Gdy ci smutno, gdy ci źle... w nowej szkole - to ją zmień!

Każdy popełnia błędy. Można być na spotkaniach informacyjnych, można rozmawiać z uczniami i nauczycielami, ale nie da się ukryć, że wybór szkoły średniej to zakup kota w worku. Co zrobić, jeśli wymarzona szkoła okaże się totalną porażką?
Ratuj się ucieczką

Szkoła może się okazać fatalna w obu przypadkach - zarówno gdy był to twój pierwszy wybór jak i wówczas, gdy była to szkoła ostatniego wyboru. Możliwe, że o swojej pomyłce przekonasz się w pierwszym miesiącu. Jeżeli rzeczywiście sytuacja jest dramatyczna, wówczas próbuj jak najszybciej dostać się do liceum, które wydaje ci się lepsze. W wielu szkołach są wolne miejsca w połowie września, gdyż uczniowie rezygnują. Bywa też, że nauczyciele litują się nad tymi, którym się nie poszczęściło i przyjmują ich.

- "Trafiłem do szkoły mojego ostatniego wyboru. Było beznadziejnie. Na lekcjach był taki hałas, że nie dało się słuchać nauczyciela, na przerwach nie miałem z kim rozmawiać. Przeniosłem się w połowie roku do szkoły o podobnej pozycji w rankingach, ale zdecydowanie lepszej atmosferze. Jestem tu do tej pory" - mówi Maciek, licealista.

Jeżeli się chcesz przenosić, to na początku roku. Potem może ci być trudno zaprzyjaźnić się z ludźmi w nowej klasie, którzy po kilku miesiącach prawdopodobnie będą już zżyci ze sobą.

Jeśli to była szkoła pierwszego wyboru, zastanów się, dlaczego właściwie ją wybrałeś. Czy to była pochopna decyzja, czy zdecydowałeś się a ona jakieś atuty, których nie mają inne (np. możliwość nauki nietypowego języka). Pamiętaj też, że przy zmianie szkoły zawsze istnieje możliwość, że wpadniesz z deszczu pod rynnę.

Może być lepiej

Ludzie w klasie ci nie odpowiadają? Warto zaangażować się w zajęcia pozalekcyjne, by poznać osoby z innych klas, może innych roczników. Szkoła nie kończy się na twojej klasie!

- "Na początku gimnazjum byłam bardzo nieszczęśliwa. Trafiłam na klasę, w której nie mogłam z nikim pogadać, ludzie mi dokuczali. W trzeciej klasie zapisałam się do kółka teatralnego i poznałam mnóstwo nowych, fantastycznych osób z innych klas. Tam poznałam moją pierwszą miłość, i kilku przyjaciół, z którymi utrzymuje kontakt do tej pory. Płakałam podczas zakończenia szkoły" - mówi Asia, studentka. Warto też wspomnieć, że konflikty z nauczycielami da się załagodzić pilną nauką, a w przypadku przedmiotów, z którymi sobie nie radzisz, z pomocą mogą przyjść korepetycje lub nawet kolega z ławki.

A nawet, jeśli nie...

Nawet, jeśli nasze samopoczucie w szkole się nie polepszy, nie zawsze zmiana szkoły to dobre wyjście. Czasem lepiej nie ryzykować, bo... być może tam, gdzie indziej, będzie jeszcze gorzej. - "Nie zmieniłam szkoły, bo wdrożenie się w nowy tryb lekcyjny, zaaklimatyzowanie się w nowej klasie zarówno pod względem nowych kolegów/koleżanek jak i nowych nauczycieli i ich wymagań zajęłoby mi tyle czasu, że akurat tą ostatnią, trzecią klasę bym już zdążyła skończyć, poza tym zapewniłoby mi to mnóstwo stresu. I zawsze nie wiadomo do jakiej klasy się trafi i do jakiej szkoły, mimo dobrych recenzji można wpaść z deszczu pod rynnę - lepsze znane zło" - mówi Agnieszka, studentka, która chciała zmienić szkołę w klasie drugiej. Z jakiegoś powodu jednak wybrałeś swoją szkołę. Zastanów się, czy nie warto zacisnąć zębów, bo być może zostanie w tej szkole może się opłacić. - "Byłam w jednej z najlepszych szkół w Polsce. W pierwszej klasie było bardzo trudno, miałam wrażenie, że uczę się godzinami, a i tak nic nie umiem. Zostałam, bo w głowie wciąż miałam oświadczenie dyrektora, że każdy po tej szkole dostaje się na studia. Okazało się, że to prawda. Moje wyniki maturalne były na tyle wysokie, że mogłam dostać się praktycznie wszędzie" - mówi Magda, studentka.



Więcej o: