Boom na aparaty cyfrowe

Cyfrówki staniały w tym roku o 20 proc., tradycyjne aparaty fotograficzne o niemal połowę, a filmy o 12 proc.!
Polacy kupią w tym roku milion aparatów cyfrowych o wartości ok. miliarda złotych - wynika z badań agencji badawczej GfK Polonia. To niemal 90 proc. więcej (ilościowo) niż w doskonałym dla branży 2004 roku. Jeszcze trzy lata temu w kraju sprzedawano niespełna 60 tys. sztuk takich aparatów.

Powód? Ceny cyfrówek spadają na potęgę - w tym roku o 20 proc., a tzw. cyfrowych lustrzanek nawet o 30 proc. Dziś przyzwoity aparat można kupić już za kilkaset złotych.

A rodacy wybierają coraz bardziej zaawansowane technologicznie urządzenia. Prawie 40 proc. spośród cyfrowych kompaktówek sprzedanych w pierwszej połowie bieżącego roku ma matrycę czteromegapikselową. Zgodnie z zapewnieniami producentów umożliwia ona zrobienie dobrej jakościowo odbitki o wielkości 15 na 21 cm. Z kolei co czwarty kupiony aparat ma pięć megapikseli - sprzedaż takich cyfr wzrosła dwukrotnie w skali roku.

- Ten technologiczny wyścig między producentami na piksele to tylko marketingowa sztuczka - twierdzą tymczasem specjaliści. - Jest tylko po to, aby przyciągnąć do siebie klientów.

W rzeczywistości o jakości zdjęcia decyduje nie tyle liczba megapikseli, ile fizyczna wielkość matrycy w aparacie. A producenci, aby oszczędzić, wstawiają do cyfr małe matryce.

Co będzie dalej? - Aparaty cyfrowe nadal będą tanieć - ocenia Tomasz Czyżewski z GfK Polonia. - Kiedy na rynku pojawiają się nowe modele, producenci od razu mocno przeceniają starsze aparaty.

Zdaniem Czyżewskiego rynek będzie się jednak stabilizował, a wzrosty sprzedaży będą mniej spektakularne niż w ostatnich kilku latach. - Te osoby, które miały kupić aparat cyfrowy, już to zrobiły - twierdzi Czyżewski. - Teraz będą go po prostu wymieniać na lepszy.

Przyszłość mają m.in. aparaty hybrydowe, czyli połączenia kamery z aparatem cyfrowym czy cyfrówki z telefonem.

Cyfrówki w szybkim tempie niszczą też rynek aparatów tradycyjnych. Ich sprzedaż w pierwszej połowie 2005 r. spadła o 40 proc.! I to mimo wojny między producentami, którzy ścięli ceny o jedną czwartą. Skurczył się także rynek filmów fotograficznych. Ich ceny spadły w tym roku o 12 proc.