Gwarancja końca bezrobocia?

Walka z bezrobociem wśród młodych to ostatnio wyjątkowo chwytliwe hasło stosowano zarówno przez polityków jak i prezesów rozmaitych stowarzyszeń czy też inicjatorów kolejnych akcji i projektów. Pomysłów na walkę z bezrobociem nie brakuje. Dwunastego czerwca odbyła się debata zorganizowana przez Fundację Światowego Tygodnia Przedsiębiorczości oraz Forum Młodych Lewiatan, która zapoznawała młodych ludzi z kolejną tego typu akcją.
Gwarancje dla Młodzieży to nowy program unijny, który w swojej idei zakłada, że każda osoba poniżej 25 roku życia uzyskać ma dobrej jakości ofertę pracy w ciągu czterech miesięcy od zakończenia procesu edukacji lub utraty pracy.

Koszt projektu oszacowano na 21 mld rocznie, a więc sumę niebagatelną. Tym bardziej zaskakiwać może program inicjatywy, który może na pierwszy rzut oka wydaje się dość utopijny w naszych realiach.

Celem debaty było zapoznanie młodzieży z projektem i zachęcenie do korzystania z jego oferty. Kilkakrotnie podkreślane było, iż wielu młodych ludzi nie korzysta z oferowanej przez różne organizacje pomocy, gdyż po prostu nie są świadomi takiej możliwości.

Urzędy Pracy w końcu przydatne?

Program przeznaczony jest wyłącznie dla osób bezrobotnych od 18 do 25 roku życia i tylko tych, które już zakończyły lub przerwały naukę. Są to osoby z grupy tzw. NEET (not in employment, education and training). Dana osoba zarejestrowana w urzędzie pracy otrzymuje od niego bony na staże, szkolenia, zasiedlenie, zatrudnienie. Pracodawca, który zdecyduje się zatrudnić taką osobę, bądź przyjąć ją na staż, nie tylko nie musi odprowadzać za nią składek zdrowotnych, ale również otrzymuje wsparcie finansowe.

Istotne jest też to, iż bezrobotny sam wyszukuje pracodawcę i sam znajduje szkolenie. Dla osób wychowujących dzieci stworzono również granty na telepracę, aby mogły pracować nie wychodząc z domu.

Monika Fedorczuk, radca ministra ds. Pracy i Polityki Społecznej, bardzo zachęcała do korzystania z Akademickich Biur Karier, które obecnie nie cieszą się wśród studentów szczególną sympatią i są często uznawane za bezużyteczne. "Gwarancje dla Młodych" mają na celu poprawienie również i tej kwestii. Podkreślona została też szczególna rola Ochotniczych Hufców Pracy, które w świadomości młodych ludzi zakorzenione są jako dość siermiężna i mało pomocna organizacja. Ochotnicze Hufce Pracy zajmować się będą głównie osobami z przedziału wiekowego od 15 do 17 roku życia, które z jakiegoś powodu przerwały naukę i są zagrożone wykluczeniem zawodowym ze społeczeństwa.

Młodzi, piękni, przedsiębiorczy

W ramach projektu istnieje również inicjatywa "Wsparcie w Starcie", przeznaczona dla osób ostatniego roku studiów (licencjackich lub magisterskich). Istotą programu jest udzielanie nisko oprocentowanych pożyczek osobom chcącym rozpocząć własną działalność gospodarczą.

W projekcie biorą udział województwa mazowieckie, świętokrzyskie oraz małopolskie. Pożyczki mają mieć wyjątkowo niskie oprocentowanie, bo zaledwie 0, 69 %. W ramach tego programu przedsiębiorcy mogą również otrzymać 20 000 zł od Powiatowych Urzędów Pracy w ramach tzw. pożyczki uzupełniającej na utworzenie nowego miejsca pracy.

W tym momencie pojawiły się głosy kilku osób czy przedsiębiorca może wystąpić o utworzenie miejsca pracy i zatrudnić na to miejsce osobę z bonem zatrudnieniowym (aby mieć podwójne korzyści). Nie ma takiej możliwości, jednak pytanie to dobrze pokazało, iż wiele osób na pewno w tego typu inicjatywach szukać będzie kruczków prawnych, aby osiągnąć jak największe korzyści, nawet mijając się z celem programu.

Staże, ach, te staże

Staże to kolejna kwestia bardzo interesująca studentów, a kwestia o której w gruncie rzeczy studenci otrzymują zewsząd sprzeczne informacje. Czy staż powinien być płatny, bezpłatny, a może to student powinien zapłacić za niego firmie? Tutaj głos zabrała Paulina Szczepaniak, Menedżer Projektów w Polskim Stowarzyszeniu Zarządzania Kadrami. Ze strony Jakuba Gontarka z Fundacji Światowego Tygodnia Przedsiębiorczości i Forum Młodych Lewiatan padło pytanie, dlaczego właściwie pracodawca ma zatrudnić kogoś na staż. Okazuje się, że aż 77% pracodawców nie jest w stanie znaleźć pracownika o pożądanych kompetencjach. Staże mają więc za zadanie pomóc studentom i absolwentom rozeznać się w wymaganiach rynku. Polskie Stowarzyszenie Zarządu Kadrami rozpoczęło inicjatywę Polskich Ram Jakości Staży i Praktyk, mającą na celu utworzenie listę tych firm, u których staże i praktyki nie będą polegać na słynnym parzeniu kawy i sprzątaniu biura.

Program na nadawać tzw. znaki jakości tym pracodawcom, u których staż będzie miał istotne walory edukacyjne, a nie jedynie ładnie wyglądał w CV. Najbardziej podstawowymi cechami decydującymi o jakości stażu to sporządzona umowa między pracodawcą, wspomniany już walor edukacyjny oraz mentor, tj. osoba, która obserwuje pracę stażysty i ocenia jego pracę. Co ciekawe, wśród warunków koniecznych do uzyskania znaku jakości nie ma wynagrodzenia, mogą go otrzymać również staże bezpłatne, mimo że Paulina Szczepaniak podkreśliła, że zawsze powinniśmy oczekiwać wypłaty za staż. Przy okazji tego tematu wypłynęła też kwestia cieszących w Polsce złą sławą "śmieciówek". "Nie bójmy się umów " - mówi Paulina Szczepaniak - "U pracodawcy zapunktuje to, że próbowaliśmy swoich sił w różnych miejscach, staraliśmy się".

Czy może być tak pięknie?

Inicjatyw mających na celu zwalczanie bezrobocia było mnóstwo, a stopa bezrobocia wśród młodych niestety nie maleje. Trudno powiedzieć, czy program ten faktycznie wprowadzi istotne zmiany na rynku.

Dużą jego wadą jest to, że nie obejmuje on osób wciąż uczących się i nie oferuje im doszkalania się i pracowania w trakcie studiów, aby nie wejść na rynek niewykwalifikowanym i niedoświadczonym.

Monika Fedorczuk podkreślała, iż w żadnym razie projekt nie zakłada, że pracodawcy będą zwalniać "normalnych" pracowników i zatrudniać osoby z bonami. Taka sytuacja jednak jest bardzo prawdopodobna. Ułomnością programu jest również to, że jest skierowany do grupy, w której stosunkowo duża część to osoby nie potrafiące docenić oferowanych im możliwości dokwalifikowania się. Jest to widoczne na przykład w przypadku osób korzystających z pomocy MOPS-u, które to osoby tej pomocy często nie potrafią w ogóle wykorzystać. Łatwo zdobyta praca może nie być szanowana.

Być może lepszym rozwiązaniem byłoby wdrażanie młodych ludzi w rynek pracy jeszcze na etapie nauki, lepsze ich nakierunkowywanie, doradzanie w kwestii wyboru zawodu. Najmocniejszym punktem projektu wydaje się "Wsparcie w Starcie", choć i tutaj czas pokaże, jak młodzi go wykorzystają.