Marcin P. na przesłuchaniu komisji ds. Amber Gold. Odmawia odpowiedzi na większość pytań

Marcin P. na przesłuchaniu komisji ds. Amber Gold. Odmawia odpowiedzi na większość pytań

  • środa, 28 czerwca 2017
  • PILNE

    Zakończyło się przesłuchanie Marcina P. Trwało w sumie blisko 6 godzin. Członkowie komisji opuścili budynek warszawskiego Sądu Okręgowego.

    wiadomosci.gazeta.pl
    Marcin P. na przesłuchaniu komisji ds. Amber Gold. Odmawia odpowiedzi na większość pytań
  • - Mówi pan, że dzięki OLT nie zarobił pan ani złotówki, tak? - pyta Możdżanowska. - Tak. W OLT Express ani złotówki. Pani próbuje wmówić mi rzeczy, których nie ma. Takie odnoszę wrażenie - odpowiada Marcin P. Ta dopytuje w takim razie o dochody z Amber Gold. - Tak jak już mówiłem, to było ok. 20 milionów złotych w trakcie całej działalności. Nie wiem, czy pani jest głucha? - pyta Marcin P. - Jest pan bezczelny - komentuje Możdżanowska. - W takim razie niech ukarze mnie pani karą pieniężną - kontynuuje założyciel Amber Gold.

    wiadomosci.gazeta.pl
    Marcin P. na przesłuchaniu komisji ds. Amber Gold. Odmawia odpowiedzi na większość pytań
  • Andżelika Możdżanowska (PSL) pyta, czy świadek jest w sporze z którymkolwiek członkiem komisji. Ten zaprzecza. - Widzę państwa po raz pierwszy w życiu, oprócz pana Suskiego, którego spotkałem kiedyś w sklepie - mówi Marcin P.

    wiadomosci.gazeta.pl
    Marcin P. na przesłuchaniu komisji ds. Amber Gold. Odmawia odpowiedzi na większość pytań
  • Szefowa komisji wchodzi w słowo posłowi PO. - Pan poseł Brejza wprowadza państwa w błąd. Największe pieniądze jeśli chodzi o reklamy "poszły" do Presspubliki. Jedynym medium ogólnopolskim, które ostrzegało przed Amber Gold i nie zgadzało się na reklamy, była gazeta "Puls Biznesu" - mówi Małgorzata Wassermann.

    wiadomosci.gazeta.pl
    Marcin P. na przesłuchaniu komisji ds. Amber Gold. Odmawia odpowiedzi na większość pytań
  • Teraz czas na pytania Krzysztofa Brejzy (PO), który wprowadza do przesłuchania temat SKOK-ów. Pyta m.in., czy ktoś ze SKOK-ów pomagał Marcinowi P. w zakładaniu Amber Gold i czy wewnętrzne systemy bezpieczeństwa tej spółki były wzorowane na zabezpieczeniach SKOK-ów. Marcin P. odpowiada krótko: nie. Brejza pyta też o reklamy Amber Gold zamieszczane m.in. w "Naszym Dzienniku" oraz w Radiu Maryja. Marcin P. tłumaczy, że nie zajmował się tym szczegółowo i nie potrafi odpowiedzieć na te pytania.

    wiadomosci.gazeta.pl
    Marcin P. na przesłuchaniu komisji ds. Amber Gold. Odmawia odpowiedzi na większość pytań
  • - Jak powstała nazwa OLT? Czy miała nawiązywać do nazwy LOT-u? - pyta Krajewski. Marcin P. zaprzecza. Jak tłumaczy, "OLT" to skrót od nazwy niemieckiej spółki, do którego trzeba było dołączyć jakiś przydomek. Jego zdaniem nie było też żadnych nawiązań do LOT-u w kampaniach reklamowych OLT.

    wiadomosci.gazeta.pl
    Marcin P. na przesłuchaniu komisji ds. Amber Gold. Odmawia odpowiedzi na większość pytań
  • Pytania zadaje Jarosław Krajewski (PiS). - Ja z politykami i w politykę nigdy nie chciałem się bawić - mówi Marcin P. - Michał Tusk na pewno rozmawiał ze mną na temat moich wyroków. Wiedzę musiał mieć, nie wiem już czy ona dotyczyła jednego wyroku czy kilku - dodaje świadek.

    wiadomosci.gazeta.pl
    Marcin P. na przesłuchaniu komisji ds. Amber Gold. Odmawia odpowiedzi na większość pytań
  • - Czy świadek był słupem? - pytał poseł Zembaczyński (Nowoczesna). - Odmawiam odpowiedzi na to pytanie - mówi Marcin P. - Czyli nie zaprzecza pan? - nie ustępuje polityk. Założyciel Amber Gold znów odmawia odpowiedzi.

    wiadomosci.gazeta.pl
    Marcin P. na przesłuchaniu komisji ds. Amber Gold. Odmawia odpowiedzi na większość pytań
  • - Nie wyprowadziłem żadnego majątku ze spółki Amber Gold. Nie ma to potwierdzenia w aktach sprawy, nie mam takiego zarzutu - mówi Marcin P. - Nie ukrywałem też prywatnego majątku - dodaje. - Obrót dzienny spółki wynosił ok. 40-50 milionów złotych. Żadnego wyprowadzania majątku spółki w postaci złota nie było - podkreśla. Jak mówi jednak, była taka próba, ale zakończyła się ona odmową zakupu złota przez NBP.

    wiadomosci.gazeta.pl
    Marcin P. na przesłuchaniu komisji ds. Amber Gold. Odmawia odpowiedzi na większość pytań
  • - Nie mam celu, żeby kogokolwiek pogrążać. Jeśli ktoś myśli, że liczę na współpracę z państwem, bo dzięki temu coś dostanę, to jest w błędzie. Na nic nie liczę z państwa strony - zapewnia Marcin P. Dodał, że nie chce mówić o początkach swojej działalności, bo jest to objęte - trwającym przeciwko niemu - postępowaniem karnym. Posłowie pytają założyciela Amber Gold, czy próbował w areszcie popełnić samobójstwo. Marcin P. zasłania się tym, że to dotyczy jego prywatnego życia rodzinnego i nie powinno być to przedmiotem dyskusji w obecności kamer.

    wiadomosci.gazeta.pl
    Marcin P. na przesłuchaniu komisji ds. Amber Gold. Odmawia odpowiedzi na większość pytań
  • - Nie zajmowałem się płatnościami w spółce OLT Express. Jeśli były monity, to pewnie otrzymywała je księgowa, konsultowała je z innymi osobami. Do mnie trafiały informacje ostateczne: "np. nie mamy na paliwo" - mówi Marcin P.

    wiadomosci.gazeta.pl
    Marcin P. na przesłuchaniu komisji ds. Amber Gold. Odmawia odpowiedzi na większość pytań
  • - Moim zdaniem, wszyscy pracownicy, którzy nie zwolnili się sami ze spółki Amber Gold i OLT Express, powinni zasiąść na ławie oskarżonych. Zarzucany mi czyn w punkcie pierwszym i trzecim aktu oskarżenia, uważam, że nie tego nie popełniłem. Uproszczenie sobie sytuacji do Marcina P. i Katarzyny P. jest śmieszne. Bez analizy kompleksowej spółki Amber Gold nie ma możliwości stwierdzenia, czy doszło czy nie doszło do oszustwa - mówił P.

    wiadomosci.gazeta.pl
    Marcin P. na przesłuchaniu komisji ds. Amber Gold. Odmawia odpowiedzi na większość pytań
  • Marcin P. mówi, że nie można wprost określić, czy Port Lotniczy w Gdańsku poniósł jakiekolwiek straty na pracy Michała Tuska w OLT Express.

    wiadomosci.gazeta.pl
    Marcin P. na przesłuchaniu komisji ds. Amber Gold. Odmawia odpowiedzi na większość pytań
  • - Siedzieliśmy do 2 nocy z funkcjonariuszami ABW w siedzibie Amber Gold, mówili, że nic mi nie zrobią, bo nie mają dowodów, by złożyć wniosek o areszt. Siedzieli u mnie w gabinecie przy stole, żartowali. Mogę powiedzieć, że ani funkcjonariusze ABW, ani prokuratura, oprócz ostatniej fazy postępowania karnego przed złożeniem aktu oskarżenia, nigdy w stosunku do mnie nie zachowywał się w jakiś sposób nieprzyjemny, nie naciskała na mnie, zabezpieczenie odbywały się tak, że mogłem sobie pójść gdzie indziej, mogłem wyznaczyć pracownika. Wszystko było robione humanitarnie, po ludzku. Po przeniesieniu sprawy do Łodzi atmosfera zaczęła się zmieniać. Nie chciałbym wysnuwać zbyt daleko idących wniosków, ale odniosłem wrażenie, że nikomu nie zależy na prowadzeniu tej sprawy - mówił P.

    wiadomosci.gazeta.pl
    Marcin P. na przesłuchaniu komisji ds. Amber Gold. Odmawia odpowiedzi na większość pytań
  • - Czy ma pan wiedzę, by pana zatrzymanie było przez kogoś opóźniane? - pyta Wassermann. - W dniu 15 sierpnia 2012 do spółki Amber Gold weszło ABW, by zabezpieczyć dokumenty, złoto, materiały elektroniczne, zabezpieczanie materiałów trwało trzy dni, bardzo długo trwało kopiowanie dysków, gdyż nie potrafiono tego zrobić. Albo inaczej: nie chciano tego zrobić, tak jak powinno się zrobić. To było celowe działanie, ja to tak odbieram - mówił P. - Wezwanie wręczył mi w domu funkcjonariusz ABW, na półtorej tygodnia przed aresztowaniem z informacją taką, że mam się przygotować, że pójdę siedzieć - dodał.

    wiadomosci.gazeta.pl
    Marcin P. na przesłuchaniu komisji ds. Amber Gold. Odmawia odpowiedzi na większość pytań
  • Małgorzata Wassermann pyta Marcina P., czy wie o tym, by Kancelaria Premiera interesowała się jego osobą. - Wiedzy jako takiej nie mam. Patrząc na cały obraz sytuacji i zdarzenia, które miały miejsce, mogło tak być. Począwszy od drugiej połowy 2012 r., kiedy Michał Tusk odmówił pracy w OLT Express, następnie przez informacje, które KPRM dostawała z ABW, więc Kancelaria Premiera musiała mieć wiedzę o tym, co dzieje się w Amber Gold. Ja bym miał tą wiedzę, gdyby mój syn pracował w takiej spółce - odpowiedział Marcin P.

    wiadomosci.gazeta.pl
    Marcin P. na przesłuchaniu komisji ds. Amber Gold. Odmawia odpowiedzi na większość pytań
  • - Jaką rolę w tym odegrał ktoś, kogo pan nazwał wysoko postawionym pracownikiem w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów? - pyta komisja Marcina P. Chodzi o założony mu podsłuch i to, skąd o nim wiedział.

    - Nie wiem, jaką rolę odegrał, ale podejrzewam, że skoro znał się z Pawłem Kunachowiczem [z Rady Nadzorczej Amber Gold], to musiał odegrać dużą rolę - odpowiada.

    wiadomosci.gazeta.pl
    Marcin P. na przesłuchaniu komisji ds. Amber Gold. Odmawia odpowiedzi na większość pytań
  • Marcin P. jest pytany o to, skąd jeszcze czerpał wiedzę na temat tego, kto się nim interesuje

    - Jeszcze miałem od dziennikarzy "Gazety Polskiej Codziennie", ale ona była związana z Miterem [Pawłem; miał dostarczyć Marcinowi P. notatkę ABW - red.], to od razu trzeba zaznaczyć. One wręcz potwierdzały to, co pan Miter przedstawiał i to pan Miter nakreślił nam nawet spotkania z dziennikarzami "GPC". I jeszcze takie słuchy dochodziły, ale to tak jak mówiłem był jeden SMS taki konkretny, z numeru, który później nie był aktywny, nie można było na niego oddzwonić. To był SMS mniej więcej o treści "Uciekaj, 16-go będzie u ciebie ABW" - wyjaśnia.

    wiadomosci.gazeta.pl
    Marcin P. na przesłuchaniu komisji ds. Amber Gold. Odmawia odpowiedzi na większość pytań
  • - Nie jestem w stanie zakazać każdemu podejmowania ryzyka - mówi P.

    wiadomosci.gazeta.pl
    Marcin P. na przesłuchaniu komisji ds. Amber Gold. Odmawia odpowiedzi na większość pytań
  • Marcin P. dalej nie okazuje skruchy względem Polaków, którzy stracili swoje oszczędności w Amber Gold.

    - Pewnie też bym był rozczarowany, gdybym stracił swoje środki, jednakże jest coś takiego jak warunki umowy i czytając je każdy powinien mieć świadomość konsekwencji, które ponosi, kiedy ją podpisuje - powiedział spokojnie.

    wiadomosci.gazeta.pl
    Marcin P. na przesłuchaniu komisji ds. Amber Gold. Odmawia odpowiedzi na większość pytań
  • - Wszyscy pracownicy spółki Amber Gold, którzy się nie zwolnili dobrowolnie, powinni również zasiadać na ławie oskarżonych, bo wiedzieli, jak ta spółka zarabia, funkcjonuje, jakimi wzorami się posługuje. To nie było stado 500 baranów, które szło ślepo i wykonywało polecenia - mówi P.

    wiadomosci.gazeta.pl
    Marcin P. na przesłuchaniu komisji ds. Amber Gold. Odmawia odpowiedzi na większość pytań
  • Druga część przesłuchania zaczyna się od pytania czy korzystał kiedyś z pomieszczeń klasztoru dominikanów.

    P. zaprzecza. Mówi, że chodził na nabożeństwa. Przyznaje jednak, że Amber Gold przekazała duchownym pieniądze.

    wiadomosci.gazeta.pl
    Marcin P. na przesłuchaniu komisji ds. Amber Gold. Odmawia odpowiedzi na większość pytań
  • Posłowie Nowoczesnej komentowali w Sejmie przebieg dzisiejszego przesłuchania. - To, co zaprezentował pan Marcin P. w czasie przesłuchania to Himalaje hipokryzji - mówili.

    wiadomosci.gazeta.pl
    Marcin P. na przesłuchaniu komisji ds. Amber Gold. Odmawia odpowiedzi na większość pytań
  • - Rozumiem jaki jest wydźwięk społeczny i medialny sprawy Amber Gold, ale ja naprawdę nie jestem jedyną osobą, która powinna być tu bita przez wszystkich - dodaje rozgniewany. Chwilę później Małgorzata Wassermann ogłasza przerwę.

    wiadomosci.gazeta.pl
    Marcin P. na przesłuchaniu komisji ds. Amber Gold. Odmawia odpowiedzi na większość pytań
  • Andżelika Możdżanowska drąży, jak finansowane było OLT Express.

    - Pani nie rozumie podstawowych pojęć ekonomicznych i zadaje pani bardzo głupie pytania, które dążą do oczerniania mnie i mojej żony - mówi podirytowany P.

    wiadomosci.gazeta.pl
    Marcin P. na przesłuchaniu komisji ds. Amber Gold. Odmawia odpowiedzi na większość pytań
  • Głos zabrała Andżelika Możdżanowska. Po raz kolejny padają pytania, czy ktoś pomagał świadkowi wypracować model działania Amber Gold.

    wiadomosci.gazeta.pl
    Marcin P. na przesłuchaniu komisji ds. Amber Gold. Odmawia odpowiedzi na większość pytań
  • - Czy pan się obawia o swoje bezpieczeństwo? - pyta Suski.

    Po dłuższej chwili zastanowienia P. odmawia udzielenia odpowiedzi.

    wiadomosci.gazeta.pl
    Marcin P. na przesłuchaniu komisji ds. Amber Gold. Odmawia odpowiedzi na większość pytań
  • - Czy to, że umowy z Michałem Tuskiem były wykorzystywane do załatwiania rożnych innych umów, to też było wliczone w koszty jego zatrudnienia? - pyta Suski.

    - Ja nigdy nie załatwiałem przez Michała Tuska żadnej umowy, ani nigdy się na niego nie powoływałem. - powtarza Marcin P.

    Wtedy Suski zauważa, że Tusk przekazywał maile jako Józef Broda. Kiedy P. reaguje, zadowolony Suski mówi, że "specjalnie się przejęzyczył, żeby P. potwierdził, że zna ukryte nazwisko Michała Tuska".

    wiadomosci.gazeta.pl
    Marcin P. na przesłuchaniu komisji ds. Amber Gold. Odmawia odpowiedzi na większość pytań
  • - Za co płacił pan Michałowi Tuskowi? - pyta Suski.

    - Pan Michał Tusk nie był bezpośrednio mi podległy, nie rozliczałem go z wykonywanych zadań, to pytanie do pana Frankowskiego - podkreśla P.

    wiadomosci.gazeta.pl
    Marcin P. na przesłuchaniu komisji ds. Amber Gold. Odmawia odpowiedzi na większość pytań
  • Marek Suski wydaje się być zirytowany odpowiedziami P. na temat kontaktów z Tomaszem Wicherkiem i planów zakupu Jet Air.

    wiadomosci.gazeta.pl
    Marcin P. na przesłuchaniu komisji ds. Amber Gold. Odmawia odpowiedzi na większość pytań
  • P. został poproszony o obejrzenie zdjęcia ze strony internetowej stowarzyszenia Pomoc 2020, której miał udzielać wsparcia finansowego i wskazanie znanych osób, które na nim widzi.

    - Jakbym miał odnieść wrażenie, to rozpoznaję pana Suskiego, ale równie dobrze ja się z nim kiedyś spotkałem w sklepie w Warszawie i też mógłbym powiedzieć, że go rozpoznaję - twierdzi.

    - Jaki to był sklep? - pada pytanie z komisji.

    - Jakiś sklep spożywczy w okolicy ul. Wiejskiej - wyjaśnia P. I zaprzecza, że brał udział we wspomnianym spotkaniu stowarzyszenia Pomoc 2020.

    wiadomosci.gazeta.pl
    Marcin P. na przesłuchaniu komisji ds. Amber Gold. Odmawia odpowiedzi na większość pytań
  • P. twierdzi, że za pośrednictwem Tomasza Wicherka otrzymał propozycję zakupu LOT-u od Ministerstwa Gospodarki.

    - Moim celem nie było wrogie przejęcie LOT-u, chciałem normalnie konkurować jako polska linia - mówi i opowiada, że w 2012 roku LOT był na skraju bankructwa.

    - Każdy by wtedy wykończył LOT, ponieważ tak był zarządzany - oświadczył.

    wiadomosci.gazeta.pl
    Marcin P. na przesłuchaniu komisji ds. Amber Gold. Odmawia odpowiedzi na większość pytań
  • - To dlaczego 27 lipca 2012 roku omawia pan z Jarosławem Frankowskim możliwość umoczenia rządu. Cytat: "Mam maila o operacji 'Ikar', to nie na telefon", pan Frankowski: "Ale czy to coś zmieni?", świadek: Nie, ale powoduje, że możemy umoczyć rząd - dopytuje Brejza.

    Zarówno P., jak i Wassermann twierdzą, że to fragment wyrwany z kontekstu.

    wiadomosci.gazeta.pl
    Marcin P. na przesłuchaniu komisji ds. Amber Gold. Odmawia odpowiedzi na większość pytań
  • Krzysztof Brejza zapytał P. "dlaczego w lipcu 2012 roku zależało mu na uderzenie w rząd Donalda Tuska".

    - Nie przypominam sobie, że zależało mi na uderzeniu w rząd Donalda Tuska - odparł świadek.

    wiadomosci.gazeta.pl
    Marcin P. na przesłuchaniu komisji ds. Amber Gold. Odmawia odpowiedzi na większość pytań
  • Świadek twierdzi, że nikt mu nie ułatwiał uzyskania wpisu w KRS i nigdy nie miał problemu z uzyskaniem takiego wpisu.

    wiadomosci.gazeta.pl
    Marcin P. na przesłuchaniu komisji ds. Amber Gold. Odmawia odpowiedzi na większość pytań
  • Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz twierdzi, że nigdy nie spotkał się z Marcinem P., ani o takie spotkanie nie zabiegał. "Zeznania P. są nieprawdziwe" - napisał na Twitterze.

    wiadomosci.gazeta.pl
    Marcin P. na przesłuchaniu komisji ds. Amber Gold. Odmawia odpowiedzi na większość pytań
  • Informacja o jego karalności miała również być zamieszczona na stronie internetowej Amber Gold.

    wiadomosci.gazeta.pl
    Marcin P. na przesłuchaniu komisji ds. Amber Gold. Odmawia odpowiedzi na większość pytań
  • P. odmówił odpowiedzi na pytanie, czy w 2009 roku wiedział, że osoba prawomocnie skazana za przestępstwa gospodarcze nie może zasiadać w organach spółek. Przypomniał też, że otwarcie mówił o tym, że był karany.

    - Ja nawet rozmawiałem na ten temat ze wszystkimi pracownikami. Nikt się nie zdecydował na odejście - mówił.

    wiadomosci.gazeta.pl
    Marcin P. na przesłuchaniu komisji ds. Amber Gold. Odmawia odpowiedzi na większość pytań
  • Kiedyś z wyraźnym brzuszkiem, dziś bardzo chudy, w za dużym garniturze. Marcin P. w niczym nie przypomina już tego mężczyzny w kolorowym sweterku, którego pamiętamy sprzed kilku lat. ZOBACZ ZDJĘCIA >>>

    wiadomosci.gazeta.pl
    Marcin P. na przesłuchaniu komisji ds. Amber Gold. Odmawia odpowiedzi na większość pytań
  • Po chwili P. przypomniał sobie, że Michał Tusk miał wówczas kredyt hipoteczny i "potrzebował stałego źródła dochodu". W tym celu miał chcieć założyć działalność gospodarczą i współpracować ze spółką OLT Express.

    wiadomosci.gazeta.pl
    Marcin P. na przesłuchaniu komisji ds. Amber Gold. Odmawia odpowiedzi na większość pytań
  • P. opowiada, że Michał Tusk miał pierwotnie zostać zatrudniony w spółce Amber Gold, na co jednak się nie zgodził. Chciał pracować w spółce OLT Express.

    - Nie pamiętam, jaki podawał powód. Trzeba spytać Jarosława Frankowskiego, który szczegółowo omawiał z nim tę kwestię - zasugerował.

    wiadomosci.gazeta.pl
    Marcin P. na przesłuchaniu komisji ds. Amber Gold. Odmawia odpowiedzi na większość pytań
  • - To może być obarczone błędem, ale wydaje mi się, że Michał Tusk sam zgłosił się z propozycją tego, że chciałby znaleźć zatrudnienie w spółce OLT Express Regional - powiedział niepewnie P. - Wydaje mi się, ze powiedział wtedy, że nie dostał aprobaty ojca, żeby się zatrudnić w tej spółce - dodał.

    wiadomosci.gazeta.pl
    Marcin P. na przesłuchaniu komisji ds. Amber Gold. Odmawia odpowiedzi na większość pytań
  • Zeznania P. są bardzo płynne. Kiedy już odpowiada na pytania, mówi spokojnie i wyczerpująco.

    wiadomosci.gazeta.pl
    Marcin P. na przesłuchaniu komisji ds. Amber Gold. Odmawia odpowiedzi na większość pytań
  • - Moja poprzednia karalność nie była żadną tajemnicą - twierdzi P.

    wiadomosci.gazeta.pl
    Marcin P. na przesłuchaniu komisji ds. Amber Gold. Odmawia odpowiedzi na większość pytań
  • P. opowiada, że politycy z Gdańska sami szukali kontaktu z nim. W jego zeznaniach pojawiła się informacja o prezydencie miasta, który szukał kontaktu z nim przez prezesa Portu Lotniczego w Gdańsku.

    - Ja zawsze próbowałem się od polityków odcinać - oświadczył.

    wiadomosci.gazeta.pl
    Marcin P. na przesłuchaniu komisji ds. Amber Gold. Odmawia odpowiedzi na większość pytań
  • - Miałem przecieki z ABW - oświadczył P. i szybko zapewnił, że nie pochodziły od Michała Tuska.

    Dodał też, że od jednego dziennikarza otrzymał "plan śledztwa, który był wdrożony". Następnie wymienia nazwiska osób, od których mogły pochodzić te informacje - zostały one jednak ocenzurowane.

    wiadomosci.gazeta.pl
    Marcin P. na przesłuchaniu komisji ds. Amber Gold. Odmawia odpowiedzi na większość pytań
  • - Czy posługiwanie się synem premiera to dla pana kamuflaż? - zapytał Zembczyński.

    - Nigdy nie było założenia, żeby pan Michał Tusk był kamuflażem dla działalności spółki i nigdy nie został on przeze mnie wykorzystany do uzyskania wpływów - stwierdził P.

    wiadomosci.gazeta.pl
    Marcin P. na przesłuchaniu komisji ds. Amber Gold. Odmawia odpowiedzi na większość pytań
  • Marcin P. konsekwentnie odmawia odpowiadania na pytania Witolda Zembaczyńskiego. Małgorzata Wassermann nieco podirytowana podkreśla, że zadawane pytania nie dotyczą treści akt ani tajnych notatek, tylko jego osobistej wiedzy, wobec czego powinien na nie odpowiadać.

    wiadomosci.gazeta.pl
    Marcin P. na przesłuchaniu komisji ds. Amber Gold. Odmawia odpowiedzi na większość pytań
  • Głos zabrał poseł Witold Zembaczyński.

    - Świadek konsekwentnie odmawia odpowiedzi na pytanie skąd wziął kapitał na powołanie Amber Gold, ale ma świadek dzisiaj ekskluzywną życiową szansę, żeby zwrócić coś Polakom. I nie mówię tu o pieniądzach - zaczął.

    - Ja nic Polakom do zwrócenia nie mam - oświadczył niewzruszony P.

    wiadomosci.gazeta.pl
    Marcin P. na przesłuchaniu komisji ds. Amber Gold. Odmawia odpowiedzi na większość pytań
  • - Czy decyzja o rozpoczęciu działalności Amber Gold zapadła, kiedy przebywał pan w zakładzie karnym do czerwca czy w miesiącu, kiedy pan wyszedł? - zapytała Małgorzata Wassermann.

    - Cały model działania spółki został utworzony jeszcze przed moim osadzeniem. To nie było tak, że to się narodziło w więzieniu, jeśli do tego pani dąży - oznajmił P.

    wiadomosci.gazeta.pl
    Marcin P. na przesłuchaniu komisji ds. Amber Gold. Odmawia odpowiedzi na większość pytań
  • Małgorzata Wassermann zadaje pytania dotyczące poprzednich wyroków Marcina P. i jego pobytu w zakładzie karnym w Ustce.

    wiadomosci.gazeta.pl
    Marcin P. na przesłuchaniu komisji ds. Amber Gold. Odmawia odpowiedzi na większość pytań
  • wiadomosci.gazeta.pl
    Marcin P. na przesłuchaniu komisji ds. Amber Gold. Odmawia odpowiedzi na większość pytań
  • Przewodnicząca Małgorzata Wassermann zapytała, czy w systemie księgowym była możliwość usuwania i modyfikacji danych. P. powiedział, że tak. Następnie podał nazwiska kilku osób, które miały stosowne uprawnienia, żeby to zrobić. Oświadczył też, że świadkowie, którzy twierdzą, że tylko on miał takie uprawnienia kłamią.

    wiadomosci.gazeta.pl
    Marcin P. na przesłuchaniu komisji ds. Amber Gold. Odmawia odpowiedzi na większość pytań
  • - Mamy bardzo ograniczony dostęp do danych elektronicznych, które są w posiadaniu sądu - powiedział Marcin P., uzasadniając dlaczego nie jest w stanie podać faktycznej kwoty niekorzystnego rozporządzenia mieniem. Twierdzi jednak, że jest inna niż w akcie oskarżenia.

    wiadomosci.gazeta.pl
    Marcin P. na przesłuchaniu komisji ds. Amber Gold. Odmawia odpowiedzi na większość pytań
  • - Amber Gold była spółką, która zajmowała się obrotem i sprzedażą metali szlachetnych i ich przechowywaniem na rzecz klientów - oświadczył Marcin P. Mężczyzna zadeklarował, że nie wiedział, czy jego znajomi inwestowali w spółkę.

    wiadomosci.gazeta.pl
    Marcin P. na przesłuchaniu komisji ds. Amber Gold. Odmawia odpowiedzi na większość pytań
  • W 2012 roku cała grupa miała zatrudniać ok. 2000 osób. Marcin P. powiedział, że w tym roku zaczęły się też problemy finansowe spółki.

    wiadomosci.gazeta.pl
    Marcin P. na przesłuchaniu komisji ds. Amber Gold. Odmawia odpowiedzi na większość pytań
  • Pierwsze pytanie, na które odpowiedział Marcin P. dotyczyło działalności spółki Amber Gold.

    - Bieżąca działalność spółki była zorganizowana, przejrzysta i klarowna. Stosownie do funkcjonowania spółki istniała struktura organizacyjna, regulamin porządkowy. Spółka dzieliła się na chyba 8 departamentów, każdy z nich miał swojego dyrektora - wymieniał.

    wiadomosci.gazeta.pl
    Marcin P. na przesłuchaniu komisji ds. Amber Gold. Odmawia odpowiedzi na większość pytań
  • Joanna Kopcińska zadała pierwsze pytanie. - Kiedy zdecydował się pan na stworzenie Amber Gold? - zapytała.

    Marcin P. odmówił odpowiedzi w związku z toczącym się postępowaniem karnym.

    wiadomosci.gazeta.pl
    Marcin P. na przesłuchaniu komisji ds. Amber Gold. Odmawia odpowiedzi na większość pytań
  • Rozpoczęło się posiedzenie komisji.

    wiadomosci.gazeta.pl
    Marcin P. na przesłuchaniu komisji ds. Amber Gold. Odmawia odpowiedzi na większość pytań
  • Marcin P. wszedł do sali sądowej w asyście policji. Do Warszawy przyjechał z gdańskiego aresztu.

    wiadomosci.gazeta.pl
    Marcin P. na przesłuchaniu komisji ds. Amber Gold. Odmawia odpowiedzi na większość pytań
  • Przesłuchanie zacznie się za kilka minut. Trwają ostatnie przygotowania - również członków komisji śledczej.

    wiadomosci.gazeta.pl
    Marcin P. na przesłuchaniu komisji ds. Amber Gold. Odmawia odpowiedzi na większość pytań
  • Pełnomocnik Marcina P. Michał Komorowski przewiduje, że mężczyzna najpierw złoży oświadczenie, a następnie odpowie na pytania.

    - Tutaj nie ma linii obrony, bo P. występuje w charakterze świadka - odparł, zapytany o to przez dziennikarza TVN24. - Chce się wypowiedzieć na temat funkcjonowania organów państwowych w kontekście działalności grupy Amber Gold. Oczywiście tylko w takim zakresie, w jakim nie narazi to jego interesów w postępowaniu karnym - dodał.

    wiadomosci.gazeta.pl
    Marcin P. na przesłuchaniu komisji ds. Amber Gold. Odmawia odpowiedzi na większość pytań
  • Nie wiadomo czy Marcin P. będzie chciał zeznawać. Jak podało RMF24 oskarżony "ograniczy się tylko do odpowiedzi w takim zakresie, który nie będzie burzył jego linii obrony". P. ma też wydać oświadczenie.

    wiadomosci.gazeta.pl
    Marcin P. na przesłuchaniu komisji ds. Amber Gold. Odmawia odpowiedzi na większość pytań
  • Przesłuchanie Marcina P. zacznie się za nieco ponad pół godziny. Na miejscu zbierają się już dziennikarze.

    wiadomosci.gazeta.pl
    Marcin P. na przesłuchaniu komisji ds. Amber Gold. Odmawia odpowiedzi na większość pytań
Redagowane przez:
  • Magda Kożyczkowska