Po co nam podróże w czasie, czyli dlaczego ten temat fascynuje ludzi od czasów starożytnych

Człowiek od zawsze pragnął niemożliwego i zwykle to osiągał. Gdy zechciał latać, zbudował samolot. Gdy stwierdził, że marzy mu się podmorska żegluga, skonstruował łódź podwodną. A gdy zapragnął podejrzeć, jak wyglądał początek wszechświata, zbudował Wielki Zderzacz Hadronów. Jednak istnieje jedna dziedzina, w której człowiek wydaje się być na przegranej pozycji. Tą dziedziną są podróże w czasie.
Kto z nas nie chciałby dostać kolejnej szansy na przeprowadzenie ważnej rozmowy, czy zdążenia na poranny autobus? Albo kto nie chciałby przenieść się w czasie i zobaczyć ja wyglądałby świat za 1000 lat?

Zwykle wyobrażamy sobie czas, jak rzekę. Jej silny nurt niesie nas od jednej chwili, do kolejnej utrzymując cały czas ten sam kierunek- od przeszłości ku przyszłości. Co wydarzyłoby się jednak, jeśli spróbowalibyśmy wyjść poza główny nurt i podróżować z inną prędkością lub nawet płynąć pod prąd?

Starożytni podróżnicy

Te pytania nurtowały ludzkość od zarania dziejów. Za przykład może posłużyć nam historia hinduskiego króla z dynastii słońca - Raivata Kakudmi. Kakudmi miał niezwykle piękną i utalentowaną córkę, którą cenił tak wysoko, że uważał, że żaden mężczyzna na ziemi nie jest jej wart.

Ze swoim problemem postanowił pójść do samego boga Brahmy. Niestety król nie był świadomy faktu, że w innych światach czas biegnie inaczej i po krótkiej (dla niego) wizycie u Brahmy zastał swój kraj starszy aż o 4 miliony lat.

Co prawda ta historia ma głównie moralny wymiar, jednak pokazuje zainteresowanie starożytnych kultur podróżami w czasie. Oczywiście opowieść o hinduskim królu nie jest jedyna w swoim rodzaju i zarówno w mitologii, jak i literaturze możemy znaleźć wiele innych przykładów zainteresowania chrononautyką.

Podróże w przeszłość - marzenie historyków i spóźnialskich

Podróżowanie w przeszłość jest niezwykle problematycznym zajęciem. Największą przeszkodą wydaje się być fakt, że idąc pod prąd rzeki czasu zmieniamy świat w którym żyjemy. Co się stanie, jeśli podczas naszej podróży zechcemy uśmiercić naszych rodziców jeszcze przed naszymi urodzinami?

Wtedy nie byłoby przecież nas, a kto w takim przypadku zabiłby naszych rodziców?

Na te pytania fizycy odpowiadają dość enigmatycznie. Twierdzą, że nie ważne jak bardzo byśmy się starali nie będziemy w stanie dokonać zmian w przeszłości tak, aby zapobiec swoim narodzinom.

Co więcej nawet najmniejsza zmiana w przeszłości nie jest w stanie zmienić teraźniejszości. Jeśli zakładamy, że czas idzie jednym torem, to tak naprawdę nasza podróż w czasie już się wydarzyła. Być może nie jesteśmy świadomi naszego wpływu na przebieg zdarzeń, ale nasze działania jedynie dokładają puzzle do układanki życia, nie będąc w stanie ich zmieniać.

Dobrym przykładem jest opowiastka przytoczona przez fizyka Michio Kaku w książce "Fizyka rzeczy niemożliwych". Jej bohaterem jest podróżnik w czasie który jest jednocześnie swoim ojcem, synem, dziadkiem i wnuczkiem.

Podróże w przeszłość mogą niestety nigdy nie zaistnieć, a przynajmniej nie będzie to popularny sposób podróżowania. Jak napisał Stephen Hawking w Przyszłości wszechświata: "()najlepszym dowodem, jaki posiadamy na to, że podróż w czasie nie jest możliwa i nigdy nie będzie, jest to, że nie przeżywamy dziś najazdu hord turystów z przyszłości."

Teoria wieloświatów

Oczywiście istnieje też teoria obchodząca rozumowanie Hawkinga, teoria wieloświatów. Zakłada ona, że przy każdej udanej próbie cofnięcia się w czasie tworzyłby się zupełnie nowy wszechświat, w którym historia zmienia się w zależności od naszych akcji.

Jeżeli jednak ktoś chciałby się podjąć tak niebezpiecznego przedsięwzięcia, najlepszym rozwiązaniem dla niego wydają się być tunele czasoprzestrzenne. W języku angielskim nazywamy taki twór wormhole, co idealnie oddaje jego ideę.

Jeśli wyobrazimy sobie powierzchnię jabłka jako czasoprzestrzeń, to przechodzący przez środek owocu (przez jakiś wyższy wymiar) robak wydrąży nam właśnie taki tunel czasoprzestrzenny. Robak wchodząc z jednej strony jabłka i wychodząc z drugiej utworzył połączenie między tymi dwoma punktami. W ten sam sposób tunel czasoprzestrzenny byłby w stanie połączyć na przykład dzisiejszy wieczór w waszym mieszkaniu ze Stonehenge w połowie neolitu.

Jednak taka podróż ma swoje minusy. Po pierwsze nie wiemy dokładnie, jak miałyby się tworzyć takie tunele, nie mówiąc już o sterowaniu nimi. Co więcej utrzymanie takiej dziury kosztowałoby nas niesamowite ilości energii, nie wspominając już o teoriach, w których do zasilania tunelu potrzebna byłaby egzotyczna antygrawitacja. Jednym słowem, ze względu na nasz stopień zaawansowania technologicznego, możliwość takich podróży staje pod wielkim znakiem zapytania.

Okno na przeszłość Ci, którym wystarczy obserwacja przeszłości, niech spojrzą w gwiazdy. Wszystko, co nas otacza jesteśmy w stanie zobaczyć za pomocą fal elektromagnetycznych, czyli światła . Fale te ograniczone są najbardziej znaną prędkością na świecie - prędkością światła, która wynosi ok. 300 000 km/s.

Co to dla nas oznacza? Foton potrzebuje pewnego czasu, żeby przebyć daną odległość. Na małych dystansach, jak np. odległość naszych oczu od komputera, opóźnienie, z jakim dociera do nas fala świetlna jest niezauważalne, Wystarczy jednak przejść na skalę kosmiczną, by cofnąć się nawet o miliony lat (najbliższa Ziemi gwiazda - Proxima Centauri, znajduje się w odległości ok. 4 lat świetlnych).

Podróże w przyszłość

Dużo jaśniejszymi barwami maluje się perspektywa podróży zgodnie z nurtem czasu. Tutaj z pomocą może nam przyjść coś tak przyziemnego, jak siła grawitacji. Okazuje się bowiem, że im większą wartość ma siła grawitacji, tym dla obserwatorów poruszamy się wolniej.

Wyobraźmy sobie bliźniaków mieszkających na pierwszym i 313 piętrze w jednym z japońskich wieżowców. Teoretycznie ten mieszkający na parterze powinien starzeć się wolniej od tego mieszkającego wysoko. Skrajny przypadek moglibyśmy zaobserwować uważnie przyglądając się rakiecie kamikadze lecącej w stronę czarnej dziury. Im bliżej celu, tym wolniej będzie się zdawała poruszać, aż w końcu zatrzymałaby się całkowicie.

Innym sposobem na podróż w przyszłość jest zbudowanie niezwykle szybkiej rakiety i wyruszenie nią w podróż międzygwiezdną. Po powrocie z takiej wycieczki, trwającej dla nas kilka lat, zastalibyśmy Ziemię starszą o sto, tysiąc, a nawet więcej lat, w zależności od prędkości naszego pojazdu (podobnie jak Kakudmi po powrocie od Brahmy).

Czy podróże w czasie są możliwe?

W teorii tak. Najprostszym sposobem na obalenie teorii jest znalezienie praw fizycznych zabraniających jej istnieniu. Wielu fizyków starało się w ten sposób na zawsze odesłać podróże w czasie do strefy science-fiction. Jednak mimo ich usilnych starań nie udało się takich praw znaleźć.

Nauka wielokrotnie udowodniła, że droga od teorii do praktyki bywa bardzo długa. Do zrealizowania podróży w czasie potrzebowalibyśmy energii i technologii aktualnie znajdujących się poza naszym zasięgiem. Jednak istnieje niezerowe prawdopodobieństwo, że w odległej przyszłości będziemy w stanie poruszać się w rzece czasu równie łatwo, jak poruszamy się dziś w przestrzeni.



Jeśli interesuje cię historia powstania Wszechświata? Lubisz szukać odpowiedzi na trudne pytania? Chcesz wiedzieć czy wiedza może pokonać strach i dla dlaczego klucze do kosmosu zawsze znajdowały się w zasięgu naszej ręki? Na te i wiele innych pytań odpowie "Kosmos" na National Geographic Channel w każdą niedzielę o 22.00.