Rosyjskie miasto wydało na tę inwestycję 270 mln zł. "Zapomnieli" o jednej ważnej rzeczy. Oto efekt

Choć na budowę nabrzeża w mieście Togliatti wydano majątek, pieniędzy nie starczyło np. na fundamenty pod schodami. Po zimie te ?spłynęły? wraz z topniejącym śniegiem.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Pęknięcia, oderwane fragmenty betonu i wielkie wyrwy - tak wyglądają dziś schody na promenadzie nad Wołgą w rosyjskim Togliatti. Nabrzeże jest zniszczone, chociaż zbudowano je zaledwie cztery lata temu i wydano na to 2,5 mld rubli (zgodnie z ówczesnym kursem - ok. 270 mln zł).



Jak opisuje portal belrynok.ru, nabrzeże zbudowała firma, której dyrektorem jest lokalny samorządowiec, Aleksy Czigieniew. Co prawda budowa była objęta pięcioletnią gwarancją, ale firma zbankrutowała i już nie istnieje.

Według lokalnych mediów wykonanie znacząco odbiegało od projektu. Konstruktorzy "zapomnieli" o fundamentach i schody zbudowano prosto na ziemi. Z kolei kanały, odprowadzające wodę ze skarpy do rzeki, mają tylko 20 cm szerokości. Trudno więc dziwić się, że woda z roztopów podmyła i zniszczyła schody - czytamy na portalu.

Teraz na miejscu poustawiano znaki ostrzegawcze i płoty, jednak o ile kanały nie zostaną poszerzone, promenada może zostać całkowicie zniszczona. Na razie mieszkańcy mogą korzystać ze nieuszkodzonych schodów po wschodniej stronie promenady - które zbudowano 20 lat temu.



Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!