Język Facebooka

W internecie powstają nowe odmiany języka. Najbardziej charakterystyczną jest ta, którą można nazwać pisano-mówioną. Odmiana ta powstała i jest używana w internetowej komunikacji prowadzonej w czasie rzeczywistym, przede wszystkim na tzw. czatach. Odmiana ta występuje także coraz częściej w innych rodzajach komunikacji internetowej, np. na forach dyskusyjnych.
Czy istnieje odmiana języka charakterystyczna dla Facebooka? Wydaje się, że nie. Na Facebooku posługujemy się językiem, który z jednej strony bywa podobny do odmiany znanej z czatów, ale z drugiej - jest zazwyczaj dużo staranniejszy.

Na Facebooku nie jesteśmy anonimowi (jak na przykład na wielu forach dyskusyjnych) i - co najważniejsze - komunikujemy się z osobami, które dobrze znamy, należącymi do tego samego kręgu towarzyskiego, co my. Posługujemy się więc zazwyczaj odmianą języka charakterystyczną dla naszej grupy społecznej. O ile na forach czy na czatach często spotykamy formy językowe nam obce, o tyle na Facebooku, nasi znajomi używają języka takiego, jak nasz (lub bardzo podobnego).

"Lajkowanie" a język polski

Facebook jest stosunkowo nowym zjawiskiem w polskiej przestrzeni publicznej. Oczywiście, jak każdy nowy byt, sprawił, że pojawiła się konieczność nazwania nieznanych dotąd czynności, które można wykonać na tym portalu.

Najbardziej powiązany z Facebookiem jest chyba czasownik "lajkować". Kojarzy się z nim także słowo "hejtować" . Czy te słowa szkodzą językowi polskiemu? Czy go "zaśmiecają"? Nie sądzę.

Facebook nie najlepiej został przetłumaczony, bo o ile angielskie "I like it" lub "Like it" pasuje do sytuacji na portalu (można np. o zdjęciu powiedzieć "I like it"), o tyle polskie "Lubię to" w wielu wypadkach nie pasuje. Lepsze byłoby "podoba mi się to".

Polskie tłumaczenie jest niefortunne, ponieważ "lubienie" jest w naszym języku deklaracją o wiele głębszą niż stwierdzenie "podoba mi się to". "Podobać" może nam się dana rzecz (zdjęcie, opinia etc.) w tej chwili, a następnie może przeminąć.

Oczywiście "Like it" nie zostało przetłumaczone na "podoba mi się to", ponieważ ten polski zwrot byłby zbyt długi, ciężki, nieporęczny. Każde kliknięcie w "Lubię to" powinno być nazwane "lubieniem". Mówiłoby się wtedy, że ktoś dostał, zebrał, otrzymał, np. pięć lubień. Chyba dobrze, że tak się nie stało, bo brzmiałoby nieporadnie.

Język polski nie wykazał się w tym wypadku elastycznością, i dlatego powstało "lajkowanie". Jako językoznawca powinienem takie zapożyczenie skrytykować, ale szczerze mówiąc nie przeszkadza mi ono, ponieważ jest wyznacznikiem pewnego czasu i okoliczności. Teraz jest modne, bo modny jest Facebook. Zapewne za jakiś czas wraz z Facebookiem odejdzie w niepamięć.

Słowo "hejtować" wychodzi poza Facebooka

"Hejtować" (od ang. "hate") w zasadzie na Facebooku nie można (nie ma stosownej ikonki). Twórcy portalu nie zaprojektowali takiej funkcji czy funkcjonalności, dzięki czemu mniej jest na Facebooku mowy nienawiści. Słowo "hejtować" wychodzi poza Facebooka, dotyczy całej przestrzeni publicznej. W języku polskim czasownik "hejtować" oznacza publiczne wyrażanie nienawiści, dezaprobaty, niechęci wobec kogoś lub czegoś.

Ten czasownik nie powstał w wyniku mody, ale raczej jest skutkiem pęknięcia w społeczeństwie, z powodu którego ludzie wzajemnie się próbują zdyskredytować, obrażać. Zjawisko to trzeba było nazwać w języku potocznym. I powstało hejtowanie.