Wybory prezydenckie 2015. Rozmawiamy z czołowymi działaczami SLD o wyniku Ogórek. "Czy to dno? Ja myślę, że tak"

2,4 proc. głosów, jakie zdobyła Magdalena Ogórek w wyborach prezydenckich, to najgorszy wynik polskiej lewicy w historii. Pytamy o to czołowych działaczy SLD. Większość nie zostawia suchej nitki na kandydatce Sojuszu i jej kampanii. - Czy ten wynik to dno? Myślę, że tak - przyznaje jeden z polityków. - Winni porażki są sztab i sama Ogórek - stwierdza inny. Obrywa się także autorowi scenariusza na te wybory - Leszkowi Millerowi.

Polub i bądź na bieżąco!

Miała zostać prezydentem, może stać się gwoździem do trumny SLD. Magdalena Ogórek, zdobywając 2,4 proc. głosów w tych wyborach, zapewniła Sojuszowi najgorszy wynik w wyborach prezydenckich od 1990 roku. Jest to także, jak mówił TOK FM dr Maciej Gdula, "najgorszy historycznie wynik lewicy od 1930 roku, od wyborów brzeskich".

Kampania kandydatki SDL od początku nie należała do udanych. Nie najlepsze wystąpienia, zamknięcie się na media, w końcu nawet zdystansowanie od programu partii, która ją wystawiła. Kiedy większość bezlitośnie wytykała brak przygotowania Ogórek do roli, o jaką się ubiega, Sojusz robił dobrą minę do złej gry. Teraz, kiedy okazało się, że kandydatka nie tylko w wyborach przegrała, ale i poniosła porażkę, jakiej SLD nie znało, politycy partii zaczynają głośno wytykać błędy jej kampanii. I nie boją się wskazywać winnych.

Zobacz wyniki wyborów prezydenckich 2015

Mirowski: Wynik Ogórek jest totalnie tragiczny

Dawid Mirowski, sekretarz Rady Dolnośląskiej SLD, w rozmowie z Gazeta.pl przyznał, że w Sojuszu pewne oburzenie panuje już od momentu wyboru kandydatki. - Zawsze było tak, że kandydata wybierała partia. Między innymi w taki sposób Leszek Miller został wybrany na przewodniczącego. Dlatego oczekiwaliśmy kandydata wyłonionego w sposób demokratyczny. Stało się inaczej - mówi.

Polityk przyznaje jednak, że Ogórek była ciekawym pomysłem. - Młody kandydat, kobieta, wykształcona, niezwykle obyta z mediami - to był dobry kierunek - mówi. Jego zdaniem zabrakło planu na kampanię. - Już na początku pojawiły się problemy komunikacyjne pomiędzy kandydatką i sztabem a SLD. Obiecywano zmianę kursu, obiecywano, że Ogórek będzie występowała częściej w mediach, zacznie odwoływać się do programu Sojuszu. Ale to niestety nie nastąpiło - podkreśla.

Wynik Ogórek Mirowski nazywa "totalnie tragicznym", choć - w kontekście błędów popełnionych w kampanii - nie jest on dla niego zaskoczeniem. - Czy to jest dno? Ja myślę, że tak - dodaje. I zauważa: - W tych wyborach lewica w Polsce zdobyła łącznie 4,5 proc. Prawica - 95 proc. To już jest niebezpieczne dla demokracji.

A co zdaniem Mirowskiego powinien teraz zrobić Miller? - W każdym przedsiębiorstwie to prezes odpowiada za porażki i sukcesy. Tak samo jest w partii politycznej. Nie wiem, czy teraz Miller powinien ustąpić, czy po prostu wycofać się z bycia twarzą list SLD do parlamentu. Ale uważam, że potrzebny jest jednoznaczny zwrot, totalna zmiana kursu partii. Inaczej Polska zostanie bez lewicy - stwierdza.



Jaskiernia: To Kukiz odebrał głosy Ogórek

Jerzy Jaskiernia, członek Rady Krajowej SLD, widzi też inne powody porażki jego ugrupowania.

- Zarówno lewica, jak i samo SLD, znalazły się w trudnej sytuacji z dwóch powodów - mówi w rozmowie z Gazeta.pl. - Po pierwsze, nie udało się do tej pory stworzyć jednolitej formacji lewicowej, która mogłaby odegrać znaczącą rolę na polskiej scenie politycznej. Po drugie - pojawienie się Pawła Kukiza w sposób naturalny sprawiło, że część młodego pokolenia i tego, co się nazywa elektoratem antyestablishmentowym czy antysystemowym, postanowiła wybrać tego kandydata - tłumaczy.

Czarzasty: Te wybory żeśmy przegrali

- No nie udało się z panią Magdaleną Ogórek, to prawda - mówił w programie "Co się stało" w Radiu TOK FM przewodniczący struktur SLD na Mazowszu Włodzimierz Czarzasty. - Startowała z dobrym wynikiem ośmiu procent. Mogła iść w górę albo w dół. Poszła w dół - mówi.

- Te wybory, generalnie rzecz biorąc, żeśmy przegrali - mówi Czarzasty. Kto jest za to odpowiedzialny? Jego zdaniem m.in. sama kandydatka i jej sztab. Pytany zaś o rolę Millera i ewentualne dla niego konsekwencje, polityk odpowiada: - Ściąć głowę jest najłatwiej. Ale to nie rozwiązuje problemu na lewicy - lewica ma o wiele większe problemy niż to, czy Leszek Miller będzie nadal szefem SLD, czy nie.



Senyszyn: Kluczowym czynnikiem katastrofy jest sama Ogórek

Dużo ostrzej na swoim blogu wynik kandydatki Sojuszu skomentowała wiceprzewodnicząca SLD Joanna Senyszyn. "Eksperyment z p. Ogórek zakończył się kompletnym fiaskiem" - stwierdziła.

Zdaniem Senyszyn kandydatka "nie tylko nie rozszerzyła elektoratu SLD, ale przeciwnie - straciła 70 proc. wyborców partii z 2011 r.". "Nie powinno to jednak rzutować na wynik jesiennych wyborów do Sejmu, jeśli Sojusz definitywnie rozstanie się z p. Ogórek" - dodała.

I ostro podsumowała: "Kluczowym czynnikiem katastrofy jest sama kandydatka, która nie potrafiła nawiązać kontaktu z żadną grupą społeczną, wiekową ani zawodową. Jej kampania była skierowana w próżnię. Zachowywała się jak celebrytka. Osobisty wynik p. Ogórek jest dużo poniżej 1 proc. Reszta to głosy elektoratu SLD, który zagłosował na Ogórek wbrew sobie, tylko z lojalności wobec partii. Lojalności, której p. Ogórek nie zna i nie pojmuje".

Bańkowska: Kiepski wynik zmobilizuje nasz elektorat

Anna Bańkowska, posłanka z woj. kujawsko-pomorskiego, podkreśla z kolei, że Ogórek była kandydatką spoza SLD i w wielu kwestiach dystansowała się od partii. Wierzy, że wyborcy Sojuszu wezmą to pod uwagę przy następnych wyborach. - Jestem przekonana, że ten jej kiepski wynik zmobilizuje nasz elektorat, by na jesieni pokazać, że Sojusz ma szansę nie tylko wejść do Sejmu. Ja myślę, że będziemy mieć całkiem niezły wynik - zapewnia w rozmowie z Gazeta.pl

A czy Ogórek powinna trafić na listę SLD w wyborach? - Nie zastanawiałam się nad tym jeszcze - stwierdza posłanka. - Teraz myślę nad tym, jakie błędy popełniła obecna klasa polityczna, także PO i PiS, że ponad 20 proc. ludzi poparło Pawła Kukiza - dodaje.



O tajnikach politycznych salonów przeczytasz w tych książkach >>

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: