Najgłupszym przestępcą roku został...

Uwaga! Uwaga! Zacięta walka o miano najgłupszego przestępcy roku dobiegła końca! Na podium stanęli...

III miejce (13 % głosów): Złodziej zaklinował się w kontenerze z używanymi ubraniami

Podczas patrolu policjanci na jednej z ulic w Strzelcach Opolskich zauważyli mężczyznę uwięzionego w kontenerze na odzież. Aby go wydostać trzeba było wzywać straż pożarną. Okazało się, że 18 - latek chciał ukraść używane ubrania.

W poniedziałek wieczorem policjanci ruchu drogowego w Strzelcach Opolskich zauważyli młodego mężczyznę w kontenerze na używane ubrania. 18-latek poinformował funkcjonariuszy, że chciał ukraść ubrania, ale się zaklinował i nie potrafi wyjść.

Policjanci nie mogli wyciągnąć 18-latka więc wezwali strażaków, którzy rozcięli kłódkę i wydostali chłopaka z kontenera. Młody mężczyzna jest znany strzeleckim policjantom. Już jako nieletni popełniał podobne czyny karalne.

II miejsce (14% głosów): Porywacze przez dwa dni negocjowali okup. Nie wiedzieli, że ofiara im uciekła :

Uwięzili kobietę w przyczepie campingowej. Za jej uwolnienie żądali 400 tys. zł. Gdy porywacze negocjowali okup, kobieta uciekła. A oni dalej negocjowali...

- Na wyjeżdżającą rano do pracy kobietę napadło kilku mężczyzn w kominiarkach. Zajechali ofierze drogę, wyciągnęli ją z samochodu, skrępowali, zasłonili jej oczy i wywieźli swoim autem w nieznanym kierunku. - powiedziała podinsp. Joanna Kącka z łódzkiej policji.

Po dwóch godzinach telefonicznie skontaktowali się z mężem kobiety i zażądali 400 tys. zł za jej uwolnienie. W tym czasie kobiecie udało się uwolnić.

Okazało się, że została zamknięta w opuszczonej przyczepie campingowej na terenie niezamieszkałej posesji przy ulicy Kosodrzewiny w Łodzi.

- Kobieta dobiegła do najbliższych zabudowań. Stamtąd zawiadomiła rodzinę, a ta policję. Pokrzywdzona została objęta opieką policyjnych psychologów - powiedziała policjantka.

Porywacze nie wiedzieli, że kobieta uciekła i dalej żądali okupu. Negocjacje przez kolejne dwie doby odbywały się pod nadzorem łódzkich policjantów. W końcu ustalono czas przekazania okupu; policjanci z udziałem antyterrorystów zorganizowali zasadzkę w okolicach trasy Stryków-Zgierz.

Pierwszy sprawca wpadł w nocy podczas próby podjęcia pieniędzy. Okazał się nim 26-letni łodzianin, były pracownik firmy należącej do pokrzywdzonej.

Po samochodowym pościgu zatrzymani zostali jego dwaj wspólnicy - także 26-letni. W ich volkswagenie polo znaleziono m.in. materiał pirotechniczny, telefony i kominiarki. Przy jednym z nich znaleziono również 15 tys. zł.

Cała trójka usłyszała zarzuty wzięcia zakładnika w celu zmuszenia do wydania okupu. Grozi im za to kara do 10 lat więzienia.

Policja/Zdjęcie ilustracyjne Policja/Zdjęcie ilustracyjne fot. Dominik Sadowski / AG

I miejsce (22% głosów): Omawiali skok pod oknem komendy

Mysłowicka policja zatrzymała czterech oszustów, którzy przed komendą umawiali się na wyłudzenie kredytu. Nie wiedzieli, że przez otwarte okno słuchają ich policjanci. Funkcjonariusze przyznali, że o mało nie poumierali ze śmiechu słuchając ich rozmowy.
- Oszuści zostali zatrzymani w banku na gorącym uczynku, prawdopodobnie mają na koncie więcej takich numerów - ujawnił we wtorek aspirant Ryszard Padewski, rzecznik prasowy mysłowickiej policji.

Stróżom prawa w ujęciu oszustów dopomógł przypadek. Trzej mężczyźni w wieku ok. 40 lat oraz towarzysząca im kobieta idąc do banku zatrzymali się na chwilę przed budynkiem... komendy. Podniesionymi głosami zaczęli omawiać ostatnie szczegóły skoku. Nie mieli jednak pojęcia, że ich rozmowę przez otwarte okno słyszą policjanci z wydziału do walki z przestępczością gospodarczą, którzy na co dzień tropią oni m.in. oszustów bankowych. Funkcjonariusze z podsłuchanej rozmowy dowiedzieli się, z jakiego banku przestępcy planują wyłudzić pieniądze.

- O mało nie poumieraliśmy ze śmiechu, kiedy jeden z oszustów zaczął strofować kolegę, który miał rozmawiać z pracownikiem banku, że wygląda jak patałach i jego wygląd nie budzi zaufania - mówi jeden z oficerów.

Policjanci poszli za nieświadomymi wsypy oszustami. Do banku wszedł tylko 40-letni mężczyzna oraz udająca jego żonę kobieta. Wspólnicy na wyniki ich akcji czekali w ogródku pobliskiego baru.

- Mężczyzna przedstawił w banku sfałszowane zaświadczenie o zatrudnieniu w jednej z firm motoryzacyjnych i złożył wniosek o przyznanie 4 tys. zł kredytu - mówi aspirant Padewski. Wtedy do akcji wkroczyli policjanci, którzy zatrzymali wszystkich oszustów. Wcześniej byli już notowani za podobne przestępstwa.


Kliknij na zdjęcie i zobacz wszystkie historie biorące udział w konkursie na najgłupszego przestępcę roku