Ludzie bezdomni - bohaterowie

Tomasz Judym - główny bohater

Dr Judym jest młodym człowiekiem, pełnym sił i energii. Żeromski pisze o nim: "Czuł w sobie uśpioną siłę, jak człowiek, który jest u podnóża wielkiej góry, stawia krok pierwszy, żeby wstąpić na jej szczyt daleki - i wie, że wejdzie."

Judym dopiero szuka swej drogi życiowej. Ten element szukania i związanego z nim niepokoju trzeba bardzo podkreślić, jemu bowiem poświęcona jest właściwie cała powieść. Jak wielu młodych ludzi, Judym wchodzi w dorosłe życie z marzeniem o lepszym świecie, w którego budowie chce brać udział. Ma za sobą ciężkie dorastanie proletariackiego dziecka, z trudem przebijającego się ku "światłu wiedzy". Proletariuszem Judym jest zarówno z pochodzenia, jak i "z wyboru". Należy - zgodnie z ówczesną terminologią - do tzw. "inteligentnego proletariatu" - inteligencji związanej z klasą robotniczą, zarówno przez swój status ekonomiczny (sprzedaż własnej pracy), jak i świadome poczucie związków ideowych.

Tomasz Judym mógłby - podobnie jak dr Chmielnicki - zatrzeć za sobą ślady i wejść do mieszczańskiej elity, służąc jej. Nie czyni tego. Nie tylko bowiem pochodzi z ulicy Ciepłej, ale też w dalszym ciągu utrzymuje ścisłe stosunki ze swoją rodziną i klasą społeczną, z której się wywodzi. Pierwsze kroki po powrocie do Warszawy kieruje w stronę dzielnicy nędzy, odwiedza tam rodzinę i pomaga jej. Takie postępowanie Judym uważa za swój obowiązek. Owe poczucie związku z własną klasą i obowiązków wobec niej jest w charakterystyce Judyma silne zaakcentowane: zarówno w jego zachowaniach, jak i w deklaracjach słownych. Bohater wielokrotnie wraca do tego wątku, zwłaszcza w ważnych momentach życiowych. Mówi o tym - prowokująco - już w pierwszej rozmowie w powieści, mówi o tym także spotykając się z bratem i wreszcie w końcowej - decydującej - rozmowie z Joanną.

W rozmowie tej Judym rozpaczliwie uzasadnia konieczność poświęcenia się, konieczność tego desperackiego wyboru. Uzasadnia go nie tyle przed Joanną, co przed sobą samym. Jakby podskórnie wie, że decyzja ta jest "przeciw życiu", ale zdaje sobie też sprawę z braku innej drogi. Nazywa to "przeklętym" długiem. Doktor nie jest świętym i spełnienie ciężkiego obowiązku, jakim jest spłacenie owego długu, wymaga od niego wysiłku.

Już od wczesnych lat, żyjąc w nędzy i upokorzeniu, Judym marzył o godnym życiu dla takich jak on. Teraz, w godzinie ciężkiej próby, nie chce swych marzeń zdradzić - chce pracować i działać dla innych. Jest i musi być wewnętrznie rozdarty - czego znakiem jest zarówno ta dramatyczna rozmowa, jak i symboliczna rozdarta sosna. Wybór Judyma jest wyborem tragicznym, wyborem, w którym obydwie racje są ważne i pozostanie przy jednej z nich skazuje na zagładę inne cenne wartości. Bohater "Ludzi bezdomnych" podejmując decyzję, opowiada się po stronie wartości społecznych. Żywi najgłębsze przekonanie, że jest to jego obowiązek, pozostaje wierny swoim wartościom. Ludziom przeciętnym, "zdrowo myślącym" musi wydawać się szaleńcem, tak jak dla przeciętnych zjadaczy chleba zawsze szaleńcami są ci, którzy "porywają się", żeby walczyć o sprawy ogółu.

Żeromski wprowadził do powieści zbuntowanego, "niepokornego" człowieka, który nie umiał i nie chciał znosić krzywdy społecznej, a w zakończeniu utworu zapowiadał śmiertelną walkę z nią. Pisarz wyposażył Judyma, poza wrażliwością i niezgodą na krzywdę społeczną, w świadomość konieczności zmieniania złego świata. Uczynił go człowiekiem aktywnym. Aktywizm bohatera - fakt, że szuka on sposobów usunięcia krzywdy społecznej, wie, w czym tkwi zło i zdaje sobie sprawę z tego, że musi "rozwalić" te "śmierdzące nory" - był w literaturze nowością, której nie sposób przecenić. Żeromski nie daje swemu bohaterowi gotowej recepty na poprawę istniejących stosunków, nie precyzuje nawet jego metod działania. Nie przedstawia go we wspólnym działaniu z robotnikami - jedyną siłą społeczną, z którą klasy rządzące musiały się liczyć. Pisarz ukazuje za to osobowość bohatera, jego przeświadczenia społeczne oraz psychologiczne motywacje podejmowanych działań.



Judym w Cisach

Obowiązki:

praca w gabinecie (leczenie "młodych zdechlaków" - określenie to świadczy o ironicznym podejściu do pacjentów sanatoryjnych),

udział w życiu towarzyskim (Judym zajmował się bawieniem dam; uczestniczył w organizowaniu teatrów amatorskich, spacerów, przeróżnych rekordów, wyścigów pieszych ).

Konsekwencje prowadzenia takiego trybu życia:

szybka przemiana bohatera ("przedzierzgnął się, sam nie wiedział kiedy, w młodego franta"), odbywająca się jakby poza jego wolą i świadomością,

fascynacja życiem towarzyskim i rozrywkami ("zachwycał się wymową dyskretnego milczenia, symboliką kwiatów, barw, muzyki"),

poczucie "oszołomienia" nowym życiem,

przezwyciężenie kompleksu niższego pochodzenia ("Ni z tego, ni z owego bawił się towarzysko z bogatymi damami"),

poczucie dumy graniczące z próżnością ("był poszukiwany, a nawet wzajem wydzierany sobie przez koterie (...) decydował o czymś, co sam zwał tonem i smakiem"),

brak czasu i chęci dla spraw zawodowych ("wszystkie te okoliczności stawały doktorowi na przeszkodzie w zajęciu się sprawami szpitalnymi"),

uleganie beztroskiemu życiu ("żył bez przerwy"),

brak wyrzutów sumienia ("nie miał wcale wyobrażenia, co to jest refleksja, nuda, zniechęcenie"),

poczucie zadowolenia ("było mu wszakże z tym wszystkim bardzo dobrze na świecie").

Obraz wewnętrznego rozchwiania bohatera:

konflikt poczucia obowiązku i pragnienia zabawy ("były w nim tego lata jak gdyby dwa prądy ścigające się wzajem"),

zwalczanie słabości poprzez pracę daje odwrotny efekt ("skoro tylko zetknął się ze światem zabaw, ulegał mu z tym większą bezwładnością, im namiętniej pracował w szpitalu"),

silne odczucie kontrastu pomiędzy "pięknością życia a ordynarną, zwyczajną naturą",

świadomość ulegania potępianemu przez siebie stylowi życia.

Zakończenie jako konsekwencja obaw Judyma:

rezygnacja z życia rodzinnego spowodowana obawą, że "zakiełkuje (...) przyschłe nasienie dorobkiewicza",

odrzucenie miłości Joasi,

poczucie długu wobec najuboższych,

konieczność wyrzeczenia się własnego szczęścia,

symbol "rozdartej sosny" - odzwierciedlenie rozdarcia wewnętrznego bohatera.

Wniosek: Judym okazuje się człowiekiem słabym, łatwo ulega pokusom, zgadza się na prowadzenie trybu życia ludzi z wyższych sfer mimo świadomości, że jest to życie "godne zniszczenia ". Łatwo rezygnuje z obowiązków, czym potwierdza słuszność obaw wyrażonych w zakończeniu utworu.

Dr Tomasz Judym i "ci z budów"

Judym to młody lekarz, pochodzący z nizin społecznych - syn biednego szewca-pijaka z ulicy Ciepłej. W jego początkowym stosunku do własnego środowiska widoczne są gwałtowne sprzeczności. Judym od pierwszej chwili ogarnięty jest pasją pracy społecznej; jego marzenia i pomysły dotyczą poprawy losu nędzarzy i wyzyskiwanych. W jego społecznictwie obok ambicji zwraca uwagę dwoisty stosunek do świata biedaków: składają się na niego litość i odraza ("Doświadczył nieprzyjemnego uczucia półodrazy, zbudzonej i wydobytej na jaw przez szczególne politowanie"). Taką tonację uczuciową nadaje Żeromski opisom warszawskiej ulicy czy osady górniczej w Zagłębiu, oglądanych oczyma bohatera. Obok litości i wstrętu Judym odczuwa też ironię, wynikającą z poczucia bezradności.

Pozycja inteligenta i kontakt z warstwami wykształconymi oddzieliły doktora od środowiska, z którego pochodzi. W jego świadomości tkwi stale myśl o proletariackim pochodzeniu, lecz jest to źródło słabości, a nie siły. Wywołuje w nim towarzyską niezgrabność i nieśmiałość, ustępliwość w konflikcie z przeciwnikami. Łatwo kapituluje wobec lekarzy warszawskich i wobec administracji w Cisach (dopóki nie ogarnie go ,,szewska pasja") - dzieje się to pod wpływem poczucia niższości społecznej. Wyjawienie swego pochodzenia pani Niewadzkiej w Paryżu nie wynika z dumy klasowej; Judym pragnie tylko przez ostentacyjne zaakcentowanie tego faktu zapobiec lekceważeniu ze strony rozmówczyni, niejako z góry je rozładować.

Ciążenie ku klasom pracującym i onieśmielający kompleks niższości, chęć zaradzenia niedoli i drażniący dystans intelektualno-uczuciowy w zetknięciu z własnym środowiskiem były charakterystyczne dla ówczesnego inteligenta pochodzenia proletariackiego. Jest rzeczą zrozumiałą, że w zetknięciu z bierną masą, pogrążoną w nędzy i ciemnocie, góruje u Judyma poczucie dystansu i litość. Dystans ten zwiększa się po przyjeździe lekarza do Zagłębia. Jego wzruszenie, gdy po raz pierwszy widzi krajobraz kopalniany, ma dość egocentryczny charakter: Judym odnajduje w otoczeniu "krajobrazy swej duszy", jakby wcielony w realne przedmioty symbol własnego nieszczęścia. Jednocześnie jednak odczuwa niechęć na widok tłumu chorych robotników zgromadzonych przed lecznicą fabryczną ("Judym widział ich wszystkich jakby przez deszcz ulewny. Myśl o tym, że może mu przyjdzie leczyć tych ludzi, zajmować się ich cierpieniem, była mu tak wstrętną jak samo cierpienie.").

Z kompozycji całego utworu wynika, że pobyt i praca Judyma w tym miejscu miały motywować psychologicznie jego ostateczną decyzję - zerwanie z klasami posiadającymi i wolę aktywnej solidarności ze światem skrzywdzonych i cierpiących. Miał być to nowy etap doświadczeń bohatera ("Odkąd tu przybyłem i zacząłem patrzeć, coś we mnie rozdmuchuje ogień."). Zetknięcie się Judyma z tragedią życia robotniczego jednak powtarza tylko warszawskie doświadczenia postaci. Spotkań z robotnikami kopalni nie ma w powieści: ich bezimienne sylwetki pojawiają się w dalekim planie powieściowym, obserwowane przez bohatera ("W duszy Judyma błąkało się dla tych ludzi przywitanie czy pozdrowienie, ale na usta nie miało siły wypłynąć. Obchodził ich w milczeniu."). Dystans obcości i skrępowanie odpychają Judyma od robotników. Ludzie, dla których wyrzeka się szczęścia, którym pragnie ofiarować bez reszty swój wysiłek, to w jego oczach ,,motłoch", ,,ostatnia hołota", masa wyniszczona moralnie i umysłowo, nieszczęśliwa, bezradna. Judym uznaje jednak w końcu, że jego społecznym obowiązkiem jest dążenie do poprawy bytu najbiedniejszych, bez względu na uczucia, jakie w nim budzą, ponieważ "człowiek to rzecz święta, której krzywdzić nikomu nie wolno". Doktor wybiera zatem czynną solidarność z wyzyskiwanymi.

Judym jako modernistyczny Prometeusz

Tomasz Judym, ze swą bezwarunkową gotowością do poświęcenia się w imię dobra innych, częściej budzi politowanie niż chęć naśladowania. Nędza i upokorzenia, jakich doznał w dzieciństwie, dały mu wewnętrzny nakaz spłacenia długu wobec tych, spośród których się wywodzi. Jednym z problemów Judyma jest brak długofalowego, konkretnego programu działania. Rzuca się z jednej sprawy w drugą, a gdy tylko odczuje, że piętrzą się przed nim trudności, zmienia koncepcję i wyjeżdża. Chce poprawić sytuację tych, których widzi: biedoty miejskiej w Warszawie, chłopów w Cisach i górników w Zagłębiu Dąbrowskim. Napotyka jednak na szereg przeszkód.

Pierwszą z nich jest niechęć środowiska zawodowego . Grono lekarzy w salonie doktora Czernisza szybko uświadamia Judymowi, że nie zyska tam stronników dla swojej sprawy. Śmieją się z jego koncepcji, bo ich zdaniem poprawa warunków życia biedoty wykracza poza kompetencje lekarza. Doktorzy nigdy nie zgodzą się na leczenie za darmo - byłby to uszczerbek na ich autorytecie, muszą też utrzymać rodziny. Konserwatyzm środowiska sprawia, że problem higieny, choć słusznie podniesiony przez bohatera, nie zyskuje poparcia.

Drugą kategorią przeszkód, na które natyka się bohater, jest obojętność lub zła wola otoczenia . Walcząc o poprawę jakości wody dla chłopów, Judym napotyka opór kierownictwa uzdrowiska. Z obawy przed stratami materialnymi, Węglichowski i Krzywosąd wolą utrzymywać w tajemnicy fakt, że klimat w Cisach nie ma żadnych właściwości leczniczych, a co więcej, u okolicznej ludności wywołuje malarię. Wypuszczenie szlamu do rzeki to czysta złośliwość wobec nadgorliwego pracownika, niejako prywatna zemsta za nagłośnienie problemu i zwrócenie się z tą sprawą do komisji wydającej zezwolenia na działalność leczniczą.

Trzecia kategoria przeszkód to problemy osobiste . Judym jest przekonany, że pracy na rzecz najbiedniejszych nie można pogodzić ze szczęściem osobistym. Mówi: "Nie mogę mieć ani ojca, ani matki, ani żony, ani jednej rzeczy, którą bym przycisnął do serca z miłością, dopóki z oblicza ziemi nie znikną te podłe zmory. Muszę wyrzec się szczęścia. Muszę być sam jeden. Żeby obok mnie nikt nie był, nikt mię nie trzymał!". Dlatego doktor rezygnuje z małżeństwa z Joasią, mimo że niewątpliwie ją kocha. Dylematy związane z możliwością połączenia własnego szczęścia z ofiarną działalnością na rzecz innych są do dziś najbardziej dyskusyjnym problemem "Ludzi bezdomnych".

Idealista czy fanatyk

Problemy Judyma wynikają z jego osobowości: jest on niewątpliwie nonkonformistą. Potrafi przeciwstawić się otoczeniu - zwłaszcza, gdy jest przekonany o słuszności swoich poglądów. Uchodzi za osobę opanowaną i spokojną, ale to tylko pozory - potrafi też podnieść głos. W sporze z zarządcami sanatorium krzyczy: "Higiena jest, ale tylko dla ludzi bogatych. Chłopy... niech piją muł z naszego stawu... przeciwko temu ja kategorycznie protestuję." Jest to zatem człowiek impulsywny i nerwowy, któremu na co dzień udaje się ukrywać własne emocje. Te jednak istnieją i kumulują się, by po pewnym czasie wybuchnąć ze zdwojoną siłą. Dlatego Judym daje niesfornemu Dyziowi kilka siarczystych klapsów, dlatego też wrzuca Krzywosąda do stawu i odchodzi, mamrocząc pod nosem najbardziej ordynarne przekleństwa. Brak zdolności dyplomatycznych Judyma daje o sobie znać już w salonie doktora Czernisza. Referat krytykujący egoistyczne postępowanie środowisk lekarskich nie może przynieść pozytywnego skutku. Żywiołowość, brak rozwagi, a może młodzieńcza naiwność sprawiają, że słuszne zamierzenia Judyma w zderzeniu z ludzką obojętnością lub wręcz złą wolą nie mają szansy na realizację.

Postać ofiarnego inteligenta, samotnie zbawiającego świat, nie budzi w dzisiejszych czytelnikach zachwytu. Idealizm w skrajnej postaci wydaje się wręcz odmianą fanatyzmu. Mimo że Judym odnosi moralne zwycięstwa, w ludzkim, czysto życiowym wymiarze przegrywa. Nie udaje mu się poprawić warunków higienicznych w Warszawie, a chłopom, zamiast pomagać, ostatecznie szkodzi. Krzywdzi kobietę, którą kocha. Jego bezkompromisowość przysparza mu tylko wrogów. Bilans zysków i strat wypada na niekorzyść bohatera.

Czy rzeczywiście sprawa, o którą walczy, warta jest aż takich poświęceń? Judym sam ma co do tego wątpliwości. Do Joasi mówi: "muszę spłacić ten dług przeklęty. Przeklęty!". Jego działalność nie jest więc społeczną misją. To raczej imperatyw, wewnętrzny przymus. Dlatego zrozumiała wydaje się rozpacz Judyma pod rozdartą sosną, której towarzyszy świadomość krzywdy Joasi.

Temat służby społecznej postrzegany jest dzisiaj jako anachronizm. Stefan Żeromski celowo ukazał bohatera uwikłanego w tak złożone sytuacje. Życiowym decyzjom Judyma towarzyszy wahanie. Doktor wie, że nie odniesie sukcesu, że jego działania są daremne, a jednak całe swoje życie podporządkowuje pracy. Potrzeba działania na rzecz biednych urasta w jego przypadku do rangi walki ze złem, z oportunizmem, układami, ze złą wolą. W takim rozumieniu powieść ma wymowę o wiele szerszą. Mówi o działaniu jako sile nadającej sens i wartość światu. Właśnie aktywność, czynny stosunek do życia wydaje się tu nadrzędną ideą. Nieważne, czy wysiłek przyniesie miarodajne efekty - ważne jest, by go w ogóle podjąć, przeciwstawić się marazmowi i bierności. Autentyczne zaangażowanie jest więcej warte niż najpiękniejsze deklaracje.

Judym ma świadomość, że jego walka jest pozbawiona sensu. Jego utopijne ideały, zakorzenione w ideologii pozytywistycznej, nakazują mu działać mimo wszystkich przeciwności. W takim ujęciu powieść odkrywa swój wymiar filozoficzny i niespodziewanie staje się aktualna, gdyż traktuje o poszukiwaniu sensu życia, dążeniu do ideałów, szukaniu wartości w spustoszonym świecie. Tomasz Judym jest więc bohaterem bardzo nowoczesnym - wierzącym w siłę człowieka i za wszelką cenę chcącym być sobą.

INNI BOHATEROWIE:

Joanna Podborska

Dwudziestokilkuletnia panna; piękna, szczupła, ciemna brunetka z niebieskimi oczami i miłym uśmiechem. Wcześnie została sierotą, nie miała prawdziwego, rodzinnego domu. Pochodziła z Kielc, przyjaźniła się tam ze Stanisławą Bozowską.

Gdy miała siedemnaście lat, przejechała do Warszawy. Chciała pracować jako korepetytorka w bogatych mieszczańskich domach. Ukochany brat Wacław był na Syberii (można domyślać się, że trafił tam za działalność patriotyczną), drugi z braci - Henryk - wykorzystując naiwność Joasi, prowadził hulaszcze życie. Chociaż Podborskiej nie powodziło się dobrze, była altruistką, zawsze gotową pomagać przyjaciołom. Miała duże aspiracje intelektualne i kulturalne. Sporo czytała, chodziła do teatru, na koncerty, odczyty, interesowała się sytuacją kobiet (była emancypantką). Przełamując nieśmiałość, chętnie dyskutowała na różne tematy.

Po śmierci Wacława przeżyła załamanie. Czuła się bezgranicznie samotna; nie miała sił, by pracować dla dobra innych. Bardzo natomiast pragnęła miłości i ciepła. Odbyła podróż do miejsca urodzenia, do domu, co przywróciło jej wewnętrzne siły - nie dlatego, że odnalazła arkadyjską krainę dzieciństwa, ale wręcz przeciwnie: przeraził ją szokująco niski poziom cywilizacyjny kieleckich wsi i prymitywne życie jej krewnych. To unaoczniło Joasi wcześniej kwestionowane zalety kultury wielkomiejskiej.

W Cisach Joasia zakochała się w poznanym wcześniej w Paryżu Tomaszu. Po oświadczynach doktora, który znalazł w niej bratnią duszę, czuła się bezgranicznie szczęśliwa. Planowała wspólne życie z Judymem. Chciała pomagać mu w pracy na rzecz biednych i skrzywdzonych przez los. Ze spokojem i godnością przyjęła decyzję doktora o odrzuceniu szczęścia i miłości. Odeszła z życia Judyma bez scen rozpaczy, chociaż w ten sposób brutalnie rozwiane zostały jej nadzieje na zakończenie tułaczki i założenie własnego domu.

Wiktor Judym

Brat Tomasza; silny i wysoki, lecz blady i zaniedbany mężczyzna. Pracował jako robotnik, zazdrościł bratu wykształcenia (choć jednocześnie był z niego dumny). Miał żal do Tomasza za to, że ten przed laty niezbyt interesował się losem rodziny. Z kraju wyjechał zapewne nie w poszukiwaniu lepszej pracy i zarobku, lecz w obawie przed aresztowaniem i represjami ze strony carskiej policji, gdyż - co nie jest do końca jasne - działał w jakiejś lewicowej organizacji robotniczej.

Korzecki

Znajomy Judyma. Wysoki, trzydziestokilkuletni brunet o smutnych oczach, zadbany, starannie i modnie ubrany. Panowie poznali się w Paryżu. Razem byli w Szwajcarii, gdzie inżynier leczył nerwy. Człowiek samotny, mający tylko najpotrzebniejsze rzeczy, bardzo wrażliwy na ludzką krzywdę. Z największym trudem znosił panującą w Zagłębiu nędzę, nieludzkie warunki pracy robotników i ich wyzysk. Pomagał najbiedniejszym. Zapewne uczestniczył też w jakiejś nielegalnej działalności rewolucyjnej, czego dowodem jest doręczona nocą paczka (z dużym prawdopodobieństwem zawierała konspiracyjne druki). Korzecki marzył o pokonaniu strachu, wyzwoleniu się od cielesnych, biologicznych uwarunkowań, pełnym ukształtowaniu swej woli. Bardzo mocno przeżywał lęki egzystencjalne. W końcu popełnił samobójstwo - zawsze chciał umrzeć wtedy, gdy sam tego zapragnie.

Natalia Orszeńska

Osierocona, opiekowała się nią babcia. Piękna "śniada blondynka o ślicznych wargach", dziewczyna elegancka i świadoma swych wdzięków. Ta pełna temperamentu siedemnastoletnia panna udawała nieśmiałą. Była zalotna, prowokowała mężczyzn (w tym i Judyma). Zakochała się w Karbowskim, którego jej otoczenie uważało (słusznie) za utracjusza, lekkoducha i szulera. Natalia zdecydowała się zlekceważyć normy obyczajowe. Okazała swą niezależność i siłę charakteru, poślubiając Karbowskiego i wyjeżdżając z nim za granicę.

Węglichowski

Doktor, mężczyzna pięćdziesięcioletni, niski i chudy, ale wciąż pełen życia, wyróżniający się przyjemną powierzchownością. Dyrektor zakładu dla kuracjuszy w Cisach. Nade wszystko cenił sobie swą posadę i spokój, nic dziwnego więc, że drażniły go pomysły Judyma chcącego zmieniać Cisy.

Jan Bogusław Krzywosąd Chobrzański

Starszy, wysoki, przystojny mężczyzna, noszący osobliwe stroje. Zarazem melancholijny i hardy administrator zakładu w Cisach. Miał rozliczne umiejętności, pracował niegdyś w różnych zawodach. Znał całą Europę i wiele języków obcych. Postać o ciekawym życiorysie - człowiek, który wiele doświadczył, i może dlatego tak cenił sobie dostatnie życie w Cisach.

Les (Leszczykowski)

Najważniejszy współwłaściciel zakładu w Cisach. Były powstaniec, emigrant - ponieważ mieszkał poza krajem, Judym nigdy go nie widział. Les pochodził z biednej szlachty, z okolic Cisów. Był człowiekiem o bardzo silnym charakterze. Uporowi i zdolnościom do interesów zawdzięczał zdobycie wielkiego majątku. Nieco romantyczny, i marzycielski, chętnie pomagał różnym entuzjastom. Nie żałował też środków dla potrzebujących Polaków.



Zobacz także:

Ludzie bezdomni

Stefan Żeromski - biografia

Stefan Żeromski - najważniejsze dzieła

Ludzie bezdomni - treść utworu

Ludzie bezdomni - znaczenia bezdomności

Ludzie bezdomni - panorama społeczna

Ludzie bezdomni - symboliczne znaczenie Wenus z Milo i Rybaka

Ludzie bezdomni - jako powieść

Ludzie bezdomni - etos chrześcijański

Ludzie bezdomni - cytaty

Ludzie bezdomni - bibliografia