Prawa autorskie - Amerykanie szkolą Polaków

Dwustu sędziów i prokuratorów z całej Polski szkolą przedstawiciele amerykańskiego wymiaru sprawiedliwości. Uczą, jak skuteczniej egzekwować prawo ochrony własności intelektualnej
Na pomysł szkoleń wpadł krakowski konsulat USA w Krakowie. Do Polski przyjechali sędzia sądu federalnego USA André Davis i Michael Smith, radca prawny w amerykańskim Biurze Patentów i Znaków Towarowych. Davis: - 45 proc. nagrań w Polsce to materiały pirackie. Za chwilę wasza wschodnia granica będzie granicą Unii Europejskiej. Chcemy pokazać prawnikom, jak walczyć z piractwem, wykorzystując obecne prawo.

Według naszego wymiaru sprawiedliwości polskie prawo nie jest zaś złe. - Jego zapisy dają nam już dobre instrumenty do walki z piractwem. Nie różnią się one bardzo od amerykańskich. Chodzi jednak o to, żeby skutecznie je egzekwować i wiedzieć, jak to robić. O tym rozmawiamy z amerykańskimi kolegami - tłumaczył nam podczas warsztatów w Krakowie naczelnik wydziału postępowania przygotowawczego Prokuratury Okręgowej w Bydgoszczy Dariusz Kuberski.

- Widziałem policjantów, którzy nie wiedzieli, co zrobić z handlarzami pirackich płyt. Myślę, że nie bardzo mają pojęcie, czy takich handlarzy trzeba aresztować, czy tylko odebrać im płyty i wypisać mandat - zaznaczał zaproszony na konferencję Andrzej Sikorowski, krakowski artysta. - Piractwo to nowe przestępstwo. Mam wątpliwości, czy będzie łatwo sobie z nim poradzić, bo nasze prawo nie do końca radzi sobie nawet z kieszonkowcami - twierdził.

Według Dariusza Kuberskiego ilość spraw o ochronę praw autorskich prowadzonych przez polskie sądy i prokuraturę wciąż rośnie. - Myślę, że to nie musi być konsekwencją rozrostu piractwa. Pojawia się coraz więcej komórek wyspecjalizowanych do jego ścigania. Więcej spraw oznacza raczej, że państwo mocniej interesuje się tym problemem - uważa.