Czesi chcą modernizować nasze tory

Firma Tchas to pierwszy czeski potentat budowlany, który wkroczył do Polski. Wspólnie z polskimi firmami chce modernizować linie kolejowe
W piątek w Ostrawie, siedzibie tej czeskiej spółki, najpewniej wystrzeliły korki od szampana. Podpisała ona bowiem wart ok. 50 mln euro kontrakt na modernizację odcinka Siedlce - Łuków. Roboty dla PKP Polskie Linie Kolejowe wykona konsorcjum, w którym - oprócz Tchas - są: Przedsiębiorstwo Utrzymania Infrastruktury Kolejowej w Katowicach, PEBEK z Radomia oraz Zakłady Usług Energetycznych i Komunikacyjnych Grupa ZUE z Krakowa. Właścicielem radomskiej spółki są Czesi. Prezes Grupy Tchas Vaclav Danek poinformował nas, że jego firma chce przejąć jeszcze jedno polskie przedsiębiorstwo specjalizujące się w robotach kolejowych.

Tchas jest obecnie jedyną czysto czeską firmą wśród tamtejszych potentatów budowlanych. W dodatku jest to firma od samego początku prywatna (powstała w 1991 r.). Jej ubiegłoroczne przychody sięgały 6,8 mld koron, czyli niespełna miliarda złotych. Swą potęgę Tchas zawdzięcza m.in. kontraktom kolejowym. A ponieważ szczyt boomu modernizacyjnego Czechy mają już za sobą, firma spogląda łakomym okiem na Polskę, do której popłynie rzeka euro z funduszy unijnych. Np. modernizacja odcinka Siedlce - Łuków, która ma potrwać do końca przyszłego roku, to pierwsza z czterech części odnawiania linii kolejowej łączącej Siedlce z Terespolem. W sumie projekt współfinansowany z funduszu ISPA ma kosztować 190 mln euro. Dzięki modernizacji pociągi pasażerskie na tym odcinku będą jeździły z prędkością 160 km/godz., zaś pociągi towarowe - 120 km/godz.