Coachella 2011: Kanye West i Arcade Fire rozświetlili pustynię [TOP festiwalu]

Najważniejszy z ważnych festiwali sezonu letniego w USA. Co roku zaprasza ścisłą czołówkę amerykańskiej i światowej sceny muzyki popularnej. Oprócz tego organizatorzy gwarantują niesamowity nastrój wśród wysokich palm pustynnej oazy z śnieżnobiałymi szczytami w tle i oczywiście, 100-procentowo słoneczną pogodę. Żałujesz, że nie byłeś na zakończonej właśnie tegorocznej edycji? Wybraliśmy najlepsze momenty.

The National i Justin Vernon

Amerykańska supergrupa The National rywalizowała o publiczność z nieco już przebrzmiałą brytyjską supergrupą Duran Duran, grającą wówczas na głównej scenie. Ci, którzy wybrali Matta Berningera i spółkę nie pożałowali: na finiszu, w ramach niespodzianki i wzmocnienia wzruszającego efektu, w piosence "Terrible Love" wspomógł ich Justin Vernon z Bon Iver.

Justin był zresztą szarą eminecją ostatniego dnia festiwalu. W ciągu jednego wieczoru zdołał wystąpić w ramach projektu Gayngs (zrzeszającego wiele postaci z amerykańskiej sceny indie rockowej), by następnie pojawić się na wielkim finiszu u boku samego Kanye Westa.

The Strokes

Przedsmak tego, co czeka nas 3.07 na Openerze w Gdyni. The Strokes pokazali, że choć debiutowali 10 lat temu i (podobno) dawno przestali być zgraną paczką poza sceną, to wciąż przyciągają tłumy. I umieją je zadowolić.

Crystal Castles

Kto mając całą nogę w gipsie i poruszając się o kulach jest w stanie pół koncertu spędzić w szamańskim tańcu, a drugie pół surfując nad głowami publiczności (i śpiewając)? Tylko wokalistka Crystal Castles Alice Glass.

Mumford & Sons

Na uspokojenie Mumford & Sons, którzy swoim nastrojowym folkiem przyciągnęli pod scenę jeden z największych tłumów zanotowanych podczas całego festiwalu. Co było słychać m.in. przy wykonaniu "The Cave".

Robyn... i Kings of Leon

Ciężko być szwedzką wokalistką debiutującą na amerykańskim festiwalu, gdy w tym samym czasie na głównej scenie grają jego największe gwiazdy - Kings of Leon. Ale Robyn nie zwracając uwagi na okoliczności rozgrzała do klubowej czerwoności atmosferę w namiocie kawałkami w stylu "Hang With Me".

Ale o Kings of Leon zapomnieć nie można. W tym czasie główna scena wyglądała tak:

Arcade Fire

Rekordziści tegorocznego rozdania nagród Grammy na pustynnym festiwalu gościli już nie raz, ale po raz pierwszy jako jedna z największych gwiazd. A to zobowiązuje. Kanadyjscy multiinstrumentaliści zaskoczyli więc pełnym balonów i świateł finałem, który przejdzie do historii jako jedno z najlepszych wykonań hitu "Wake Up". Wizualnie porównywalnym chyba tylko z numerem specjalnym Flaming Lips:

Kanye West

Wielki finał festiwalu Coachella. Kanye West "Power". Zobaczcie sami:

A gwoli ścisłości, wspomniany wcześniej Justin Vernon z Bon Iver, wspomagający Kanye w "Lost in the World":

Więcej o: