"Jeśli idziesz na studia humanistyczne tylko dlatego, że jesteś słaby z matematyki - może w ogóle nie nadajesz się na studenta"

W poniedziałek w budynku Agory w Warszawie odbyła się debata poświęcona miejscu humanistów na rynku pracy. Wśród panelistów znaleźli się zarówno pracodawcy, jak i absolwenci kierunków humanistycznych lub społecznych, którym udało się odnieść sukces. Debatę prowadził Jan Wróbel z radia TOK FM.
Spotkanie zostało zorganizowane przez serwis Edulandia.pl i Szkołę Wyższą Psychologii Społecznej w Warszawie w ramach akcji "Humaniści kontratakują". Miało ono dwa tematy przewodnie - czy warto w XXI wieku studiować kierunki humanistyczne i jaki wpływ ma wykształcenie na karierę zawodową.

Studiuj, co chcesz, ale bądź w tym dobry

Paneliści zastanawiali się także, co to znaczy być dobrym pracownikiem. Piotr Voelkel (Grupa Kapitałowa Vox) i dr Kazimierz Sedlak (Sedlak & Sedlak) zgodnie powtarzali jedno - najważniejsza w tym, co się robi, jest pasja. Kierunek studiów nigdy nie będzie miał większego znaczenia niż osobowość kandydata. Pracodawcy szukają przede wszystkim ludzi zainteresowanych światem, komunikatywnych, gotowych do współpracy, otwartych i kreatywnych. A kierunki humanistyczne właśnie bardzo dobrze rozwijają umiejętności miękkie - stwierdzili dyskutanci.

- "Wolontariat, udział w organizacjach studenckich, odbyte praktyki i staże to prawdziwa wartość kandydata" - przekonywała Agnieszka Szefler, wiceprezes zarządu Polskiego Stowarzyszenia Zarządzania Kadrami.

- "Zaczęłam od wolontariatu. Na wolontariacie praca znalazła mnie sama" - dodaje Olga Górnicka, absolwentka psychologii na SWPS, która współtworzy teraz polski odłam zrzeszenia profesjonalistów z branży HCI (human-computer interaction).

Przede wszystkim język

Rozmówcy zwracali szczególną uwagę na znajomość języka obcego. Powinna być to elementarna umiejętność humanisty. Agnieszka Szefler: "Ponad 80 proc. pracodawców wskazuje znajomość języków obcych jako najważniejszą umiejętność wśród kandydatów".

Dobrze nauczyć się języka na wyjazdach zagranicznych - choćby podczas pracy w fastfoodzie. Podejmowanie prac czysto zarobkowych, fizycznych nie jest wcale bezcelowe, bo rozwija umiejętność współpracy, uczy odpowiedzialności, pewności siebie i przede wszystkim - pozwala nauczyć się języka. Paneliści przekonywali również, że każda praca podjęta w czasie studiów dobrze wygląda w CV. Świadczy o zaangażowaniu, chęci zdobywania doświadczeń, umiejętności pracy z ludźmi. Warto więc próbować wszystkiego. HR Manager w firmie Microsoft Dominika Klichowicz tak opowiadała o swoim pobycie w Australii:

- "Gdy kończyłam studia w 2003 roku był kryzys i ja nawet nie zaczęłam pracy szukać, bo wiedziałam, że jej nie znajdę. Dlatego wyjechałam. Angielski był dla mnie kluczowy, wiedziałam, że muszę się nim świetnie posługiwać. Później dwa lata orki, bardzo ciężkiej pracy, studiowania dodatkowo. Zaczynałam od smażenia hamburgerów. I nie jest to powód do wstydu. Dużo mi to dało. Wiem, że gdy ma się cel, to się ten cel osiągnie."



Jestem humanistą, potrafię wszystko

- "Jestem humanistą, potrafię wszystko" - zarapował Jan Wróbel. Zadał jednocześnie pytanie o cechy humanistów, które dają im przewagę nad absolwentami pozostałych kierunków.

Okazało się, że humanista ceniony jest przede wszystkim za elastyczność. Dr Kazimierz Sedlak, prezes firmy Sedlak&Sedlak, stwierdził: "To prawda, że na rynku pracy lepiej wiedzie się inżynierom, jednak ciężej im zmienić pracę." Wielokrotnie podkreślano też umiejętność pracy w grupie i dostosowywania się do różnego rodzaju zadań. Te umiejętności posiadają właśnie humaniści.

- "Podczas rozmów kwalifikacyjnych dyskwalifikujemy 90 proc. kandydatów za brak osobowości, nie kompetencje" - podkreślił dr Sedlak.

Piotr Voelkel swoją pierwszą wypowiedź zaczął od wyznania, że jego firma nie istniałaby dziś w takim kształcie, gdyby nie pewna... humanistka:

- "Osobą, która najbardziej zmieniła moje życie zawodowe, przestawiła grupę na zupełnie nowe tory, była dziewczyna po polonistyce. Przyszła dwa lata po studiach, miała dwadzieścia parę lat. Dziś jest szefem działu rozwoju w mojej firmie. Produkty, którymi można podbić świat, powstają w trakcie takiego procesu, w którym humaniści są niezbędni."

Czego obawiają się maturzyści?

Na sali znajdowali się w większości uczniowie ostatnich klas szkół średnich. Padały pytania o sprecyzowanie oczekiwań wobec pracownika oraz wartość absolwentów studiów artystycznych na rynku pracy. Piotr Voelkel zauważył, że na studiach artystycznych często ceni się indywidualistów, a więc jednocześnie egocentryzm. W efekcie pracownik wierzy, że potrafi wszystko najlepiej zrobić sam.

- "Otóż kłóci się to z najważniejszą ideą w pracy - ideą pracy w grupie"- mówił. Dodał również, że nie ma już teraz zadań dla pojedynczych osób.

"Ci, którzy nie potrafią pracować w grupie i nawiązać relacji, wypadają z gry. W zespole potrzebny jest humanista."

Nie obeszło się też bez słowa krytyki wobec systemu edukacji, który tłumi potencjał:

- "Nauczyciele w szkole koncentrują się na tym, czego nie umiemy i w efekcie tracimy poczucie wartości. Później z tym strzaskanym poczuciem wartości przychodzimy do pracodawcy." - mówił Voelkel.

Jeśli to lubisz - wybierz studia humanistyczne

Formuła "nie jest ważne co, ważne jak" mogłaby zostać mottem debaty.

- "Pierwsza zasada związana z człowieczeństwem: robić to, co nas pasjonuje. Kończąc studia humanistyczne, mamy szersze spektrum zawodów do wyboru. Uczelnia nie jest najważniejsza. Najważniejsi jesteście wy sami - to wy stanowicie o swej wartości na rynku pracy. Jeżeli zaniedbamy samodoskonalenie, nawet najlepsza szkoła nam nie pomoże". - podsumował dr Kazimierz Sedlak.

Relacja z debaty prowadzona była na bieżąco na profilu facebookowym Edulandii Ożeż w maturę oraz twitterze SWPS .