Alfabet Kaczyńskiego

Love story ze Szczypińską, pijackie wystąpienia Kwaśniewskiego i szczegóły współpracy z Kluzik-Rostkowską - przedstawiamy fragmenty "Alfabetu Jarosława Kaczyńskiego" z książki prezesa PiS ?Polska naszych marzeń?. Opisuje w nim 30 osób, które według niego miały największy wpływ na Polskę w ciągu ostatnich 20 lat.

O Szczypińskiej - 'Ona to złapała'

Kaczyński po raz pierwszy usłyszał o Jolancie Szczypińskiej w fundacji Helsińskiej - jeszcze w 1987 roku.  Prezes pisze o jej pracy dla PAX-u i o tym jak działała w 'Solidarności'. To właśnie jej zaangażowanie sprawiło, że poczuł do niej sympatię.

Przełom nastąpił, kiedy został premierem. 'Przyniosła mi róże i się zaczęło. Zaczęło się love story. I ona to złapała. Nie mam o to do niej pretensji. Umocniła swoją pozycję jako 'narzeczona' premiera czy później prezesa. Pokochały ją tabloidy. Chwyciła życie pełną piersią. To, że ludziom dobrym też czasem się udaje, choć niestety rzadko, jest bardzo optymistyczne.'

Przemawia Donald Tusk, Jarosław Kaczyński słucha Przemawia Donald Tusk, Jarosław Kaczyński słucha Fot. Sławomir Kamiński/Agencja Gazeta

O Tusku - 'Twierdził, że dziewczyny są najważniejsze'

Prezes Prawa i Sprawiedliwości przyznaje, że spotyka się z Donaldem Tuskiem od ponad 20 lat. Wypomina mu, że w latach 90. Tusk nie był przekonany, co do swojego politycznego powołania. 'Kiedyś uraczył mnie tezą, że 'dziewczyny są najważniejsze', a polityka to jednak nie sprawa najważniejsza' - wspomina Kaczyński.

Tusk pojawia się w jego opowieściach lubi używki. 'Podczas wspólnego lotu, Tusk nieoczekiwanie powiedział Leszkowi, że ponieważ jest kryzys, to może warto byłoby zawrzeć sojusz. Oczywiście trzeba na tamtą rozmowę patrzeć trochę z przymrużeniem oka, bo Tusk był wtedy w dość relaksowym nastroju, wywołanym przez znane środki rozluźniające'.

Aleksander Kwaśniewski Aleksander Kwaśniewski Fot. Damian Kramski / Agencja Gazeta

O Kwaśniewskim - 'Z kieliszkiem w damskim towarzystwie'

W ?Alfabecie? Jarosław Kaczyński wspomina też pierwsze spotkanie z byłym prezydentem Aleksandrem Kwaśniewskim. Przypomina, że ten zanim wszedł do rządu był redaktorem naczelnym 'Sztandaru Młodych'. Podkreśla też, że 'Sztandar' był wtedy 'arcywredną gazetą - histeryczną, egzaltowaną, piszącą tak, jakby głównym czytelnikiem był ktoś na Łubiance. Pomyślałem wtedy, że skoro 'Sztandar' miał taką linię i Kwaśniewski awansował do rządu, może za tą nominacją kryje się coś więcej'.

Kaczyński stara się dostrzegać zalety Kwaśniewskiego, pisze o optymizmie byłego prezydenta, choć jego pozytywne podejście wiąże ze spożyciem alkoholu: 'Był człowiekiem na ogół uśmiechniętym. (...) Zwykle widywałem go z kieliszkiem (przeważnie koniak), na ogół w damskim towarzystwie'.

Wspomina też 'kompromitację w Charkowie'. Przekonuje, że 'kogoś nieosłoniętego medialnie by unicestwiła'.

'Można powiedzieć, że jako prezydent był taki, jak przedstawił mi się w 1994 roku - był przedstawicielem bardziej miękkiej formy, ale przecież skrajnie szkodliwego dla Polski postkomunizmu' - podsumowuje Kaczyński.

O Lipińskim - 'Ma tę wadę, że pali'

O Adamie Lipińskim z Wrocławia, swoim bliskim współpracowniku i przez lata szarej eminencji w PiS, prezes pisze w samych superlatywach. Podkreśla jego uczciwość, a rozmowę z Renatą Beger (nagraną z ukrycia)  kompromitującą PiS i Lipińskiego, komentuje: 'Te głupie oskarżenia położyły się cieniem na jego życiu, na karierze politycznej, a przecież on w końcu odmówił tej pani wszystkiego.'
Ale w krystalicznej, zdaniem Kaczyńskiego, postaci Lipińskiego jest rysa: 'Adam ma tę wadę, że pali papierosy'.

O Kluzik-Rostkowskiej - 'nagle wybychła wielkimi ambicjami'

Wygląda na to, że Joannę Kluzik-Rostkowską prezes od początku trzymał na dystans: 'Przychodziła czasem do mnie skarżyć się na Kalatę [w czasie, gdy Anna  Kalata była ministrem pracy, a Kluzik-Rostkowska jej zastępczynią - red.]. Miała luzacki styl. Nasze kontakty były dość ograniczone.'
Był zaskoczony, że 'w pewnym momencie wybuchła wielkimi ambicjami'. I wytyka jej, że podczas kampanii była niedostatecznie pracowita; 'rozmawiałem z nią, żeby pamiętała, że to jest kampania wyborcza, więc nie może znikać o 16.00. Mówiła, że u niej dzieci są zawsze najważniejsze'.
Prezes zapamiętał, że Joanna Kluzik-Rostkowska piła miętę zamiast herbaty, co 'było przedmiotem moich ironicznych uwag, bo jestem herbaciarzem.'
Porównując Kluzik-Rostkowską z Elżbietą Jakubiak pisze: 'Elżbieta jest w pewnym sensie osobą lepszego usposobienia'.

O Mellerze - 'widywała go czasem moja mama'

Jarosław Kaczyński opowiada o zalotach nieżyjącego już, ówczesnego szefa Ministerstwa Spraw Zagranicznych Stefana Mellera do Marty Fik, działaczki 'Solidarności', a później uznanej krytyczki teatralnej. Prezes PiS opowiada o awansach jakie czynił Fik, choć sam nie był nigdy ich świadkiem. 'Widywała go czasem moja mama, poprzez swoją koleżankę Martę Fik. Mama chodziła na imieniny do Marty Fik i później w sposób bardzo barwny opowiadała, jak mężczyźni czcili Martę. A Meller wśród tych czcicieli wyróżniał się szczególnie, bo klękał przed nią i wygłaszał do niej jakieś ody'.