Ostatnie chińskie plemię, które jak przodkowie nosi broń. Władza przymyka oko

12 godzin samolotem z Pekinu i jeszcze sporo drogi autobusem zabiera, by dotrzeć do ostatniej wioski w Chinach, w której władze pozwalają obywatelom na posiadanie broni. W Basho pistolety i karabiny wyrabia się od setek lat - to część lokalnej tradycji. Istnieje legenda, zgodnie z którą przodkowie obecnych mieszkańców uciekli przed wojną i zamieszkali na tych odległych terenach 12 godzin samolotem z Pekinu i jeszcze sporo drogi autobusem zabiera, by dotrzeć do ostatniej wioski w Chinach, w której władze pozwalają obywatelom na posiadanie broni. W Basho pistolety i karabiny wyrabia się od setek lat - to część lokalnej tradycji. Istnieje legenda, zgodnie z którą przodkowie obecnych mieszkańców uciekli przed wojną i zamieszkali na tych odległych terenach Fot. JASON LEE REUTERS
Przez wieki mieszkańcy wyrabiali i nosili broń w obawie przed najazdem nieprzyjacielskich plemion, a także, by polować na zwierzęta. Tradycja pozostała do dziś, choć nikt wioski Basho już nie atakuje Przez wieki mieszkańcy wyrabiali i nosili broń w obawie przed najazdem nieprzyjacielskich plemion, a także, by polować na zwierzęta. Tradycja pozostała do dziś, choć nikt wioski Basho już nie atakuje Fot. JASON LEE REUTERS
Osada Basho w prowincji Guizhou położona jest w górzystym terenie w południowo-zachodniej części kraju. To tajemnicze i odosobnione miejsce nawet dla Chińczyków. - Od razu zakochałem się w tej wiosce. Była tak nieskazitelne i czysta, że wydawało się jakby znajdowało się na innej planecie - wspomina fotograf Reutera Jason Lee Osada Basho w prowincji Guizhou położona jest w górzystym terenie w południowo-zachodniej części kraju. To tajemnicze i odosobnione miejsce nawet dla Chińczyków. - Od razu zakochałem się w tej wiosce. Była tak nieskazitelne i czysta, że wydawało się jakby znajdowało się na innej planecie - wspomina fotograf Reutera Jason Lee Fot. JASON LEE REUTERS
Lokalny wytwórca broni powiedział fotografowi, że nauczył się tej sztuki od swojego dziadka. Jednak, dodał, jego syn nie za bardzo interesuje się piękną tradycją. Młodzi rozglądają się za pieniędzmi, które można zarobić w wielkim mieście Lokalny wytwórca broni powiedział fotografowi, że nauczył się tej sztuki od swojego dziadka. Jednak, dodał, jego syn nie za bardzo interesuje się piękną tradycją. Młodzi rozglądają się za pieniędzmi, które można zarobić w wielkim mieście Fot. JASON LEE REUTERS
Lokalne władze pozwalają mieszkańcom na pielęgnowanie tradycji w nadziei przyciągnięcia turystów. Dlatego grupy mężczyzn chętnie tańczą przed przybyszami ubrani w tradycyjne stroje i uzbrojeni w strzelby w starym stylu Lokalne władze pozwalają mieszkańcom na pielęgnowanie tradycji w nadziei przyciągnięcia turystów. Dlatego grupy mężczyzn chętnie tańczą przed przybyszami ubrani w tradycyjne stroje i uzbrojeni w strzelby w starym stylu Fot. JASON LEE REUTERS
Mieszkaniec Basho śpi z bronią pod głową Mieszkaniec Basho śpi z bronią pod głową Fot. JASON LEE REUTERS
Gun Laosheng, 46-letni wytwórca broni w starym stylu Gun Laosheng, 46-letni wytwórca broni w starym stylu Fot. JASON LEE REUTERS
Gun Yuangu spaceruje ze swoim wnukiem. Młodsze pokolenie nie jest zainteresowane pielęgnowaniem tradycji Gun Yuangu spaceruje ze swoim wnukiem. Młodsze pokolenie nie jest zainteresowane pielęgnowaniem tradycji Fot. JASON LEE REUTERS
Przygotowanie do strzelania. Ostatnie chińskie plemię, które nosi broń, odpala ją tylko przed turystami Przygotowanie do strzelania. Ostatnie chińskie plemię, które nosi broń, odpala ją tylko przed turystami Fot. JASON LEE REUTERS
W chińskiej wiosce Basho broń wyrabia się w tradycyjny sposób. Tak jak przed wiekami W chińskiej wiosce Basho broń wyrabia się w tradycyjny sposób. Tak jak przed wiekami Fot. JASON LEE REUTERS
Więcej o: