'Słowik', sprawcy linczu i bohaterowie 'Długu'. Najsłynniejsze ułaskawienia ostatnich lat

Ponad 8 tysięcy osób ułaskawili polscy prezydenci od 1990 roku. Ułaskawienie polega na całkowitym darowaniu kary lub jej złagodzeniu. Wniosek może złożyć zarówno skazany, jak i jego rodzina, powinien być też poparty przez sąd lub prokuratora generalnego.
Najsłynniejszą sprawą ostatniego ćwierćwiecza było ułaskawienie Andrzeja Z. pseudonim 'Słowik' przez Lecha Wałęsę. Wśród osób, które skorzystały z prawa łaski byli też bohaterowie głośnych przestępstw - pierwowzory bohaterów filmu 'Dług' i sprawcy linczu we Włodowie.
Andrzej Z. pseudonim 'Słowik' Andrzej Z. pseudonim 'Słowik' Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

"Słowik", sprawcy linczu i bohaterowie "Długu". Najsłynniejsze ułaskawienia ostatnich lat

Ponad 8 tysięcy osób ułaskawili polscy prezydenci od 1990 roku. Ułaskawienie polega na całkowitym darowaniu kary lub jej złagodzeniu. Wniosek może złożyć zarówno skazany, jak i jego rodzina, powinien być też poparty przez sąd lub prokuratora generalnego.

W 1993 r. ówczesny prezydent Lech Wałęsa ułaskawił Andrzeja Z. pseudonim "Słowik". W 1987 r. "Słowik" został skazany na sześć lat więzienia za rozboje i kradzieże. Po trzech latach wyszedł na przepustkę i już z niej nie wrócił, ukrywał się przed wymiarem sprawiedliwości. Zwrócił się do prezydenta o ułaskawienie, a ten w październiku 1993 r. podpisał dokument.

Lech Wałęsa tłumaczył później, że nie znał "Słowika". - W czasie gdy doszło do ułaskawienia Andrzeja Z., był słowiczkiem, a nie "Słowikiem", i dopiero przymierzał się do gangsterowania. Gdybym wiedział, że słowiczek wyleci na "Słowika", to bym go udusił w zarodku - mówił Wałęsa, cytowany przez Wirtualną Polskę.

Andrzej Z. napisał w swojej książce, że zapłacił prezydenckim urzędnikom za ułaskawienie. Ani sąd, ani prokuratura nie znalazły jednak na to żadnych dowodów.

Aleksander Kwaśniewski, 1999 r. Aleksander Kwaśniewski, 1999 r. Fot. Piotr Molęcki / Agencja Gazeta

"Słowik", sprawcy linczu i bohaterowie "Długu". Najsłynniejsze ułaskawienia ostatnich lat

W 1999 r. prezydent Aleksander Kwaśniewski ułaskawił Petera Vogla (wcześniej znanego jako Piotr Filipczyński), skazanego w 1971 r. na karę 25 lat więzienia za morderstwo staruszki na tle rabunkowym. Jako 17-latek zaatakował kobietę, a następnie podpalił jej ciało.

Dwa lata po skazaniu Vogla wyrok został obniżony do 15 lat. W trakcie przerwy w odbywaniu kary w 1979 r. mężczyzna wyjechał do Szwajcarii, gdzie po kilku latach zaczął pracować w jednym z banków. W mediach mężczyznę określano mianem "kasjera lewicy". Jak podaje TVN24, na konta w banku, w którym pracował Vogl, miały trafiać m.in. pieniądze z afer gospodarczych. Został zatrzymany w 1998 r., by odbyć resztę kary.

Wniosek o ułaskawienie poparła minister sprawiedliwości Hanna Suchocka, dokument podpisał prezydent Aleksander Kwaśniewski. Nazwał tę decyzję "rutynową". - Kancelaria wykonała zadanie notariusza, czyli uznała pozytywny wniosek i go podpisała - tłumaczył potem prezydent w Radiu Zet.

W 2008 r. Vogel został zatrzymany przez CBA jako podejrzany o pranie brudnych pieniędzy. Cztery lata później usłyszał zarzuty związane z ukrywaniem dochodów biznesmena Marka D.

Zbigniew Sobotka Zbigniew Sobotka Fot. Paweł Małecki / AG

"Słowik", sprawcy linczu i bohaterowie "Długu". Najsłynniejsze ułaskawienia ostatnich lat

W 2005 r. prezydent Aleksander Kwaśniewski ułaskawił Zbigniewa Sobotkę, byłego wiceministra spraw wewnętrznych i administracji, związanego z tzw. aferą starachowicką. Sobotka został skazany na 3,5 roku więzienia i pięcioletni zakaz sprawowania funkcji administracyjnych z dostępem do materiałów tajnych.

Zdaniem sądu, Sobotka przekazał politykom powiązanym z samorządowcami ze Starachowic informację o planowanych aresztowaniach. Samorządowcy byli podejrzewani o współpracę z grupą przestępczą. Sobotka nie przyznawał się do winy.

Poprzez ułaskawienie Kwaśniewski zmniejszył Sobotce karę do jednego roku więzienia w zawieszeniu na dwa lata. Były wiceminister wycofał się z działalności politycznej.

Lech Kaczyński, 2009 r. Lech Kaczyński, 2009 r. Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta

"Słowik", sprawcy linczu i bohaterowie "Długu". Najsłynniejsze ułaskawienia ostatnich lat

W 2009 r. prezydent Lech Kaczyński ułaskawił Adama S., skazanego za wyłudzenie środków publicznych z PFRON.

Jak podawał "Newsweek", decyzja została podjęta wbrew stanowisku Prokuratury Generalnej. Adam S. został później wspólnikiem byłego zięcia Lecha Kaczyńskiego, Marcina Dubienieckiego. - Do spraw ułaskawień prezydent podchodził zawsze obiektywnie i wnikliwie je analizował - mówił w prokuraturze w 2011 r. Andrzej Duda, który był ministrem w kancelarii Lecha Kaczyńskiego.

Tomasz Winek pokazuje dziennikarzom akt łaski, 2010 r. Tomasz Winek pokazuje dziennikarzom akt łaski, 2010 r. Fot. Przemysław Skrzydło / Agencja Gazeta

"Słowik", sprawcy linczu i bohaterowie "Długu". Najsłynniejsze ułaskawienia ostatnich lat

W 2009 r. prezydent Lech Kaczyński ułaskawił trzech braci - Mirosława, Tomasza i Krzysztofa Winków - skazanych na wyroki więzienia za lincz we Włodowie.

W 2005 r. mężczyźni zabili Józefa C., który zastraszał, okradał i groził lokalnej społeczności. Policja często nie reagowała na wcześniejsze zgłoszenia mieszkańców w tej sprawie. W 2009 r. bracia Winkowie zostali skazani na cztery lata więzienia. Kilka miesięcy później prezydent Kaczyński zdecydował o zawieszeniu wyroku na okres próby 10 lat.

Kancelaria podkreśliła, że uznaje czyn mężczyzn za naganny, uznała jednak, że działali oni w obronie swoich rodzin.

Mariusz Kamiński Mariusz Kamiński Fot. Adam Stępień / Agencja Gazeta

"Słowik", sprawcy linczu i bohaterowie "Długu". Najsłynniejsze ułaskawienia ostatnich lat

W 2015 r. prezydent Andrzej Duda ułaskawił byłego szefa CBA Mariusza Kamińskiego, skazanego nieprawomocnie w sprawie tzw. afery gruntowej.

Afera ujrzała światło dzienne w 2007 r. Jak informowały media, CBA przeprowadziło prowokację, w której oferowało łapówkę biznesmenom obiecującym odrolnienie działki. Dwóch współpracowników b. lidera Samoobrony Andrzeja Leppera zostało w efekcie uznanych za winnych płatnej protekcji.

W 2009 r. Kamiński usłyszał zarzuty dotyczące m.in. przekroczenia uprawnień, do czego się nie przyznał. W 2015 r. został skazany na 3 lata więzienia. W tym samym roku prezydent ułaskawił cztery osoby skazane w związku z aferą, jedną z nich był Kamiński.

Sławomir Sikora, 2009 r. Sławomir Sikora, 2009 r. Fot. Krzysztof Koch / AG

"Słowik", sprawcy linczu i bohaterowie "Długu". Najsłynniejsze ułaskawienia ostatnich lat

Sławomir Sikora i Artur Bryliński, pierwowzory bohaterów filmu "Dług" Krzysztofa Krauzego, zostali ułaskawieni przez prezydentów Aleksandra Kwaśniewskiego i Bronisława Komorowskiego. Sikora w 2005 r., Bryliński  - w 2010 r.

Mężczyźni w latach 90. zajmowali się biznesem. Byli zastraszani, bici i zmuszani do popełniania przestępstw przez gangstera Grzegorza G. Domagał się on od nich zwrotu nieistniejącej pożyczki. W marcu 1994 r. Sikora i Bryliński zamordowali G. i jego ochroniarza. Do morderstwa doszło w lesie pod Maciejowicami, ofiarom odcięto też głowy.

Sikora i Bryliński w 1997 r. zostali skazani na 25 lat więzienia. Sikora ze względu na stan zdrowia od 2004 r. miał przerwę w odbywaniu kary. Bryliński został przedterminowo zwolniony z więzienia w 2006 r. z okresem próby do 2019 r.

Komentarze (47)
'Słowik', sprawcy linczu i bohaterowie 'Długu'. Najsłynniejsze ułaskawienia ostatnich lat
Zaloguj się
  • horatio_valor

    Oceniono 5 razy 1

    Sama instytucja ułaskawienia to w dzisiejszych czasach anachronizm i wynaturzenie. Jak widać z powyższych przykładów, służy głównie chronieniu kolesi i stwarza ryzyko korupcji. Instytucja wywodzi się z zamierzchłych czasów, kiedy władca mógł (WYJĄTKOWO!) darować skazanemu karę śmierci, co miało swoje uzasadnienie humanitarne. Dziś nie ma kary śmierci, jest za to precyzyjny system prawny, który ma gwarantować równość wszystkich obywateli wobec prawa i nieuchronność kary. Ułaskawienie prezydenckie jest tego systemu psuciem, nic więcej.

  • june-of-44

    Oceniono 10 razy 0

    Ten opas na stronie startowej to Kwaśniewski? On kiedyś ważył 180 kg, tak? A może był taki zapuchnięty od wódy?

  • stanislaw.sk

    Oceniono 15 razy -1

    dewot Żalek uparł się nazywać "płód" dzieckiem, a usunięcie zdeformowanego płodu nazywa "morderstwem". Tak jak zalecił prezes: nie ma to-tamto: musi kobieta taki płód donosić, urodzić ten płód zwany przez Żalka dzieckiem, a potem temu płodowi zwanemu przez Żalka dzieckiem nadać imię i pochować z napisem na grobie: "Tu leży ś.p. płód, który - wg definicji posła Żalka - był dzieckiem".

  • mahotep

    Oceniono 9 razy 1

    Słowem prezydenci Polski czystych sumień nie mają. Są w gruncie rzeczy wspólnikami tych przestępców.

  • darek.1306

    Oceniono 10 razy 2

    człowiek ktoremu przyswieca w zyciu jedna zasada-bezwzgladna walka z korupcją jest tak niewygodny dla wielu w tym chorym kraju.pracownik- urzednik ktory wydaje nasze pieniadze wydajac decyzje powinien płakac jak wchodzi do swojego urzedu.a "tomkow agentow" w każdym urzedzie powinno byc zatrudnionych na pełny etat po dwóch.Bo polska to taki durny kraj ze jak ktos jest uczciwy ,nie gromadzi majatku ,pracuje dla kraju ze szczegolnym oddaniem to jakis głupek i dziwak

  • rogan

    Oceniono 19 razy 1

    Problem Platfusów jest taki że brakuje im poparcia narodu. Normalni Polacy nie pozwolą już nigdy rządzić PO w Polsce, wszystkie ataki na PAD i PiS uświadamiają tylko ludzi ze wybrali dobrze! PO=islamski terror w Polsce a na to zgody nie ma!

  • rogan

    Oceniono 29 razy 5

    Problem Platfusów jest taki że brakuje im poparcia narodu. Normalni Polacy nie pozwolą już nigdy rządzić PO w Polsce, wszystkie ataki na PAD i PiS uświadamiają tylko ludzi ze wybrali dobrze! PO=islamski terror w Polsce a na to zgody nie ma!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX