Napieralski: "Miller do dymisji". Szef SLD: "Kiedyś tacy, którzy zdradzali, byli ścinani. On nie będzie decydował o moim losie"

Niski wynik Magdaleny Ogórek w wyborach prezydenckich to zdaniem Grzegorza Napieralskiego powód do dymisji Leszka Millera ze stanowiska lidera partii. - Nikt nie będzie SLD dyktował rozwiązań personalnych - odpowiedział w TVN24 szef Sojuszu. I dodał, że w dawnych czasach "tacy dezerterzy, ludzie, którzy zdradzali, byli ścinani".

Polub i bądź na bieżąco!

Według cały czas nieoficjalnych wyników w prezydenckich wyborach na kandydatkę SLD zagłosowało zaledwie 2,4 proc. wyborców.

- Wynik Magdaleny Ogórek to katastrofa Leszka Millera, który powinien wybrać honorowe rozwiązanie i podać się do dymisji - powiedział Grzegorz Napieralski, komentując wyniki wyborów. Poseł SLD, wyrzucony na margines partii przez Millera, podkreślił, że wystawiając taką kandydatkę w wyborach prezydenckich, lider SLD ośmieszył partię.

- Wyborcy pokazali Millerowi, że kpi sobie z demokracji, czego robić nie wolno - stwierdził Napieralski. - Niestety, Miller przed dymisją będzie się bronił i tym zachowaniem zniszczy SLD jeszcze bardziej - dodał.

Miller: Do dziś nie możemy się otrząsnąć z okresu, w którym rządził Napieralski

Do słów posła SLD odniósł się w TVN24 Miller. - Nikt nie będzie Sojuszowi dyktował rozwiązań personalnych. Napieralski nie będzie decydował o tym, jakie będą moje dalsze losy - mówił w "Faktach po Faktach".

Na uwagę prowadzącego, że Napieralski w wyborach prezydenckich w 2010 r. zdobył prawie 14 proc., Miller odparł: - Osiem miesięcy później, pod kierownictwem Napieralskiego, SLD zanotowało najbardziej tragiczny w swojej historii wynik. Do dzisiaj nie możemy się otrząsnąć z tego okresu, w którym rządził.

Nawiązując do zepchnięcia Napieralskiego na partyjny margines, szef Sojuszu stwierdził: - W dawnych czasach tacy dezerterzy, ludzie, którzy zdradzali, byli ścinani, a nie grzecznie wypraszani.

Lider SLD zaznaczył, że kierownictwo partii zmienia się po wyborach parlamentarnych, a nie prezydenckich. - Partia polityczna znaczy tyle, ile ma mandatów w Sejmie i Senacie - mówił. Więcej na stronie TVN24.pl >>



Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!