Przejęcie Możejek zablokowane przez sąd

Do końca tygodnia sąd w Nowym Jorku zablokował sprzedaż przez Jukos akcji rafinerii Możejki na Litwie, wstrzymując przejęcie tych zakładów przez polski PKN Orlen.


PKN Orlen jest o włos od przejęcia kontroli nad rafinerią w Możejkach. Za 54 proc. akcji tej firmy Orlen oferuje Jukosowi 1,4 mld dol. Jukos musi sprzedać majątek, bo popadł w tarapaty finansowe oskarżony przez władze Rosji o gigantyczne nadużycia podatkowe. Polska spółka wygrała przetarg na zakup akcji litewskiej rafinerii od Jukosu, bo zaoferowała za nie więcej niż rosyjskie koncerny Łukoil i TNK-BP oraz kazachski koncern KazMunaiGaz starający się o Możejki wraz z rosyjskim Gazpromem. Przejmując litewską rafinerię polska firma uchroniłaby się przed konkurencją Rosjan.

Od połowy kwietnia losy inwestycji PKN na Litwie są w rękach sądu w Nowym Jorku. Na wniosek ustanowionego w Moskwie zarządu komisarycznego Jukosu amerykański sąd zablokował sprzedaż akcji Możejek. Dotychczasowe władze Jukosu starały się do tego nie dopuścić, twierdząc, że zarządca komisaryczny ma prawo tylko do majątku koncernu w Rosji, zaś akcje litewskiej rafinerii należą do funduszu powierniczego spółki Jukosu w Holandii.

W zeszłym tygodniu zarządca sądowy Jukosu po raz kolejny zwrócił się do sądu w Nowym Jorku o zniesienie zakazu sprzedaży akcji Możejek, bo do najbliższego piątku chce sfinalizować transakcję.

W nocy z piątku na sobotę polskiego czasu amerykański sąd przedłużył jednak o tydzień zakaz sprzedaży akcji litewskiej rafinerii.

Tuż przed ogłoszeniem tej decyzji w USA rząd Litwy zapowiedział, że w poniedziałek do Moskwy na rozmowy o energetyce uda się minister gospodarki Kestutys Dauksis. Zdaniem analityków będzie rozmawiać głównie o przyszłości rafinerii w Możejkach. Chrapkę na litewską rafinerię ma wspierany przez Kreml koncern paliwowy Rosnieft, na którego wniosek wprowadzono zarządcę majątku Jukosu.