Sarna z krzesłem na głowie. "Kandydatka" porywa tysiące osób. Żart czy wyraz rozgoryczenia politykami?

"W nadchodzących wyborach głosuję na Sarnę z krzesłem na głowie" - pod tym hasłem Faktoidu podpisało się już ponad 22 tysiące osób. Stale przybywa okolicznościowych memów, zdjęć i filmików. Sarna to wyborczy żart, ale wielu uczestników akcji wyraża przy okazji frustrację związaną z brakiem realnego kandydata, na którego chcieliby oddać swój głos w nadchodzących wyborach.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Zasady zabawy są proste. Przede wszystkim - iść na wybory. Głos można oddać na dowolnego kandydata lub nie głosować na żadnego, a przy okazji dorysować kratkę i oddać głos na Sarnę z krzesłem na głowie. Można też dorysować coś na karcie i przesłać zdjęcie do Faktoidu. Z zebranych zdjęć powstanie po wyborach galeria.

Co ważne, głos pozostaje ważny również po dopisaniu i dorysowaniu Sarny czy kogokolwiek innego. Kodeks wyborczy jasno podaje, że "dopisanie na karcie do głosowania dodatkowych numerów list i nazw lub nazwisk albo poczynienie innych dopisków poza kratką nie wpływa na ważność oddanego na niej głosu".

Spot wyborczy i największy baner Sarny w Polsce

Wszystko zaczęło się od tego, że Faktoid opublikował zdjęcie z podpisem: Kliknij "Lubię to", jeśli w nadchodzących wyborach zagłosowałbyś na sarnę z krzesłem na głowie. Zdjęcie w błyskawicznym tempie zyskało kilka tysięcy zwolenników. Po upływie 24 godzin liczba ich wzrosła do 17 tysięcy. Teraz jest ich ponad 22 tysiące.

Ze statystyk Facebooka wynika, że o Sarnie wie (miało kontakt z wydarzeniem) już 1,7 mln użytkowników. Dla porównania: to więcej niż głosów oddanych w wyborach prezydenckich w 1990 roku na Włodzimierza Cimoszewicza, niemal cztery razy tyle, co głosów na Janusza Korwin-Mikkego, ponad 5 razy tyle, ile uzyskał Waldemar Pawlak, i ponad 74 razy tyle, co ostatni w stawce Kornel Morawiecki.

O popularności Sarny świadczą nie tylko liczby, ale przede wszystkim zaangażowanie jej fanów, którzy przygotowali m.in. spot wyborczy.

KTOŚ. ZROBIŁ. NAM. SPOT. <3Pamiętajcie o konkursie, kończy się dzisiaj o północy: https://www.facebook.com/Faktoid/photos/a.143270039063311.28368.139859259404389/882494038474237/?type=1 #tejsilyjuzniezatrzymaja #yeswesarna

Posted by Faktoid on 2 maja 2015


Przysyłali też zdjęcia obwieszczeń komisji wyborczej z listami kandydatów wraz z dopisaną 12. kandydatką czy zdjęcia przykładowych kart do głosowania z rysunkiem Sarny z krzesłem na głowie.

To się dzieje naprawdę

Posted by Faktoid on 6 maja 2015


Najwięksi fani postanowili natomiast zaprosić naczelnego Faktoidu na "odsłonięcie największego w Polsce baneru Sarny z krzesłem na głowie".



"Brakuje tylko Sarny"

Temat podchwyciły też media. Podczas debaty prezydenckiej w TVP Tygodnik "Polityka" pisał, że "brakuje tam tylko Sarny z krzesłem na głowie".



Z kolei na Onecie pojawiła się opinia, że to Sarna wypadła w debacie najlepiej. "10/10 (...) Kompletnie 'zmasakrowani' oponenci (niektórzy w oczach mieli łzy, gdy sarna niszczyła ich marzenia o zwycięstwie w wyborach prezydenckich). Zdecydowanie najlepsze wystąpienie". O akcji napisały też m.in. "Gazeta Prawna" i "Nie".

Rozgoryczeni głosują na Sarnę

Sarna okazała się jednak czymś więcej niż żartem. Wiele osób nie zrozumiało, że dopisanie Sarny na karcie do głosowania nie oznacza unieważnienia głosu. Na stronie wydarzenia znaleźć można całe mnóstwo wpisów, które nawołują do zakończenia akcji czy głosowania na kandydata X czy Y. "Ale żenada, ważą się losy państwa, a wy robicie sobie jaja" - napisał jeden z użytkowników. Tego rodzaju posty w większości wywołują gorącą dyskusję między zwolennikami konkretnych kandydatów, żartownisiami i osobami naprawdę rozgoryczonymi stanem polskiej polityki.

Tych ostatnich jest niespodziewanie dużo. To głównie młodzi ludzie, którzy nie znajdują w 11-osobowej stawce kandydata wartego ich głosu. Wielu pisze też o miałkości kampanii i słabym poziomie debaty. Są i tacy, którzy nie wierzą, że jakikolwiek polityk może zmienić Polskę.

fot. MAŁGORZATA KUJAWKA / Agencja Gazeta

fot. ANNA JARECKA / Agencja Gazeta

Twórca Faktoidu Filip Połoska podkreśla, że dopisywanie Sarny z krzesłem na głowie na karcie wyborczej nie jest nawoływaniem do bojkotu wyborów. - Popularność wydarzenia pokazuje, że więcej jest osób takich jak ja, które prędzej zaufałyby Sarnie z krzesłem na głowie niż komukolwiek z grona 11 osób kandydujących na prezydenta - przyznaje.





Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!