Komentarz Dariusza Ćwiklaka

Od 18 lat jestem kierowcą. Państwo wymaga, bym nie łamał przepisów, jeździł samochodem, który jest sprawny technicznie i nie zatruwa środowiska. Ale nie określa czy ma to być auto białe czy niebieskie, czy ma to być syrenka, renault, volkswagen czy maluch.

Komputera również używam mniej więcej od 18 lat. Ale jako użytkownik komputera nie mam z państwem żadnej uczciwej umowy. W sporadycznych elektronicznych kontaktach z państwem panuje całkowita samowolka ze strony państwa. I przekonanie, że "komputer" równa się "pecet z Windows".

Urzędy zachowują się jak Henry Ford, który mówił: "możecie jeździć dowolnym samochodem, byle był czarny" (a czarne były tylko fordy). Czy wszyscy przedsiębiorcy muszą jeździć fordami, bo tak chce ZUS?