Marcinkiewicz: zrobimy wszystko by być stroną w sporze z UniCredito

Premier Kazimierz Marcinkiewicz zapewnił, że rząd zrobi wszystko, by Skarb Państwa mógł być stroną w sporze. Zdaniem Marcinkiewicza przez połączenie banków BPH i Pekao SA pracę może stracić nawet 6 tysięcy osób.
W ubiegłym tygodniu Komisja Nadzoru Banowego nie dopuściła przedstawiciela MInisterstwa Skarbu Państwa do postępowania w tej sprawie. Szef NBP Leszek Balcerowicz wykluczył też z posiedzenia wiceministra finansów Cezarego Mecha.

Włoski bank UniCredito, który jest udziałowcem banków BPH i Pekao SA, dąży do ich połączenia. Na fuzję nie chce się zgodzić polski rząd.

Wczoraj szef klubu PiS Przemysław Gosiewski poinformował, że jego partia chce powołania komisji śledczej, która miałaby zbadać efektywność działania prezesa NBP i Komisji Nadzoru Bankowego w latach 1989-2006. Odnosząc się do tej zapowiedzi, premier Marcinkiewicz powiedział, że gremium to miałoby się zająć sprawami z przeszłości a nie bieżącymi.

Szef rządu powtórzył, że nie zgadza się z ostatnimi decyzjami Komisji Nadzoru Bankowego o niedopuszczeniu Skarbu Państwa do postępowania w sprawie UniCredito. Dodał, że jest to ważne, między innymi, ze względu na stanowisko Komisji Europejskiej, która może ukarać Polskę za niedopuszczenie do połączenia banków.

Premier powtórzył, że połączenie banków BPH i Pekao SA doprowadzi do zamknięcia wielu ich oddziałów. Jego zdaniem, przez to może stracić pracę nawet 6 tysięcy osób. Kazimierz Marcinkiewicz dodał, że bank, który powstałby po połączeniu, zostałby oparty o bank, który nie preferuje dobrych kredytów mieszkaniowych, co z kolei utrudniłoby realizację rządowego programu mieszkaniowego.