Na rowerze tylko z kartą. Minister chce, by cykliści zdawali egzamin. Dobry pomysł?

Ministerstwo planuje wprowadzenie obowiązkowych egzaminów i kart rowerowych dla wszystkich cyklistów. Co o tym sądzisz? Napisz w komentarzach.

Obecnie kartę rowerową powinni posiadać rowerzyści, którzy nie skończyli 18 lat. Ministerstwo Infrastruktury planuje, aby egzamin obowiązywał wszystkich rowerzystów, którzy nie posiadają prawa jazdy. Poruszanie się na rowerze bez karty traktowane byłoby jako wykroczenie. Nie wiadomo jeszcze, jakiej wysokości byłby mandat.

Minister Andrzej Adamczyk sugeruje, że egzaminy mogłyby odbywać się na komisariatach i w szkołach. W ten sposób rowerzyści nie musieliby fatygować się do nielicznych Wojewódzkich Ośrodków Ruchu Drogowego.

Troska o bezpieczeństwo czy walka z rowerzystami?

Propozycje ministerstwa wywołują różne reakcje. Zwolennicy przekonują, że rowerzyści poruszają się po ulicach i tak samo jak kierowcy powinni zdobyć wiedzę o przepisach i zdać egzamin. Przeciwnicy uważają, że obowiązkowe karty odstraszą część ludzi od korzystania z roweru. Cykliści nie będą mieli czasu na egzamin i zrezygnują z rowerów.

Czy wprowadzenie obowiązkowej karty rowerowej to jest dobre rozwiązanie?

Za

"Spora część rowerzystów, którzy poruszają się po drogach, nie ma pojęcia o przepisach. Jeżdżą jak im się podobam. Najbardziej wkurza mnie, jak wjeżdżają na przejścia dla pieszych, a nie mają prawa! Już najwyższy czas na karty rowerowe" - pisze na forum Dziennik.pl Najwyższy_czas
"To, że jeden uczestnik ruchu drogowego musi mieć uprawnienia (kierowca), a drugi nie (rowerzysta) jest niezgodne z konstytucją, która mówi o równości wszystkich wobec prawa" - zwraca uwagę na naszym forum piotr33k2
"Wpuszczanie na ulicę rowerzystów nieznających przepisów graniczy ze zbrodnią" - przekonuje men_53

Przeciw

"Obowiązkowe karty zniechęcą część posiadaczy rowerów do korzystania z niego. Ponieważ nie mają karty, będą unikać korzystania z rowerów. W ten sposób nowe zapisy zmniejszą liczbę rowerzystów" - przekonuje Jakub Furkal, prezes stowarzyszenia Rowerowa Gdynia
"Widzę, że biurokracja wymyśla sobie nowe zadania, a obywatelom - nowe kłopoty. Przypuszczam, że następnym krokiem będzie powrót do pomysłu karty biegacza, a później karty pieszego" - żartuje na naszym forum cronny
"Przecież są kursy organizowane przez stowarzyszenia. Kto chce, może pójść. Wolna wola. Ale po co zmuszać ludzi do przechodzenia egzaminu?" - pyta na Twitterze tomko

A co ty sądzisz o obowiązkowych kartach? Daj znać w komentarzach!

Czy jesteś za wprowadzeniem obowiązkowych kart rowerowych?
Więcej o:
Komentarze (540)
Na rowerze tylko z kartą. Minister chce, by cykliści zdawali egzamin. Dobry pomysł?
Zaloguj się
  • profes79

    Oceniono 19 razy 13

    Generalnie pomysł ma jedną bardzo ważną stronę, której kierowcy wołający "obowiązkowe karty" nie widzą. Otóż jeżeli prawo jazdy będzie dokumentem uprawniającym do poruszania się rowerem to będzie można je za wykroczenie podczas jazdy rowerem (spowodowanie wypadku, jazda pod wpływem alkoholu) odebrać - bo dotychczasowa linia postępowania w tej sprawie straci swoją ważność.

  • strong.ben

    Oceniono 64 razy 52

    Babcia po siedemdziesiątce, która jeździ na wsi codziennie rowerem do sklepu (przykład z mojej rodziny) będzie musiała zdawać egzamin, czyli przepisy, wszystkie znaki etc., już to widzę, chyba, że egzamin będzie lipny, w pełni prawdziwa będzie tylko opłata za niego.

  • z10pietra

    Oceniono 67 razy -7

    W tej chwili NIKT nie przeprowadza roweru przez pasy. NIKT nie zwalnia na ścieżce przed pasami dla pieszych namalowanymi na tej ścieżce. Karty to zmienią? Wątpię... Cykliści czują się wobec pieszych absolutnie bezkarni, nie przestrzegają znaków, świateł, niczego. Wobec kierowców leją krokodyle łzy, że są prześladowani, a też śmigają na czerwonym. I co tu zmienią karty?

  • gosiek55

    Oceniono 49 razy 41

    na zachodzie nikt nie mówi a kartach rowerowych ,są ścieżki rowerowe z prawdziwego zdarzenia oznakowane w którą stronę powinno się jechać,podobnie przez ulice nie trzeba schodzić z roweru jak jest zielone to jadę,może zacząć od uświadamiania dzieci,młodzieży i starszych jak powinni się poruszać i zacząć od przedszkoli

  • kontra.punkt

    Oceniono 87 razy -1

    Jestem doświadczonym kierowcą i podróżując po naszym pięknym kraju bardzo często widz, jak w mniejszych miejscowościach stada rowerzystów - a czasem i motorowerzystów - jeżdżących po drogach lokalnych i krajowych, bez jakiejkolwiek wiedzy o zasadach ruchu drogowego (np.: zasada prawej ręki)

  • maxstirner

    0

    Rozumowanie zamordystów ma dziesiątki luk i jest nielogiczne:
    Zdanie egzaminu nie oznacza bezpiecznej jazdy, a niezdanie nie oznacza ze rowerzysta jeździ niebezpiecznie. Egzamin do stylu jazdy ma sie nijak.
    Idąc dalej tym tropem należałoby wydawać biegaczom licencje na bieganie, a pijanym za chodzenie po chodniku zabierać buty i związywać nogi.
    Problem polega na tym że całkowite wyeliminowanie niebezpieczeństwa z życia jest niemożliwe, chociażby dlatego, że każde nieuchronnie prowadzi do zgonu.
    Pytanie czy w imię obrony jakichś iluzji, cudzych paranoi należy odbierać ludziom godność, sprowadzać wszystko do urzędniczego dyktatu? Przecież, jak sie nie postawi tamy, nie będzie końca. Musi istnieć granica tego "bezpiecznościowego" absurdu i właśnie go sięgnelismy Chciałbym prosic o wyliczenie kosztów i zysków - ile zarobią na tych egzaminach WORDy, tudzież policja, budżet, firmy ubezpieczeniowe (wliczając grzywny i mandaty za brak dokumentów). Prosze też o przykład jakiegokolwiek kraju w którym wprowadzono i stosuje sie takie przepisy.

  • maxstirner

    0

    Rozumowanie zamordystów ma dziesiątki luk i jest nielogiczne:
    Zdanie egzaminu nie oznacza bezpiecznej jazdy, a niezdanie nie oznacza ze rowerzysta jeździ niebezpiecznie. Egzamin do stylu jazdy ma sie nijak.
    Idąc dalej tym tropem należałoby wydawać biegaczom licencje na bieganie, a pijanym za chodzenie po chodniku zabierać buty i związywać nogi.
    Problem polega na tym że całkowite wyeliminowanie niebezpieczeństwa z życia jest niemożliwe, chociażby dlatego, że każde nieuchronnie prowadzi do zgonu.
    Pytanie czy w imię obrony jakichś iluzji, cudzych paranoi należy odbierać ludziom godność, sprowadzać wszystko do urzędniczego dyktatu? Przecież, jak sie nie postawi tamy, nie będzie końca. Musi istnieć granica tego "bezpiecznościowego" absurdu i właśnie go sięgnelismy Chciałbym prosic o wyliczenie kosztów i zysków - ile zarobią na tych egzaminach WORDy, tudzież policja, budżet, firmy ubezpieczeniowe (wliczając grzywny i mandaty za brak dokumentów). Prosze też o przykład jakiegokolwiek kraju w którym wprowadzono i stosuje sie takie przepisy.

  • 0

    Jeżdżę na rowerze prawie od 60 lat i nie spowodowałam wypadku nie mając karty rowerowej ,CZY KARTA UCHRONI MNIE PRZED ? Widać komuś na górze się coś poplątało ...MY ROWERZYŚCI JAZDĄ NA ROWERZE CHRONIMY ŚRODOWISKO !!! Papierek nic nie zmieni a ludziom starszym zabierze radość jaka im została .

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX