Tak przebiegał 11 listopada 1918 roku. [RELACJA SPRZED 100 LAT]

Tak przebiegał 11 listopada 1918 roku. [RELACJA SPRZED 100 LAT]

  • niedziela, 11 listopada 2018
  • Zapewne wieczorem powstaje ta odezwa Józefa Piłsudskiego, w której zaapeluje o zachowanie równowagi i spokoju. Tymi słowami "Ziuka", które 12 listopada opublikują gazety, kończymy naszą relację. Przy okazji sami zalecamy, niezależnie od epoki i sytuacji, by pamiętać szczególnie o ostatnich słowach z apelu Komendanta:

    Obywatele i obywatelki! [?] Okupacja w Polsce przestaje istnieć. Żołnierze niemieccy opuszczają naszą Ojczyznę. Rozumiem w pełni rozgoryczenie, jakie we wszystkich kołach społeczeństwa obudziły rządy okupantów. Pragnę jednak, abyśmy nie dali się porwać uczuciom gniewu i zemsty. Wyjazd władz i wojsk niemieckich musi odbyć się w najzupełniejszym porządku. [?] Obywatele! Wzywam Was wszystkich do zachowania zimnej krwi, do równowagi i spokoju, jaki powinien panować w narodzie pewnym swej wielkiej i świetnej przyszłości.

    wiadomosci.gazeta.pl
    Tak przebiegał 11 listopada 1918 roku. [RELACJA SPRZED 100 LAT]
  • Dalej niespokojnie w Warszawie, tym razem przy Dworcu Wiedeńskim. Strzelanina zaczyna się około godz. 21. Na razie wiadomo o jednym rannym. Polskie wojsko wysłane na miejsce niestety nie było w stanie ustalić dokładnie, co tak naprawdę wywołało wymianę ognia.

    Z hotelu Polonia, w którym rezydują m.in. oficerowie niemieccy, miały paść strzały, a milicja wówczas miała odpowiedzieć ogniem. Problem w tym, że po rewizji w hotelu, w kwaterach zajmowanych przez Niemców broni nie znaleziono. Niewykluczone jest, że to prowokacja, zapoczątkowana przez nieznanego mężczyznę.

    wiadomosci.gazeta.pl
    Tak przebiegał 11 listopada 1918 roku. [RELACJA SPRZED 100 LAT]
  • Gdy na mieście jeszcze słychać strzały, a nie wszystko jest poukładane, tak jak trzeba, kto może - korzysta z tej sytuacji. Zwłaszcza jeśli zapada zmrok.

    Ktoś napadł na rządcę domu nr. 27 przy ul. Wolskiej w Warszawie. Gdy Aleksander Maj wracał z biura rozdziału, zaatakowało go "dwóch drabów". Jeden uderzył Maja w twarz kamieniem, wybijając mu trzy zęby, drugi wyrwał mu za to teczkę z kartkami "chlebowemi" i legitymacjami dla lokatorów z siedmiu domów. W ten sposób bandyci pozbawili kilku osób dostępu do chleba, który, tak jest wydawany na kartki.

    Są też samozwańcze wyroki. Na rogu ul. Leszczyńskiej i Nadbrzeżnej znaleziono zwłoki mężczyzny, którego trafiono kulą w oko. Do marynarki ktoś wpiął mu karteczkę z napisem: "Szpicel austriacko-niemiecki".

    Obiektami rabunków stają się też opuszczone stacje czy posterunki niemieckie. Polscy żołnierze pomagają milicji w zatamowaniu procederu, są też apele do ludności, by nie rozgrabiać "niemieckiej wojskowej własności".

    wiadomosci.gazeta.pl
    Tak przebiegał 11 listopada 1918 roku. [RELACJA SPRZED 100 LAT]
  • Dzień chyli się ku końcowi, na ulicach nadal może być niespokojnie - o czym później - czas na kolejne, krótkie podsumowanie tego, co tak naprawdę się wydarzyło:

    wiadomosci.gazeta.pl
    Tak przebiegał 11 listopada 1918 roku. [RELACJA SPRZED 100 LAT]
  • To wątek przykry, ale kto w ostatnich dniach żył w Warszawie wie, o czym mowa. Bardzo często sugeruje się, także w prasie, że w zasadzie wszyscy socjaliści, to wyłącznie Żydzi. Choć to nieprawda, ludność żydowska czuje się zagrożona, w szczególności, że dochodzi do różnego rodzaju incydentów, które potęgują strach.

    Komitet bezpieczeństwa ludności żydowskiej z Warszawy wprost apeluje: "W radosnym dniu zniknięcia ostatnich śladów obcego panowania, ulice naszego miasta stały się widownią krwawych napadów na ludzi bezbronnych i niewinnych. W różnych dzielnicach miasta urządzano formalną pogoń za Żydami, chwytano, bito, a nawet zabijano przygodnych przechodniów. Pewna część prasy, rozszerzając tendencyjne kłamliwe wieści o rzekomie wrogiem stanowisku ludności żydowskiej względem Polski i jej armji starała i stara się nagromadzoną energię ludu wyładować na Żydach. (...) Ludność żydowska solidaryzuje się z całej społeczeństwem polskim w dążeniu do Niepodległej i Niepodzielnej Polski."

    Tę tendencję odnotowuje też "na gorąco" Władysław Broniewski, świadek wydarzeń, który zapisze:

    "Zniknęła gdzieś ta pycha żołdacka pruska - żołnierze zrywają bączki cesarskie i noszą czerwone wstążki. Nastrój względem nich dość sympatyczny; psują go niezmordowani poszukiwacze "bolszewizmu"? Chcą wywołać nastroje pogromowe. Socjalistów wszystkich naturalnie kreuje się na Żydów. Podczas mego urzędowania wysłuchałem kilku denuncjacji na "bolszewików". Baranie głowy! - oni myślą, że my się zbroimy dla zwalczania rewolucji".

    wiadomosci.gazeta.pl
    Tak przebiegał 11 listopada 1918 roku. [RELACJA SPRZED 100 LAT]
  • 11 listopada 1918 roku Warszawiacy nie wstrzymali nagle oddechu i nie rzucili się masowo do świętowania niepodległości. Normalne życie dalej się toczyło. Sięgając po wieczorne wydanie "Kuriera Warszawskiego" czytamy w ogłoszeniach:

    "AAA KTO CHCE otrzymać najwyższe ceny za meble, pianina, dywany, garderobę, bieliznę, zechce się się zgłosić. Krzypow, Marszałkowska nr. 111-3"

    Wygląda też na to, że niektórzy żołnierze chcą zbić szybki interes na mundurach: "Mundur legjonowy i inne przedmioty wyekwipowania sprzedam zaraz. Żórawia 40-19, godz. 12 do 2."

    Dalej reklamy: przeciwko rzeżączce, "Zamiast kawy, herbaty lub kakao, piję tylko powszechnie znaną kawę owocową KOFONELLI", Wotanówki z gazem (takie żarówki), czyli "więcej światła za te same pieniądze". Przy Placu Wareckim w "chrześcijańskiej firmie" można kupić prawdziwy, szwedzki karbid.

    wiadomosci.gazeta.pl
    Tak przebiegał 11 listopada 1918 roku. [RELACJA SPRZED 100 LAT]
  • 11 listopada w Poznaniu wygląda inaczej niż w Warszawie czy Krakowie. Tam dopiero zacznie się dziać, gdy do stolicy Wielkopolski dotrze Ignacy Paderewski, który zapoczątkuje serię wydarzeń, zakończoną jednym z niewielu wygranych w historii Polski powstań.

    Ignacy Jan Paderewski, czyli człowiek renesansu. Polityk, pianista i kompozytor

    Ignacy Jan Paderewski, czyli człowiek renesansu. Polityk, pianista i kompozytor

    Ignacy Jan Paderewski, wybitny kompozytor i pianista, odegrał ogromną rolę w polskiej polityce po zakończeniu I wojny światowej. Na gruzach Cesarstwa Niemieckiego, Austro-Węgier i Cesarstwa Rosyjskiego odbudowywała się niepodległa Polska.

    wiadomosci.gazeta.pl
    Tak przebiegał 11 listopada 1918 roku. [RELACJA SPRZED 100 LAT]
  • W Łodzi już od rana trwają starcia, zapoczątkowane zresztą dzień wcześniej. Kto może, ten czuwa. Na godz. 19 wydano dyspozycję: zaalarmować miasto, rzucić postrach na Niemców, pociągnąć za sobą ludność.

    Ruszają ataki na Orts-Kommandatur przy ul. Piotrkowskiej nr 139, Komisariat Policji niemieckiej przy Karola 22. "Te pierwsze strzały, te pierwsze natarcia odbiły się potężnym echem w całym mieście. Ulice zawrzały... (...)" - wspominają uczestnicy.

    Potem już tylko zryw, jakiego chciano uniknąć w Warszawie, rozlewał się dalej. Pod koniec dnia Widzew przeszedł w ręce Polaków.

    wiadomosci.gazeta.pl
    Tak przebiegał 11 listopada 1918 roku. [RELACJA SPRZED 100 LAT]
  • Przez cały dzień mowa o najważniejszych - nie bez powodu - ale swoją cegiełkę do niepodległości dorzuciły też kobiety. Przedstawiamy osiem z nich, które na pewno zasłużyły na miano Matek Niepodległości:

    Matki Niepodległości - kobiety, które walczyły o suwerenność Polski. Jedna nawet jako "Kazimierz"

    Matki Niepodległości - kobiety, które walczyły o suwerenność Polski. Jedna nawet jako "Kazimierz"

    Niepodległość miała nie tylko zasłużonych Ojców, ale też wybitne Matki. Chociaż ze względu na realia epoki kobiety nie stały na czele wojsk czy ruchów politycznych, ich praca dla Polski miała nie mniejsze znaczenie. Przedstawiamy sylwetki ośmiu kobiet zasługujących na tytuł Matki Niepodległości.

    wiadomosci.gazeta.pl
    Tak przebiegał 11 listopada 1918 roku. [RELACJA SPRZED 100 LAT]
  • Zapada wieczór, nadchodzi czas podsumowań. Chwile uniesień powoli się kończą, ale tylko na dziś. Kto mógł, rozumiał, co tak naprawdę się dzieje - świętował. Każdy na swój sposób. Jedni ryzykownie, próbując rozbrajać niemieckich żołnierzy, inni po prostu nie kryli radości z tego, że po 123 latach odzyskiwana jest niepodległość.

    "Wolność! Niepodległość! Zjednoczenie! Własne państwo! Na zawsze! Chaos? To nic! Będzie dobrze. Wszystko będzie, bo jesteśmy wolni od pijawek, złodziei, rabusiów, od czapki z bączkiem, będziemy sami sobą rządzili" - rozpływa się nad tymi dniami Jędrzej Moraczewski.

    Czy ta radość była powszechna? I tak i nie, w miastach na pewno, a sam Moraczewski, przyszły premier, może odrobinę koloryzować. Można mu to jednak wybaczyć, zwłaszcza, gdy tak ogromnie się cieszy i zapisuje:

    "Kto tych krótkich dni nie przeżył, kto nie szalał z radości w tym czasie wraz z całym narodem, ten nie doznał w swym życiu najwyższej radości. Cztery pokolenia nadaremno na tę chwilę czekały, piąte doczekało. Od rana do wieczora gromadziły się tłumy na rynkach miast. Robotnik, urzędnik porzucali pracę, chłop porzucał rolę i leciał do miasta, na rynek, dowiedzieć się, przekonać, zobaczyć wojsko polskie, polskie napisy, orły na urzędach; rozczulano się na widok kolejarzy, ba ? na widok polskich policjantów i żandarmów."

    wiadomosci.gazeta.pl
    Tak przebiegał 11 listopada 1918 roku. [RELACJA SPRZED 100 LAT]
  • Nietypowy widok mogli obserwować mieszkańcy Warszawy - przez Nowy Świat właśnie przeszło kilkuset niemieckich żołnierzy, bez broni, w pełni gotowych do opuszczenia stolicy. By zapobiec jakimkolwiek rozruchom, Niemców eskortowali polscy żołnierze.

    Eskorta, brak broni, to był zresztą częściowy wybieg samego Piłsudskiego. Chciał mieć pewność, że Niemcy, opuszczając tereny okupowane, po prostu... coś zostawią. Po latach wspomni, że opłacało mu się zgodzić na takie potraktowanie Niemców:

    "Broń, lokomotywy i wagony stanowiły w tym czasie takie precjoza, że warto było zagrać na tę umowę, której nawet z pewnością dotrzymać nie mogę".

    "Precjoza" przejęte przez kolejarzy.

    wiadomosci.gazeta.pl
    Tak przebiegał 11 listopada 1918 roku. [RELACJA SPRZED 100 LAT]
  • Rada Regencyjna już ustaliła wszystko z Piłsudskim, więc czas na ogłoszenie światu, że Komendant, brygadier, "Ziuk" właśnie dostał władzę. Rada robi to poprzez oświadczenie, które trafi do gazet jednak dopiero dzień poźniej:

    "Wobec grożącego niebezpieczeństwa zewnętrznego i wewnętrznego, dla ujednolicenia wszelkich zarządzeń wojskowych i utrzymania porządku w kraju, Rada Regencyjna przekazuje władzę wojskową i naczelne dowództwo wojsk polskich, jej podległych, brygadierowi Józefowi Piłsudskiemu. Po utworzeniu Rządu Narodowego, w którego ręce Rada Regencyjna, zgodnie ze swymi poprzednimi oświadczeniami, zwierzchnią władzę państwową złoży, brygadier Józef Piłsudski władzę wojskową, będącą częścią zwierzchniej władzy państwowej, temuż Rządowi Narodowemu zobowiązuje się złożyć, co stwierdza podpisaniem tej odezwy".

    wiadomosci.gazeta.pl
    Tak przebiegał 11 listopada 1918 roku. [RELACJA SPRZED 100 LAT]
  • Według relacji księcia Zdzisława Lubomirskiego, członka Rady Regencyjnej, ruszyły rozmowy z Piłsudskim o przekazaniu mu władzy nad wojskiem, choć sprawa była z góry przesądzona, a członkowie Rady mieli decyzję podjąć dzień wcześniej. Powody?

    Książę po latach wspomni: "Znając niepopularność wśród społeczeństwa Rady Regencyjnej i coraz wzmagającą się ku niej opozycję, a z drugiej strony rosnący coraz bardziej autorytet Piłsudskiego, zdecydowaliśmy się przekazać mu władzę nad wojskiem. Zaznaczam zresztą, że wtedy wszystkie stronnictwa od najskrajniejszej prawicy do lewicy żądały od nas oddania władzy Piłsudskiemu".

    Piłsudski władzę przyjmuje - obejmuje naczelne dowództwo nad polskim wojskiem i zobowiązuje się do stworzenia Rządu Narodowego. Ważniejszego wydarzenia z dnia 11 listopada nie ma - to już tylko krok od oddania Józefowi Piłsudskiemu pełni władzy.

    wiadomosci.gazeta.pl
    Tak przebiegał 11 listopada 1918 roku. [RELACJA SPRZED 100 LAT]
  • Spotkania najważniejszych osób trwają w najlepsze, Piłsudski szykuje się do kluczowego momentu, choć już wcześniej było wiadomo, co zrobi Rada Regencyjna. Miasto dalej jest w dziwny sposób niespokojne: choć panuje wesołość, to towarzyszy jej spore oczekiwanie. Co przyniesie kolejny dzień?

    "Pierwszy to dzień prawdziwie niepodległej Polski, oczyszczonej od Moskala i Niemca, jesteśmy nareszcie sami, co marzone - ziszczone, co kochane - otrzymane? Pan Bóg zrobił dla nas wszystko; obyśmy dzieła Jego nie psuli. Wojsko niemieckie, idąc za przykładem Berlina, bez oporu broń rzuca. Mamy więc już i karabiny, i kartaczownice, i amunicję, i duże zapasy surowców, żywności, ubrań, samochodów. Łatwa ta zdobycz upaja miasto, ulice przepełnione, ludzie płaczą z radości, ściskają się nieznajomi. "Mamy Polskę!" - mówią głośno. Radość ogólna, dzień to przepiękny, cudowny, o którym tylko w snach się marzyło" - wspomni w dzienniku Maria z Łubieńskich Górska.

    wiadomosci.gazeta.pl
    Tak przebiegał 11 listopada 1918 roku. [RELACJA SPRZED 100 LAT]
  • Skoro rozwiązuje się po części sprawa "rządu lubelskiego", warto przypomnieć, co tak naprawdę "Daszyński i spółka" zrobili w Lublinie.

    100-lecie odzyskania niepodległości. "Rząd lubelski" Daszyńskiego. "Wam kury szczać prowadzać"

    100-lecie odzyskania niepodległości. "Rząd lubelski" Daszyńskiego. "Wam kury szczać prowadzać"

    Tymczasowy Rząd Ludowy Republiki Polskiej, choć krytykowany za nazbyt lewicowy skład, swoim postępowym programem wprowadzał demokrację parlamentarną w Polsce na właściwe tory i stanowił mocną zaporę przeciw rozwojowi w społeczeństwie tendencji rewolucyjnych.

    I kim właściwie był ten Daszyński?

    Ignacy Daszyński, pierwszy premier odradzającej się RP. "Już w 1882 byłem socjalistą"

    Ignacy Daszyński, pierwszy premier odradzającej się RP. "Już w 1882 byłem socjalistą"

    Ignacy Daszyński w nocy z 6 na 7 listopada 1918 roku stanął na czele lewicowego Tymczasowego Rządu Ludowego Republiki Polskiej (tzw. rządu lubelskiego). Kim był premier pierwszego gabinetu odradzającej się po latach zaborów Rzeczpospolitej?

    wiadomosci.gazeta.pl
    Tak przebiegał 11 listopada 1918 roku. [RELACJA SPRZED 100 LAT]
  • Rozpoczynają się rozmowy Piłsudskiego z delegatami socjalistycznego rządu z Lublina, na którego czele stoi Ignacy Daszyński. Tymczasowy Rząd Ludowy Republiki Polskiej, w którym pojawił się także Wincenty Witos, powstał zaledwie 7 listopada.

    Delegaci chcą ofiarować Komendantowi czerwony sztandar PPS-u, z którym miałby "stanąć na czele całego polskiego ludu". Piłsudski jednak odmawia, gdyż, jak twierdzi, "ma obowiązek działania w imieniu całego narodu".

    Ta sytuacja kończy szybko los rządu lubelskiego - Daszyński złoży potem na ręce Piłsudskiego dymisję. Co przewrotne - kilka dni później Komendant zleci mu utworzenie rządu, a trzy dni później Daszyński znów poda się do dymisji.

    wiadomosci.gazeta.pl
    Tak przebiegał 11 listopada 1918 roku. [RELACJA SPRZED 100 LAT]
  • Znów Lwów, który 11 listopada nie miał jak świętować powrotu Komendanta. Tam spokojnie będzie dopiero 22 maja 1919 roku, gdy zakończy się okrążenie miasta.

    wiadomosci.gazeta.pl
    Tak przebiegał 11 listopada 1918 roku. [RELACJA SPRZED 100 LAT]
  • Pozostajemy w Warszawie. Warto oddać głos w tej sprawie osobie, która niewątpliwie miała ogromną wiedzę na temat tego, co działo się w stolicy. To księżna Maria Lubomirska, żona księcia Lubomirskiego z Rady Regencyjnej, która zapisze:

    Dzień dzisiejszy należy do historycznych, do niezapomnianych, do weselszych, do triumfalnych! Jesteśmy wolni! Jesteśmy panami u siebie! Stało się i to w tak nieoczekiwanych warunkach... Od wczesnego ranka odbywa się przejmowanie urzędów niemieckich przez władze polskie. Już przekazano w nasze ręce Cytadelę, która zajął batalion wojska polskiego z majorem Szyndlerem na czele...

    Niemcy zbaranieli, gdzieniegdzie się bronią, zresztą dają się rozbrajać nie tylko przez wojskowych, ale przez lada chłystków cywilnych... Dziwy, dziwy w naszej stolicy! Idą Niemcy rozbrojeni w czerwonych przepaskach - idą żołnierze w niemieckich mundurach z polskim orłem na czapce: to wyswobodzeni Polacy z Księstwa Poznańskiego.

    wiadomosci.gazeta.pl
    Tak przebiegał 11 listopada 1918 roku. [RELACJA SPRZED 100 LAT]
  • W stolicy odbywają się różne wiece robotnicze, na ulicach można znaleźć mnóstwo odezw, komunikatów, sprzedawane są dodatki nadzwyczajne. Najwięcej skierowanych jest do robotników. "Runął tron krwawego opryszka i dziś w Niemczech rządzą Rady Robotnicze, wali się w gruzy stary świat" - brzmią słowa odezwy Socjaldemokracji Królestwa Polskiego i Litwy, które wydał komitet łódzki.

    "Kto może, stara się znaleźć dla siebie miejsce w zmieniającym się układzie sił, a najbardziej rozpychają się socjaliści. "Godzina oczekiwania wybiła. Lud pracujący zrzucił tyranię najazdu" - głosi Narodowy Związek Robotniczy.

    wiadomosci.gazeta.pl
    Tak przebiegał 11 listopada 1918 roku. [RELACJA SPRZED 100 LAT]
  • Chwila oddechu, dzień jeszcze się nie skończył, a tutaj tylko o Piłsudskim. Racja, Komendant jest w tej chwili głównym rozgrywającym, ale w taki dzień, nie sposób nie wspomnieć innych działaczy, o których słyszano na terenach Polski. Przez Dmowskiego, Paderewskiego, Witosa, Daszyńskiego, po Korfantego. O nich też jest głośno, choć bardziej poza Warszawą. Zresztą, zaraz po rozmowie telefonicznej z Piłsudskim o godz. 11, do Warszawy gna Ignacy Daszyński, by spotkać się z Komendantem.

    Wincenty Witos - "chłopski Machiavelli" na czele ruchu ludowego. "Polski" Cincinnatus

    Wincenty Witos - "chłopski Machiavelli" na czele ruchu ludowego. "Polski" Cincinnatus

    Wincenty Witos - dla jednych jest mężem stanu, najwybitniejszym liderem polskiego ruchu ludowego i wielkim patriotą. Oponenci widzą w nim "chłopskiego Machiavellego", zarzucają mu bezpardonowość w dążeniu do władzy oraz cyniczne kreowanie własnego mitu.

    Wojciech Korfanty - hardy Ślązak. Robił zbiórki "na kosę dla wytępienia niemieckiego chwastu"

    Wojciech Korfanty - hardy Ślązak. Robił zbiórki "na kosę dla wytępienia niemieckiego chwastu"

    Wojciech Korfanty, przez niektórych dziś już zapomniany działacz niepodległościowy aktywny na Śląsku i w Wielkopolsce, bez wątpienia należy do panteonu najwybitniejszych polityków II Rzeczpospolitej i szermierzy sprawy polskiej.

    100-lecie odzyskania niepodległości. Roman Dmowski: ojciec ruchu narodowego

    100-lecie odzyskania niepodległości. Roman Dmowski: ojciec ruchu narodowego

    Roman Dmowski, gdy zapytano go kiedyś jak widzi szansę na poprawę relacji z Ignacym Paderewskim, miał odpowiedzieć: "Trzeba udusić panią Paderewską". Słynący z nietuzinkowego poczucia humoru mąż stanu odegrał jedną z kluczowych ról w procesie odzyskiwania niepodległości przez Polskę.

    wiadomosci.gazeta.pl
    Tak przebiegał 11 listopada 1918 roku. [RELACJA SPRZED 100 LAT]
  • "Ziuk", brygadzista Piłsudski, Komendant - wszystkie oczy stolicy zwrócone są w kierunku człowieka, który ma decydować o kształcie niepodległej Polski. Zanim jednak przyszły marszałek trafił do Magdeburga gościł w 1917 roku w Warszawie, na co jest dowód: jego wspólne zdjęcie z Agrykoli w towarzystwie płk. Edwarda Rydza-Śmigłego.

    wiadomosci.gazeta.pl
    Tak przebiegał 11 listopada 1918 roku. [RELACJA SPRZED 100 LAT]
  • Spotykamy Ignacego Boernera, oficera Polskiej Organizacji Wojskowej, który miał okazję zajrzeć do niemieckiej Rady Żołnierskiej i przysłuchać się z boku przemówieniu samego Komendanta. Już na wstępie wspomina, że tłum zachowywał się niespokojnie i obawiał się, czy przypadkiem nie ruszy na gmach. Na szczęście tak się jednak nie stało.

    - Po wejściu na salę przedstawił mi się niezwykły widok. Duża sala przepełniona była żołdactwem niemieckim, niedawno tak butnym, bezwzględnym i hardym, a dziś stanowiącym bezwolną, przestraszoną gromadę, która drżała o swoją skórę, obawiając się jakiejś niezwykłej potęgi POW, która ich zniesie, rozprawi się z nimi krwawo za doznane krzywdy. Cisza panowała niezwykła, a wśród tej ciszy padały krótkie, zwięzłe, mocne, żołnierskie słowa Komendanta - opowiada

    wiadomosci.gazeta.pl
    Tak przebiegał 11 listopada 1918 roku. [RELACJA SPRZED 100 LAT]
  • W powietrzu czuć, że zanosi się na ogromne zmiany. Zwłaszcza że Komendant cały czas rokuje, a na naszych oczach rozbrajani są żołnierze niemieccy.

    "Warszawa żyła w tych dniach na ulicy. Zrozumiałe podniecenie ogarnęło wszystkich. Każdy chciał się czegoś dowiedzieć, na ulicach tworzyły się grupki ludzi omawiających żywo wypadki. [?] Niemców spotykało się niewielu i nie mieli już tak butnych min, jak poprzednio, większość z nich miała już na mundurach czerwone, rewolucyjne kokardki [?]. Ludność samorzutnie zaczęła rozbrajać żołnierzy, którzy poddawali się temu przeważnie bez protestu. Zaraz na ulicy Wareckiej spotkałem jakiegoś wojskowego niemieckiego, silnego, rosłego mężczyznę, za którym biegł mały 12-13-letni uczniaczek. Gdy go dogonił, zatrzymał go i kazał mu oddać broń, a duży Niemiec bez słowa odpiął pas i oddał mu szablę" - wspomni po latach działacz społeczny Mieczysław Jankowski.

    wiadomosci.gazeta.pl
    Tak przebiegał 11 listopada 1918 roku. [RELACJA SPRZED 100 LAT]
  • Tak z kolei Poznań "zbroił się" do odzyskanej niepodległości. Kto mógł, starał się wspomóc ruch wyzwoleńczy.

    wiadomosci.gazeta.pl
    Tak przebiegał 11 listopada 1918 roku. [RELACJA SPRZED 100 LAT]
  • Polska Kasa Pożyczkowa, instytucja niezwykle ważna, bo odpowiadająca za emisję pieniądza, przechodzi w ręce Polaków. Od razu za ochronę skarbca biorą się żołnierze, jedno jednak pozostaje niezmienne. Na terenach okupowanych przez Niemców walutą pozostaje marka polska.

    - Naszą własną polską walutę, mieć będziemy mogli dopiero po upływie pewnego czasu. (...) Przyszłość przyniesie zmiany. Ale trzeba na nie poczekać - deklaruje dr Englich, do niedawna minister skarbu w rządzie Świeżyńskiego.

    To zasługa dr. Englicha, że obyło się bez niemal bez oporu władz niemieckich "odbić" kluczową instytucję. "Kurier Warszawski" będzie później rozpływał się nad postacią byłego ministra: Dzięki inicjatywie dr. Englicha oraz zręczności, z jaką przeprowadził układy, przekazanie instytucji emisyjnej odbyło się bez wstrząśnień i zatargów.

    To jednak nie wszystko: kto chce, co jest ogłaszane we wszystkich gazetach, może wspomóc dźwigającą się Polskę datkami. Stąd też ogłoszenia, by wpłacać pieniądze na Polską Pożyczkę Państwową lub kierować ofiary na Skarbiec Narodowy. A w gratisie - Polska Kasa Pożyczkowa organizuje loterię dla hazardzistów.

    wiadomosci.gazeta.pl
    Tak przebiegał 11 listopada 1918 roku. [RELACJA SPRZED 100 LAT]
  • Tego dnia nie wszyscy mogą cieszyć się ze zmian, które niedługo nadejdą. Lwów jest w zasadzie odcięty od reszty rodzącego się kraju, a płyną z niego niepokojące wieści. Walki o miasto dalej trwają.

    wiadomosci.gazeta.pl
    Tak przebiegał 11 listopada 1918 roku. [RELACJA SPRZED 100 LAT]
  • Pod dom na Moniuszki 2a dociera tłum, wśród niego działacze PPS z napisami "Niech żyje socjalizm" i "Niech żyje wolna Polska". Słychać okrzyki: "Niech żyje Piłsudski!:

    Komendant wyszedł na balkon, składa ukłon i dziękuje demonstrantom. Tłum śpiewa "Rotę" Konopnickiej i "Czerwony sztandar".

    Sama demonstracja to przede wszystkim wyraz poparcia dla programu lewicowego Tymczasowego Rządu Ludowego Republiki Polskiej (rządu lubelskiego), który postulował m.in. ośmiogodzinny dzień pracy, ujednolicenie praw obywateli bez względu na płeć, czy też powszechnych systemów: oświaty i zdrowotnego.

    wiadomosci.gazeta.pl
    Tak przebiegał 11 listopada 1918 roku. [RELACJA SPRZED 100 LAT]
  • Strzały na warszawskim Muranowie i przy Dworcu Kowelskim, czyli w okolicach warszawskiej Cytadeli. Oddział niemiecki stawił opór podczas oddawania fortecy, co doprowadziło do wymiany ognia z polskimi żołnierzami. Na razie nieznana jest pełna liczba ofiar.

    Jak donosi "Kurier Warszawski", zginął 13-letni chłopiec, w wyniku ran od odłamków granatu, a także 20-latek, na razie nieznany. Jest sporo rannych, co najmniej 10. "Na ul. Pokornej, od strzałów z cytadeli, otrzymał ranę w brzuch 18-letni Pinkus Michlewicz. W stanie beznadziejnym odwieziono go do szpitala św. Ducha" -donosi dziennik.

    Niespokojnie także na niedalekich Nalewkach, gdzie co jakiś czas opór stawiają wojska niemieckie, które bronią gmachu i broni.

    wiadomosci.gazeta.pl
    Tak przebiegał 11 listopada 1918 roku. [RELACJA SPRZED 100 LAT]
  • Znowu na chwilę Kraków, gdzie - w przeciwieństwie do Warszawy - nie ma już właściwie okupanta. Można powspominać, bo od 31 października w Krakowie wartę pełnią polscy żołnierze.

    wiadomosci.gazeta.pl
    Tak przebiegał 11 listopada 1918 roku. [RELACJA SPRZED 100 LAT]
  • Chwila oddechu, można przejrzeć "Kuriera Warszawskiego", wrócić do "Porannego", miasto przecież dalej żyje, ludzie umierają, rodzą się. Mnóstwo ogłoszeń, informacja o rewolucji w Niemczech, opis powrotu Komendanta, zachęta do podjęcia kursów "dla miłośników ogrodnictwa".

    "Warszawa przeżywa dni przełomowe. Nadzieje, programy, hasła zbliżają się do urzeczywistnienia. Organizm narodowy pręży się, aby tchnąć w tworzywo życie, ucieleśnić najgorętsze marzenia, przystąpić do wykonania wielkiego dzieła odbudowy Ojczyzny" - czytamy.

    Wieści z dalekiej Słowenii: w Lublanie zatrzymano kilka tysięcy polskich żołnierzy, pomagają w rozbrajaniu. Na całym świecie dzieje się historia.

    wiadomosci.gazeta.pl
    Tak przebiegał 11 listopada 1918 roku. [RELACJA SPRZED 100 LAT]
  • Kraków i Galicja przyglądają się wydarzeniom w Warszawie z wielkimi nadziejami. Tu zresztą rozbrojono już w zasadzie Austriaków, więc największe problemy za krakowianami. Członkowie Polskiej Komisji Likwidacyjnej (tymczasowa władza w zaborze austriackim) przed południem uroczyście uczcili pojawienie się Piłsudskiego w Polsce:

    "Polska Komisja Likwidacyjna wita z najżywszą radością powrót wodza do ojczyzny i wyraża nadzieję, że potężny wpływ jego, zdobyty w walce o niepodległość, doprowadzi do zjednoczenia narodu w wielkim zadaniu budowy państwa".

    wiadomosci.gazeta.pl
    Tak przebiegał 11 listopada 1918 roku. [RELACJA SPRZED 100 LAT]
  • Teraz czas na Poznań, miasto z zupełnie innymi problemami - gdy w Warszawie ogłasza się koniec niemieckiej okupacji, w Poznaniu wciąż jest to nieodczuwalne. Ludzie żyją przede wszystkim wydarzeniami w Niemczech: abdykacją cesarza Wilhelma II i rewolucją w Berlinie.

    Mimo tego, dziś właśnie powstaje w Poznaniu Rada Ludowa, złożona z przedstawicieli wszystkich stanów. Pojawia się odezwa do wszystkich Polaków, którą dzień później przytoczy "Kurier Poznański":

    Rada Ludowa wzywa wszystkich żołnierzy Polaków w dzielnicach polskich pod dotychczasowem panowaniem pruskiem, aby zachowali spokój i pracowali razem z Radami żołnierzy i robotników.

    Komitet Obywatelski, który utworzył się wcześniej, a wszedł w skład Rady Ludowej, przestrzega z kolei mieszkańców Wielkopolski: "Nie bierzcie udziału w zamieszkach", "nie słuchajcie prowokatorów". "Polacy! Okażmy się godni wielkiej chwili dziejowej! Bądźmy solidarni! Niech każdy spełni swój obowiązek ku wspólnemu dobru naszej ojczyzny!"

    wiadomosci.gazeta.pl
    Tak przebiegał 11 listopada 1918 roku. [RELACJA SPRZED 100 LAT]
  • Na chwilę przenosimy się do Krakowa, którego oczy zwrócone są raz na Warszawę, a raz na Lwów, gdzie od 1 listopada trwają starcia z Ukraińcami, na Kresy, gdzie rodzi się legenda Orląt Lwowskich.

    "Prof Stroński podniósł, że do obrony Lwowa stanęły nawet 14-letnie dziewczęta polskie, które z karabinami w ręku pełniły służbę. Takie dzieci przez 72 godziny stały pod bronią, gdyż z powodu braku ludzi nie było można ich zluzować" - informuje "Kurier Poranny" w wydaniu z 11 listopada.

    Chaos na Kresach w dzienniku skrzętnie odnotuje Maria Kasprowiczowa:

    "Na ulicach, we wszystkich częściach miasta, nieustające strzały. Patrole ukraińskie chodzą z karabinami w pogotowiu i strzelają, gdzie Niepodległa 311 i jak im się podoba, nieraz do przechodniów. Rozbijają się automobilami pancernymi. Sterczą z nich na wszystkie strony karabiny maszynowe. Ruch uliczny mimo to ani na chwilę nie ustaje. Tramwaje nie chodzą. Ludzie przekradają się, jak mogą. Widząc z daleka zbliżający się patrol, chowają się do bram; czekają chwilę i biegną dalej. Spotyka się więcej kobiet aniżeli mężczyzn. Chcąc nakarmić rodzinę, muszą wychodzić. W mieście coraz trudniej cokolwiek dostać - chleba nie ma zupełnie, mięso na wagę złota. Przestraszona ludność okoliczna przestała dostarczać produktów; jeszcze trochę i zapanuje głód. Jesteśmy całkiem odcięci od świata".

    wiadomosci.gazeta.pl
    Tak przebiegał 11 listopada 1918 roku. [RELACJA SPRZED 100 LAT]
  • Czas na przegląd prasy. Kupujemy "Kuriera Porannego", a tam wielki, acz krótki tytuł: "Komendant". Miasto już wie, że przyjechał Piłsudski, ale tuż nad tekstem mnóstwo o teatralnych nowościach. Kuszą kabaret "Sfinks" i teatr "Mozajka", teatr "Stylowy" przypomina, że to już ostatnia chwila, by zobaczyć "Melodię dusz".

    wiadomosci.gazeta.pl
    Tak przebiegał 11 listopada 1918 roku. [RELACJA SPRZED 100 LAT]
  • Deklaracja Piłsudskiego miała na celu ostudzenie odrobinę zbyt bojowych nastrojów zwłaszcza wśród młodych Polaków, którzy już na swoim koncie mają kilka incydentów. Jednocześnie sami Niemcy, których w Warszawie wciąż jest kilka tysięcy, nie zawsze zgadzają się z rozkazami przełożonych.

    "Piłsudski przybył do Warszawy niestety zbyt późno, aby przeszkodzić owemu teatralnemu, niepotrzebnemu rozbrojeniu niemieckich wojsk przez gimnazistów i akademików, urosłych na bohaterów" - opisywał hr. Harry Kessler w czasopiśmie "Niepodległość" 20 lat po tych wydarzeniach.

    Piłsudski prawdopodobnie obawia się wybuchu antyniemieckiego powstania, które pokrzyżowałoby plany budowy niepodległej Polski. Komendant ma wystarczająco dużo problemów.

    wiadomosci.gazeta.pl
    Tak przebiegał 11 listopada 1918 roku. [RELACJA SPRZED 100 LAT]
  • To, co działo się w Warszawie 11 listopada 1918 roku, krótko, acz treściwie, opisze w swoim dzienniku Władysław Broniewski:

    "2 dni = 100 lat. Chcę napisać coś mądrego na ten temat, ale w głowie mi się kręci. Wczoraj (10 listopada) w nocy prawie nic nie spałem. Strzały, krzyki".

    wiadomosci.gazeta.pl
    Tak przebiegał 11 listopada 1918 roku. [RELACJA SPRZED 100 LAT]
  • Józef Piłsudski, zdając sobie sprawę z wcześniejszych wydarzeń, [bj]ak spontaniczne rozbrajanie, które mogło zakończyć się rozlewem krwi, decyduje się na nowy ruch. Wychodzi do ludzi zgromadzonych przed gmachem Generalnego Gubernatorstwa i wygłasza krótkie przemówienie:

    W tym gmachu obraduje niemiecka Rada Żołnierska, która objęła władzę nad wszystkiemi oddziałami niemieckiemi stacjonowanemi w Warszawie. W imieniu narodu polskiego wziąłem tę Radę pod swoją opiekę, ani jednemu z nich nie śmie stać się najmniejsza krzywda.

    wiadomosci.gazeta.pl
    Tak przebiegał 11 listopada 1918 roku. [RELACJA SPRZED 100 LAT]
  • Rozpoczęło się spotkanie Piłsudskiego w siedzibie Niemieckiej Rady Żołnierskiej, która mieści się w Pałacu Namiestnikowskim na Krakowskim Przedmieściu, dawnej siedzibie Generalnego Gubernatorstwa Warszawskiego. Trwają debaty dotyczące warunków rozbrajania Niemców. Padają ważne słowa Komendanta, który gwarantuje Niemcom godne traktowanie:

    Celem waszego nowego rządu, Rady Żołnierskiej, jest doprowadzenie szczęśliwe was do waszych chat, do waszych żon i dzieci, do waszej ojczyzny. Pamiętajcie, że stać się to tylko wtedy może, jeżeli okażecie absolutny posłuch tej waszej nowej władzy. Znajdujecie się wśród narodu, który wasz dotychczasowy rząd traktował bezwzględnie, z całą brutalnością. Ja, jako przedstawiciel narodu polskiego, oświadczam wam, że naród polski za grzechy waszego rządu nad wami mścić się nie chce i nie będzie! Pamiętajcie, że dosyć krwi popłynęło, ani jednej kropli krwi więcej!

    W tym samym czasie przed budynkiem gromadzą się mieszkańcy Warszawy, oczekujący dalszego rozwoju wydarzeń.

    wiadomosci.gazeta.pl
    Tak przebiegał 11 listopada 1918 roku. [RELACJA SPRZED 100 LAT]
  • Przenosimy się na ul. Moniuszki 2a w Warszawie, gdzie zatrzymał się Komendant. Tam, mimo kiepskiej, listopadowej pogody, dzień wcześniej, zgromadził się tłum, który domagał się, by Piłsudski przemówił do narodu. Komendant - jak opisywał "Kurier Poranny" - krótko zwrócił się do ludzi, uskarżając się na... ból gardła.

    Obywatele! Warszawa wita mnie po raz trzeci. Wierzę, że zobaczymy się niejednokrotnie w szczęśliwszych jeszcze warunkach. Zawsze służyłem i służyć będę życiem swoim, krwią ojczyźnie i ludowi polskiemu. Witam was krótko, gdyż jestem przeziębiony - bolą mnie gardło i piersi - mówił Piłsudski przed dniem, który stanie się symbolem. 11 listopada dokładnie na godz. 8 zaplanowano dalsze rozmowy Komendanta z niemieckimi wojskowymi.

    Ranek zapowiadał się mglisto i smętnie. W paru punktach miasta ponownie dały się słyszeć strzały. Gęste były zwłaszcza przy zbiegu Nowego Światu i Jerozolimskiej, koło godz. 8 i pół rano Warszawa budziła się w trosce co dzień przyniesie - donosi "Kurier Polski"

    wiadomosci.gazeta.pl
    Tak przebiegał 11 listopada 1918 roku. [RELACJA SPRZED 100 LAT]
  • Warszawa, stolica odradzającej się Polski, dopiero od niecałych 24 godzin gościła Piłsudskiego, który z Magdeburga pognał do kraju. Cały dzień przebiegał na rozmowach Komendanta z Radą Regencyjną, m.in. w "Białym pałacyku" na ul. Frascati.

    Przyjazd Piłsudskiego wiązał się zresztą ze zrywem patriotycznym w stolicy - przez kilka wcześniejszych dni spontanicznie rozbrajano niemieckich żołnierzy.

    - Po wszystkich ulicach rozbiegli się chłopcy z Polskiej Organizacji Wojskowej i odbierali umundurowanym Niemcom broń. Żołnierzy, którzy ją składali, bez oporu puszczano wolno. Należałem wówczas do trzyosobowej komisji, która odbierała od okupantów gmachy rządowe - opowiadał Polskiemu Radiu późniejszy polityk i dyplomata, Kajetan Morawski.

    wiadomosci.gazeta.pl
    Tak przebiegał 11 listopada 1918 roku. [RELACJA SPRZED 100 LAT]
  • W 1918 roku rozprzestrzenianie się informacji było o wiele wolniejsze, dlatego niewiele osób, które 11 listopada wstały o godz. 7 rano, mogło wiedzieć, że w wagonie kolejowym we francuskim lesie dzieje się historia.

    Tak więc gdy na terenach obecnej Polski dopiero zaczynał się dzień, na Zachodzie można było mówić o otwieraniu szampana. Aczkolwiek Warszawa dopiero otrząsała się z przyjazdu Józefa Piłsudskiego i pierwszych efektów jego powrotu z Magdeburga.

    "Dziś przyjechał Piłsudski. Teraz doprawdy cała w nim nadzieja. Dziś to dla niego czas próby. Gdy dawniej działał, zawsze mógł być jednak tylko igraszką wypadków, teraz może je w istocie ująć w swe ręce. [?] Wczoraj były trzy dodatki nadzwyczajne. Dziś - dwa. Każda godzina coś przynosi. Co przyniesie ta noc?" - zanotuje w dzienniku Maria Dąbrowska.

    O godz. 5.20 podpisano tam bowiem rozejm między Ententą i Cesarstwem Niemieckim, który kończył I wojnę światową. Wraz z zapisami rozejmu w Compiegne wojska niemieckie zostały też zobowiązane do wycofywania swoich wojsk z wielu europejskich państw: w tym z ziem polskich.

    wiadomosci.gazeta.pl
    Tak przebiegał 11 listopada 1918 roku. [RELACJA SPRZED 100 LAT]
  • Równo sto lat temu działy się w Polsce rzeczy, które ostatecznie przypieczętowały odzyskanie niepodległości. Choć, co wie niewiele osób, wolność w zasadzie odzyskaliśmy już 7 października. Dlaczego? Tutaj krótkie wyjaśnienie, ponieważ nie wszystko z tamtego okresu kręciło się wokół Józefa Piłsudskiego i innych, głównych "graczy o niepodległość".

    Swoją rolę odegrała też Rada Regencyjna i seria wypadków, która doprowadziła do tego, że właśnie 11 listopada obchodzimy Dzień Niepodległości. Nie można zapomnieć o jej roli, dlatego nasze przenosiny w czasie zaczynamy od małego wspomnienia o ludziach, których dokonań przemilczeć nie można:

    Rada Regencyjna i jej rola w odrodzeniu Polski. Piłsudski przyjechał "na gotowe"

    Rada Regencyjna i jej rola w odrodzeniu Polski. Piłsudski przyjechał "na gotowe"

    Dziś 100. rocznica odzyskania niepodległości przez Polskę. Większość ludzi jednak nie wie, że uzyskano ją już 7 października 1918 roku. A także, jaką rolę w drodze do odrodzenia Ojczyzny odegrała Rada Regencyjna.

    wiadomosci.gazeta.pl
    Tak przebiegał 11 listopada 1918 roku. [RELACJA SPRZED 100 LAT]
  • Zapraszamy do naszej relacji z 11 listopada - nie do końca na żywo, ale z użyciem wehikułu czasu Gazeta.pl. Przenosimy się sto lat wstecz, by znaleźć się w samym sercu wydarzeń, które przywróciły Polsce miejsce na światowych mapach. Co jakiś czas warto zajrzeć i zobaczyć, co wówczas działo się nie tylko w Warszawie, ale też w innych polskich miastach tego dnia. Bo - co wydaje się mało oczywiste - ówcześni Polacy przeszli obok tej daty trochę "obok".

    Cytaty przytaczane w relacji pochodzą m.in. z "Księgi Stulecia Niepodległości" Ośrodka Karta, dzienników i pamiętników świadków tych wydarzeń, zbiorów bibliotek, a także z ówczesnej prasy.

    wiadomosci.gazeta.pl
    Tak przebiegał 11 listopada 1918 roku. [RELACJA SPRZED 100 LAT]
Nie znaleziono tabeli dla tego wydarzenia

Trwa wczytywanie...
Nie znaleziono terminarza dla tego wydarzenia
Redagowane przez:
  • Kacper Świsłowski