Michał w Wielkim Poście nie pije alkoholu, ale mięsa nie ogranicza. A ty? [SKOMENTUJ]

Dziś zaczął się Wielki Post. Część katolików zrezygnuje z tego powodu z jakiejś przyjemności, np. słodyczy, mięsa, alkoholu. Jesteśmy ciekawi, czy wy zamierzacie pościć. A może nie czujecie takiej potrzeby? Piszcie w komentarzach!

Na Wasze listy czekamy pod adresem listydoredakcji@gazeta.pl. Redakcja zastrzega sobie prawo do niepublikowania wszystkich listów.

Wielki Post ma być dla katolików czasem wyciszenia i przygotowania do najważniejszych świąt - Wielkiej Nocy. Kościół zakazuje w tym czasie hucznych zabaw i nakłada obowiązek postu: w Środę Popielcową i Wielki Piątek post ścisły - jeden posiłek do syta i rezygnację z mięsa. Przed II wojną post w Polsce był bardziej surowy, mięsa nie jedzono w poniedziałki, środy i piątki.

A dziś? Polacy, z których większość deklaruje się jako katolicy, różnie oceniają, czym jest post. Pytani przez nas praktykujący katolicy podkreślają: to nie rezygnacja z mięsa, dziś powszechnie dostępnego i taniego, jest dla nich wyrzeczeniem. W Wielkim Poście unikają świadomie wybranych przyjemności, głównie używek.

Michał, 35-latek, w Wielkim Poście nie ogranicza mięsa:

- Mięso było wyrzeczeniem lata temu. Ja w Wielkim Poście nie jem słodyczy, nie piję alkoholu i nie palę. Bywam na imprezach, ale na nich nie piję - wylicza.

Podobnie 36-letnia Marta:

- Jem mięso. Nie chodzę na imprezy i nie piję.

Niektórzy katolicy uważają Wielki Post za pretekst do... diety. Jak na przykład 21-letnia Karolina:

- Wielki Post to świetny pretekst do zrzucenia kilku kilogramów. Łatwiej mi się zmotywować do odstawienia słodyczy czy alkoholu, kiedy wiem, że nie tylko pracuję na swoje zbawienie, ale też na stan zdrowia!

90-letni pan Aleksander przestrzega ścisłego postu w Środę Popielcową i Wielki Piątek:

- Nie jem też mięsa w zwykłe piątki - jak w ciągu całego roku. Nic poza tym. W kościele i tak mówią, że wszystko zależy od człowieka i od tego, co dla niego oznacza rezygnacja z przyjemności.

24-letnia Aneta przyznaje, że nie odczuwa potrzeby poszczenia, bo w jej domu nigdy nie było takiego zwyczaju:

- Pościliśmy raz w roku, w Wielki Piątek, ale poza tym raczej nie przywiązywaliśmy wagi do Wielkiego Postu. Teraz w ogóle zazwyczaj o nim nie pamiętam.

28-letni Karol mówi, że pościł w młodości, ale teraz już nie jestem praktykującym katolikiem.

- Jako dziecko rzeczywiście przestrzegałem Wielkiego Postu. Zazwyczaj odmawiałem sobie słodyczy. Z wiekiem przestałem chodzić do kościoła, więc też nie poszczę - powiedział Karol.

A czy ty pościsz w tym okresie? Daj nam znać w komentarzu! A jeśli chcesz opowiedzieć nam swoją historię związaną z Wielkim Postem, koniecznie wyślij nam list!

Na Wasze listy czekamy pod adresem listydoredakcji@gazeta.pl. Redakcja zastrzega sobie prawo do niepublikowania wszystkich listów.