto miał do odbycia karę więzienia za handel narkotykami. Policjanci ustalili, że młody mężczyzna ukrywa się w jednym z mieszkań na warszawskiej Woli.

Mundurowi zapukali do drzwi lokalu w którym miał przebywać 22-latek, jednak nikt nie otwierał. Przez okno mieszkania zobaczyli człowieka, który nieruchomo leżał na łóżku przykryty kocem. Widać było tylko czubek jego głowy i stopy.

Mimo wezwań do otworzenia drzwi, osoba nie reagowała. Podejrzewając, że może potrzebować pomocy, policjanci weszli do środka przez uchylone okno. Na łóżku leżał doskonale znany im Bartłomiej P. I udawał, że nie żyje.

Aktorskie umiejętności 22-latka okazały się jednak bardzo marne i szybko wyszło na jaw, że nic mu nie jest. Został zatrzymany i usłyszał zarzut kradzieży. Grozi mu do pięciu lat więzienia. Trafił do aresztu śledczego, gdzie odbędzie karę za handel narkotykami.

 

ZAGŁOSUJ NA PRZESTĘPCĘ >>>

 

Groźne i śmieszne historie pijaków [WIDEO] >>
Kliknij, by obejrzeć galerię

Żona wyrzuciła go z domu, poprosił o pomoc policję. Tego się nie spodziewał...

Do dyżurnego cieszyńskiej policji przyszedł mężczyzna, który oświadczył, że żona wyrzuciła go z domu i nie ma gdzie się podziać. Jak się okazało, na 33-latka czekało już "schronienie" za kratkami.

W sobotni wieczór 33-latek przyszedł na policję z torbą z ubraniami. Powiedział, że nie ma gdzie się podziać. Funkcjonariusze wylegitymowali go.

Okazało się, że mężczyzna był poszukiwany do odbycia kary więzienia. Tym sposobem, szybko znalazło się dla niego miejsce do spania - w policyjnym areszcie. Następnego dnia 33-latek trafił do więzienia, gdzie będzie odsiadywał wyrok.

 

ZAGŁOSUJ NA PRZESTĘPCĘ >>>

Pijany chciał pomóc pijanemu. Nie wyszło

Policjanci z Wisły zatrzymali kierowcę nissana. Mężczyzna był pijany, wjechał autem do rowu. Policjanci osłupieli, gdy ujrzeli nadjeżdżający zygzakiem ciągnik rolniczy mający pomóc wydobyć samochód. Kierowca ciągnika miał jeszcze więcej promili, niż kierowca nissana.

Do zdarzenia doszło w Jaworzynce. - Kierowca, 40-letni mieszkaniec Jaworzynki, był pijany. Badanie stanu trzeźwości wykazało u niego ponad 2,5 promila alkoholu. Gdy mundurowi zabezpieczali miejsce zdarzenia, 40-latek zadzwonił po pomoc - opowiada Rafał Domagała, oficer prasowy cieszyńskiej policji.

Pomoc nadeszła dość szybko, lecz funkcjonariusze osłupieli, gdy zobaczyli ciągnik rolniczy zbliżający się do miejsca zdarzenia... zygzakiem.

- Kierowca Ursusa, 41-letni mieszkaniec tej samej wsi miał jeszcze więcej alkoholu we krwi, niż kierowca, który wjechał do rowu. Badanie alkomatem wykazało u niego ponad 3,5 promila alkoholu - mówi Domagała.

Kierowcom grozi teraz do 2 lat więzienia.

 

ZAGŁOSUJ NA PRZESTĘPCĘ >>>

Policja (zdjęcie ilustracyjne) Policja (zdjęcie ilustracyjne) Policja (zdjęcie ilustracyjne)/Fot. Dominik Sadowski / Agencja Gazeta

Włamywacz zaklinował się w drzwiach autobusu

Pracownicy firmy ochroniarskiej bardzo się zdziwili, kiedy zobaczyli, co stało się z mężczyzną, który próbował włamać się do autobusu. Nieszczęśnik zaklinował się w drzwiach i nie mógł już się ruszyć.

Dyżurny policji w Węgorzowie w woj. warmińsko-mazurskim otrzymał informację o włamaniu do autobusu turystycznego. Jak się okazało, sprawca najpierw wybił szybę, a potem próbował wejść do pojazdu. Nie udało mu się jednak i... zawisł na drzwiach. Aby zejść na ziemię potrzebował pomocy.

Policjanci szybko ustalili, że powodem nieporadności mężczyzny był wypity alkohol. 24-latek miał ponad dwa promile alkoholu w organizmie.

Mężczyzna trafił do aresztu. Kiedy wytrzeźwieje, będzie się tłumaczył ze swojego zachowania. Za zniszczenie cudzego mienia grozi mu do pięciu lat więzienia.

 

ZAGŁOSUJ NA PRZESTĘPCĘ >>>

Bał się, że może być pijany. Grozi mu osiem lat więzienia

Kierowca nie chciał dmuchać w alkomat, bo myślał, że jest nietrzeźwy. W zamian za zapomnienie o spotkaniu, zaproponował policjantom 200 złotych. Alkomat nic nie wykazał, a jemu grozi teraz do ośmiu lat więzienia.

Kiedy łódzcy policjanci zauważyli kierowcę citroena, wykonującego nerwowe manewry, postanowili go zatrzymać do kontroli. Mężczyzna powiedział im, że poprzedniego wieczoru wypił trzy piwa i wolałby nie dmuchać w alkomat. W zamian za "zapomnienie" o spotkaniu, proponował mundurowym 200 złotych.

Niemoralna propozycja stała się podstawą do zatrzymania kierowcy. Na komisariacie okazało się jednak, że mężczyzna był całkowicie trzeźwy. Mimo to, odpowie za próbę wręczenia łapówki. Grozi mu za to do ośmiu lat więzienia.

 

ZAGŁOSUJ NA PRZESTĘPCĘ >>>

 

Groźne i śmieszne historie pijaków [WIDEO] >>
Kliknij, by obejrzeć galerię

Więcej o: