Ile kosztuje polska przyroda?

Ministerstwo środowiska wyliczyło, ile jest warta polska przyroda. Zieloni protestują
W opublikowanym na stronach internetowych ministerstwa sprawozdaniu z realizacji budżetu w 2003 r. w zakresie środowiska i gospodarki wodnej urzędnicy przeliczyli wartość polskich lasów, w tym parków narodowych, na wartość rynkową drewna. Zdaniem partii Zieloni 2004 równie dobrze można wyceniać wartość parków narodowych na podstawie ceny rosnących tam grzybów i jagód albo ceny kilograma dziczyzny, która biega po lesie.

- Przepisy są absurdalne. Przyrodę nadal traktuje się jak w socjalizmie - jak surowiec. Taka wycena zupełnie nie oddaje wartości polskiej przyrody. Jak mamy się ubiegać o unijne pieniądze na ochronę środowiska? Jak udowodnimy, że mamy co chronić, skoro w rządowych dokumentach najcenniejsze obszary traktuje się jak materiał na deski? - pyta członek zarządu partii Radosław Gawlik.

A co z rzekami? Najcenniejsze według urzędników są te tereny, gdzie powstało najwięcej obiektów budownictwa wodnego. - Nie dziwi, że Ministerstwo Środowiska i podległe mu jednostki w ostatnich miesiącach betonują rzeki. Bezwartościowa, naturalna rzeka zyskuje na wartości, kiedy pojawiają się na niej obiekty budownictwa wodnego - ironizują Zieloni.

Podkreślają, że sprawozdanie w najmniejszym stopniu nie próbuje oszacować wartości przyrodniczych, nie wspomina nic o tym, że Puszcza Białowieska jest unikatem w Europie ani o unikalnych gatunkach zwierząt i roślin.

Sławomir Gola z Ministerstwa Środowiska zapewniał wczoraj, że resort chroni przyrodę najlepiej, jak potrafi, i zdaje sobie sprawę, że jest w posiadaniu bezcennych zasobów przyrody, ale dla celów budżetowych niezbędne jest konkretne wyliczenie ich wartości.

Zieloni 2004 zaapelowali do rządu o niezwłoczne rozpoczęcie rzeczywistej wyceny polskiej przyrody.