Pogrom elit PSL. W nowym Sejmie najpewniej nie będzie najważniejszych polityków ludowców

Co prawda nie znamy na razie oficjalnych wyników wyborów, ale wiemy już, że kilku prominentnych polityków PSL nie weszło do Sejmu. Może zabraknąć takich tuzów polityki jak Janusz Piechociński, czy Waldemar Pawlak.
Obecne wybory są katastrofą dla PSL. Według sondażu late poll IPSOS ludowcy ledwo przekroczyli próg wyborczy, zdobywając 5,2 proc. głosów. To nie tylko najgorszy wynik od całej historii III RP, ale i najgorszy od 100 lat. W II RP i w PRL, gdy ludowcy mogli startować w wyborach, uzyskiwali lepsze wyniki.

Sondaż wskazuje, że PSL uzyska zaledwie 18 mandatów. Najmniej od czasów odzyskania niepodległości. W poprzednich wyborach zdobyli 28 mandatów.

Z Sejmu najpewniej odpadli liderzy ugrupowania. Według nieoficjalnych danych, Janusz Piechociński nie odnowi mandatu z okręgu podwarszawskiego. To bardzo prawdopodobne, bo ten okręg jest trudny dla ludowców, a już w poprzednich latach, przy dużo lepszych wynikach całej partii, lider PSL ledwo dostawał się do Sejmu.

Do Senatu nie dostał się też zapewne poprzednik Piechocińskiego na stanowisku lidera PSL, dwukrotny premier Waldemar Pawlak. On jako jeden z 3 posłów był obecny w parlamencie od 1989 r.





W Sejmie najpewniej zabraknie też jednego z najbardziej znanych przedstawicieli PSL - Józefa Zycha. Ten były marszałek Sejmu zasiadał w parlamencie nieprzerwanie od 1989 roku. Wybierany był z województwa lubuskiego.

Prawdopodobnie do Sejmu nie wejdzie też szef klubu PSL - Jan Bury. Ostatnio było z nim głośno w kontekście rzekomego ustawiania konkursów w NIK. Prokuratura chciała uchylić mu immunitet.