Obroniona prywatność na Forum

Generalny Inspektor Danych Osobowych chce, żeby dane uczestników forów internetowych można było przekazywać nawet prywatnym osobom. Na razie przegrał z Agorą, wydawcą ?Gazety Wyborczej"
Sprawa wyszła na jaw w środę w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym w Warszawie w związku ze skargą Agory, wydawcy "Gazety Wyborczej". Spółka zaskarżyła tam nakaz GIODO, by udostępnić dane osobowe czterech dyskutantów z forum portalu Gazeta.pl (też należy do Agory). Miał je otrzymać Waldemar K. z Akademii Świętokrzyskiej, o którym na regionalnym forum portalu w Kielcach internauci pisali m.in., że współpracował z SB i za pieniądze pisze prace naukowe.

Sąd nie przyjął prywatnego pozwu od Waldemara K., bo nie było w nim nazwisk, tylko internetowe pseudonimy dyskutantów. Agora dwa lata temu odmówiła mu udostępnienia adresów IP komputerów, z których dokonano wpisów na forum. GIODO nakazał Agorze ujawnić te adresy.

Spółka tę decyzję zaskarżyła,podkreślając, że zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych administrator portalu nie musi udostępniać danych osobom prywatnym. - Adresy IP nie identyfikują osób tylko dostawcę internetu i komputery, z których nastąpiło połączenie. Jeden adres IP może mieć np. instytucja, w której z komputera korzysta 50 osób. I jeśli internauta nie zaloguje się, to nie mamy o nim żadnych danych - przekonywała w środę w sądzie mecenas Marzena Wojciechowska reprezentująca Agorę. Przypomniała też o przypadku osoby, której dane ujawniono, a potem wygrywała odszkodowanie z tego tytułu.

- Owszem, sam adres IP to nie dana osobowa. Ale w powiązaniu z adresem poczty już tak i pozwala zidentyfikować użytkownika. A o pomówieniu niech rozstrzygnie sąd - ripostował mec. Janusz Wojciechowski z GIODO.

Sąd uchylił nakaz GIODO, bo uznał, że inspektor nie znalazł przepisu, który zezwalał go nałożyć na Agorę. A Waldemar K. po wielu pismach swoją sprawą w końcu zainteresował prokuraturę.