'Temu misiu...' stuknęło 30 lat! A misiowe cytaty wciąż młode

Jest ich tyle, że ciężko wybrać te używane najczęściej. Analizowane i zestawiane setki razy, doczekały się nawet specjalnej nazwy. Pod względem 'bareizmów' - liczby cytatów-perełek, które przeszły do języka codziennego i zadomowiły się w nim na stałe - z 'Misiem' może konkurować tylko 'Rejs'. Czy wciąż rezonują w naszej rzeczywistości?

O paleniu

 

Jeden dialog, a tyle zastosowań. Fragment o "zimie, w której musi być zimno" to trafne podsumowanie każdej sytuacji, na którą nie mamy (lub nie chcemy) mieć wpływu, a "palenie na okrągło" i "jazda wozem po jednym" to niemal nasze dyscypliny narodowe.

O wynglu we wsi

 

Scena z "wynglem" to najlepszy dowód na naszą zaradność, gotowość do pracy, ducha rodzinnej wspólnoty i umiejętność dostrzeżenia pozytywu nawet w negatywach. Albo odwrotnie.

 

A okiem Barei to również kpina z gierkowskiej manii wielkości i zwrócenie uwagi na wciąż obecny wówczas podział pamięci Polaków na ''przed wojną'' i ''po wojnie''.

O Wesołym Romku

 

Nie wiemy czy Bareja przepowiedział telewizyjną hegemonię "X-Factora", "Idola", "Bitwy na głosy" czy "Must be the music". Ale na pewno stworzył ulubioną piosenkę na zakrapiane imprezy wszelkiego rodzaju. I to taką, którą można śpiewać na okrągło:

 

 

"Dzień dobry, cześć i czołem! Pytacie, skąd się wziąłem?! Jestem Wesoły Romek! Mam na przedmieściu domek, a w domku wodę, światło, gaz! Powtarzam zatem jeszcze raz: jestem Wesoły Romek! Mam..."

O żonie Zofii (zasadniczo)

 

Ludwik Pak zagrał wiele ról teatralnych i filmowych, ale zapamiętaliśmy go przede wszystkim z epizodycznej roli Zdzisława Dyrmana. Bo tylko on potrafił sprawić, że z pozoru zwykła kwestia "Moja żona - Zofia" zaczęła żyć własnym życiem i pasuje zawsze i wszędzie. "Zasadniczo".

O prezesie

 

Kolejna "misiowa" piosenka, którą dziś śpiewamy nie tylko do szafy. I kolejny wielki aktor polskiego kina, którego będziemy pamiętać głównie z absurdalnej roli u Barei. Jerzy Turek, pytany po latach o rolę Wacława Jarząbka, trenera II klasy w klubie sportowym Tęcza, przyznał:

 

 

"Kiedy dostałem tę rolę, pomyślałem:"Głupi Stasiek, wymyślił jakiegoś idiotę śpiewającego do szafy. Ale prawdą jest, że w życiu takich ludzi spotyka się mnóstwo".

O Ryśkach

 

To nie od czasów "Klanu", ale już od premiery "Misia" wiadomo, jakimi chłopami są wszystkie Ryśki.  Ale ten fragment jest również skarbnicą wiedzy o rodzimym savoir-vivre, uprzejmości, gościnności i... tragarzach. Tragarzach, którzy dzięki mistrzowskiemu wyczuciu Barei przy wyborze naturszczyków do ról drugo- i trzecioplanowych, dają nam wiarygodne wrażenie obcowania z ludźmi PRL-owskiej ulicy.

O Lądku

 

"Tym co czyni z filmu Barei jeden z najlepszych dokumentów epoki (chociaż nie przestaje on być niebywale śmieszną komedią) jest zapis realiów i języka tamtych lat, obraz dnia powszedniego i powszedniej nowomowy" - pisała w tekście o "Misiu" krytyk filmowy Bożena Janicka.

 

 

A tym, co po 30 latach czyni ten "dokument epoki" kultowym, jest fakt, że i z Lądka, i z Poczty Polskiej możemy się pośmiać i dziś, choć w nieco odmiennej epoce.

O celniku

 

Autor książki "Miś, czyli rzecz o Stanisławie Barei" (2001, Wydawnictwo Prószyński i S-ka), Maciej Łuczak, pokusił się o analizę "polszczyzny zdeformowanej" bohaterów "Misia", jako parodii sposobu mówienia ówczesnych sekretarzy partii. Jego składniki: trochę kiczu, trochę nowomowy, odwołania do ludyczności, i sporo zakłóceń szyku wyrazów w zdaniu. Przykładowy wynik: "'Byłoby nas mniej, coraz, Polaków".

O plusach i minusach

 

Misiomania nie słabnie, o czym przypominają nam regularne wznowienia filmu na DVD i w telewizji, oraz jego stała obecność w niezliczonych rankingach kultowych filmów i komedii wszech czasów. A wszechobecne w naszym języku bareizmy będą żyły dopóty, dopóki istnieją 'porządne Ryśki', 'żony Zofie' i 'klienci w krawacie', którymi można rozśmieszyć gości na imprezie, albo rozładować atmosferę w towarzystwie.

 

 

Ale chodzi o to, by "plusy nie przesłoniły nam minusów", o czym z okazji 30-lecia premiery "Misia" przypomina redaktor Newsweeka Robert Ziębiński, bezlitośnie punktując skleconą pospiesznie fabułę, nietrzymającą się kupy konstrukcję filmu i płytkość oceny życia w PRL-u. "To nie arcydzieło filmowe, ale zbiór gagów" - podsumowuje.

"Miś"

O...?

Przyjmijmy nawet, że "Miś" szczytem kunsztu reżyserskiego nie jest, a skecze Barei zamiast sięgać wyżyn wysublimowanego humoru, są "toporne i dosłowne". Jednak sam przytaczany przed redaktora fakt, że po wpisaniu w wyszukiwarce Google frazy "Miś Bareja", dostajemy zestaw ok. 30 tys. stron stworzonych przez fanów filmu i głównie przytaczających "kultowe cytaty" świadczy o tym, że wciąż mówią one coś o naszej rzeczywistości. A "Miś" wciąż łypie do nas oczkiem i podpowiada kolejne bareizmy. Które jeszcze zapamiętaliście?

Co było w misce na łańcuchu, a co w toalecie klubu sportowego "Tęcza"? Sprawdź się >>

Więcej o:
Komentarze (66)
'Temu misiu...' stuknęło 30 lat! A misiowe cytaty wciąż młode
Zaloguj się
  • 1410_tenrok

    Oceniono 6 razy 6

    filmy z czasów komuny, a kręcone przez producenta lodówek lub przez kieślowskiego oraz przez innych to kompletnie nudne idiotyzmy! A jedynie Bareja i jeszcze dwóch innych pokazywał ten kretyński system taki, jakim on był. Pokazywałno ponadto ponadczasową głupotę kołtuna nadwiślańskiego! I właśnie dlatego filmy "Miś", "Rejs", "Przepraszam czy tu biją", "Poszukiwany Poszukiwana" są ponadczasowe.

    To taka nasz tradycja! Jest!

  • vomitorium1

    Oceniono 5 razy 5

    ""Temu misiu..."
    stuknęło 30 lat!"
    (a my dalej gramy
    w tym filmie)

  • robert6_666666

    Oceniono 5 razy 5

    brawo pukacz80. Mam nadzieje ze nigdy z wlasnej nieprzymuszonej woli nie uzywasz tez mydla, noza i widelca ani papieru toaletowego. Jestes prawdziwie wolnym czlowiekiem i mozesz to z duma akcentowac

  • na_grobli

    Oceniono 3 razy 3

    the_dzidka napisała: "Bo lubić Misia i Bareję jest dżezy, trendy i kul, a kto nie lubi, jest chamem nieużywającym mydła."
    dzidko Droga - albo się ma rozum albo nie ma.
    Albo się rozumie przesłanie Barei - albo nie!
    To proste jest jak (nie pisze dalej by nie obrazić)
    ale napisałaś: "chamem nie używającym mydła"....
    jak Cię czytam to natychmiast nasuwa mi się - "chamem nie używającym bo nie mającym rozumu".
    Nie martw się - w obecnej Polsce za "nie manie" rozumu się nie traci...
    P.S. w latach 70tych milicjant dał mi mandat za "nie manie świateł" (jechałem po świeżym zmroku na niewłączonych) tak stało w mandacie napisane.

  • alicjalawendowa

    Oceniono 3 razy 3

    A gdzie cytat-Matka siedzi z tyłu! Właśnie tak powiedział!!

  • serbinek26

    Oceniono 3 razy 3

    the_dzidka- niestety ale dla blondynek te filmy sa za trudne !! Wlacz sobie Jasia Fasole !!

  • tytan38

    Oceniono 3 razy 3

    Miś,wspaniały film i choć mineło 30-lat jest cały czas młody i na czasie nie wiele zmieniło się w naszym kraju jak bym widział to co nadal się dzieje w około nas...

  • cookies9

    Oceniono 2 razy 2

    kultowy film - puszczać na okrągło w TV dla młodych i nie tylko:-)

  • nikodem_73

    Oceniono 2 razy 2

    Dla mnie kwintesencją "Misia" nie są te urywki pokazane w slajdach, lecz dialog:

    Miś: Powiedz mi po co jest ten miś?
    Hochwander: Właśnie, po co?
    Miś: Otóż to! Nikt nie wie po co, więc nie musisz się obawiać, że ktoś zapyta. Wiesz co robi ten miś? On odpowiada żywotnym potrzebom całego społeczeństwa. To jest miś na skalę naszych możliwości. Ty wiesz, co my robimy tym misiem? My otwieramy oczy niedowiarkom. Patrzcie - mówimy - to nasze, przez nas wykonane i to nie jest nasze ostatnie słowo i nikt nie ma prawa się przyczepić, bo to jest miś społeczny, w oparciu o sześć instytucji, który sobie zgnije, do jesieni na świeżym powietrzu i co się wtedy zrobi?
    Hochwander: Protokół zniszczenia...
    Miś: Prawdziwe pieniądze zarabia się tylko na drogich, słomianych inwestycjach.

    Bo minęło 30 lat, a gdzie się nie rozejrzę to widzę od groma "społecznych misiów".

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX