Wybory 2015. Duda chce referendów na wniosek miliona obywateli. Ale nie w sprawach światopoglądowych

Andrzej Duda jest zwolennikiem przeprowadzania referendum na wniosek miliona obywateli. Ale okazuje się, że nie we wszystkich sprawach. Nie chce on na przykład przeprowadzania referendów w kwestiach światopoglądowych.

Polub i bądź na bieżąco!

Andrzej Duda jest zwolennikiem wprowadzenia obowiązkowych referendów, jeśli pod wnioskiem zbierze się co najmniej milion podpisów. Dziś w wywiadzie dla telewizji Polsat News stwierdził jednak, że nie każdy temat powinien zostać poddany referendum. Dziennikarka zapytała go, co by zrobił, gdyby milion obywateli zebrał podpisy pod wnioskiem o legalizację aborcji.

- Przede wszystkim uważam, że nie powinno być referendum w sprawach światopoglądowych - stwierdził kandydat PiS na prezydenta. - Nie powinno być też referendów w sprawach np. podatkowych. Dzisiaj już nie ma takiej możliwości, żeby się odbywały w sprawach podatkowych - podkreślił.

"A jeśli przyjdą rolnicy, którzy chcą, żeby ich stopa życiowa wzrosła?"

- Natomiast jest wiele spraw, które w drodze referendum można rozstrzygnąć - dodał Duda, nie precyzując, o jakie sprawy mogłoby na przykład chodzić. - Przede wszystkim trzeba słuchać społeczeństwa. Jeżeli przyjdą do mnie ci, którzy będą chcieli przeprowadzenia jakiejś ustawy obywatelskiej i będzie to jakaś reprezentatywna grupa społeczna, ja jestem gotów się z nią spotkać, choćbym miał z nią całkowicie odmienny pogląd - zapewnił.

- Ale co dalej? - zastanawiała się dziennikarka, podkreślając, że w Polsce jest wiele grup społecznych, które chciałyby, żeby było im lepiej niż innym. Mogłyby one wykorzystać instytucję referendum do przegłosowania korzystnych dla siebie, a niekorzystnych dla innych zmian. - Na przykład przyjdą rolnicy, którzy chcą, żeby ich stopa życiowa wzrosła - zaproponowała dziennikarka.

- Zależy, jaki to będzie wniosek. Ja bym chciał, żeby milion obligował do przeprowadzenia referendum, tyle że po rzetelnej kampanii informacyjnej. Żeby społeczeństwo wiedziało, nad czym głosuje - odparł Duda.

JOW-y? Wszyscy muszą poznać realia

Sprawa referendum łączy się w tej kampanii bezpośrednio z kwestią jednomandatowych okręgów wyborczych. Bronisław Komorowski, po znakomitym wyniku wyborczym Pawła Kukiza, dla którego wprowadzenie w Polsce JOW było kluczowym postulatem, zapowiedział przeprowadzenie referendum w sprawie zmiany konstytucji, jeśli wygra on drugą turę wyborów. Andrzej Duda trzyma na razie nieco większy dystans w tej sprawie.

- Powinna się na ten temat odbyć debata społeczna, żeby wszyscy poznali realia JOW-ów i to, jak funkcjonuje to w różnych krajach, także u nas - powiedział, przypominając, że w Polsce jednomandatowe okręgi wyborcze są stosowane w wyborach do Senatu. - I mamy w Senacie dwie partie - zauważył.

Według opublikowanego dziś sondażu prawie połowa Polaków uważa, że Andrzej Duda powinien zastąpić Jarosława Kaczyńskiego na stanowisku prezesa PiS. Kandydat w rozmowie odcinał się jednak stanowczo od reprezentowania poglądów całej partii, podkreślając, że kwestie, o których się wypowiada, wynikają tylko z jego punktu widzenia jako kandydata na prezydenta.



Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!