Wybory prezydenckie 2015. Holland: To jest przedziwna kampania. Poza trzema kandydatami cała reszta to są figuranci

- Największe partie polityczne w Polsce zrobiły wyborcom psikusa, wystawiając zamiast kandydatów aktorów - stwierdziła reżyserka Agnieszka Holland w programie ?Tomasz Lis na żywo?. - Jedni grają lepiej, inni bardziej nieudolnie, ale generalnie rzecz biorąc, to nie jest normalna kampania prezydencka - dodała.

Polub i bądź na bieżąco!

Reżyserka Agnieszka Holland była gościem programu "Tomasz Lis na żywo" w TVP2. Wypowiedziała się tam o dobiegającej końca kampanii przed wyborami prezydenckimi. - Mówi się, że ta kampania jest błaha - stwierdziła. - Rzeczywiście, jest to przedziwna kampania, ponieważ poza prezydentem Komorowskim, i może Pawłem Kukizem i Korwin-Mikkem, którzy są taką egzotyką antysystemową, cała reszta to są figuranci. To są ludzie, którzy są zamiast, w zastępstwie kogoś - powiedziała.

Kontynuując tę myśl, uznała, że w tych wyborach nie może być nawet mowy o prawdziwej debacie pomiędzy kandydatami na prezydenta. - Ci ludzie - łącznie, a może na czele z kandydatem Dudą - mówią dopiero, kiedy zostanie im coś zasuflowane - wyjaśniła. - Stąd zresztą te jego bardzo skrajne zmiany opinii - dodała, odnosząc się do kandydata Prawa i Sprawiedliwości Andrzeja Dudy. - Widać, że w momencie, kiedy on się gdzieś zapędzi, to się mówi: "ale przecież masz walczyć o elektorat centrowy", i on się wycofuje. Natomiast prezydent Komorowski nie musi tego udowadniać, ponieważ przez pięć lat pokazał, kim jest, i zdobył zaufanie ludzi - stwierdziła.

Komorowski "reaguje na zło dość spontanicznie"

Agnieszka Holland uznała też, że Bronisław Komorowski jest w tej kampanii przesadnie znieważany jako prezydent, a media niepotrzebnie skupiają się na "trzecio- czy czwartorzędnych sprawach", zamiast poświęcać więcej uwagi najważniejszym sprawom dotyczącym Polski i wyzwań kolejnej prezydentury.

Reżyserka podkreśliła wyraźnie, że według niej Komorowski jest najbardziej autentyczny spośród kandydatów w tych wyborach. - On reaguje nie w sposób zaprogramowany czy medialny, on reaguje na jakieś zło, nienawiść, chamstwo, dość spontanicznie. To było widać - stwierdziła.

"My, obywatele, im na to pozwalamy"

Pozostałych kandydatów Holland nazwała wprost aktorami. - Największe partie polityczne w Polsce zrobiły wyborcom psikusa, wystawiając, zamiast kandydatów, aktorów - powiedziała. - I pani Ogórek, i pan Duda, i pan Jarubas - oni przecież grają role, które zostały przez kogoś innego napisane. Jedni grają lepiej, inni bardziej nieudolnie, ale generalnie rzecz biorąc, to nie jest normalna kampania prezydencka - stwierdziła.

- Dlaczego? - zapytał Tomasz Lis. - Dlatego, że my, obywatele, im na to pozwalamy - odparła.

Holland uznała, że polska kampania prezydencka jest na nieporównywalnie niższym poziomie niż kampania w USA albo Francji, ale również że polska polityka jest w coraz gorszym stanie. Ubolewała nad faktem, że kandydatami nie są już na przykład szefowie partii politycznych, ale osoby wystawiane do wyborów z partyjnego tła.

- Chodzi o to, żeby ludzie, którzy decydują się startować do wyborów, reprezentowali sobą coś więcej niż tupet i posłuszeństwo - stwierdziła.

Pierwsza tura wyborów prezydenckich 2015 odbędzie się 10 maja. Jeśli nie zostaną one rozstrzygnięte w pierwszej turze, druga będzie miała miejsce 24 maja.

Przenosimy debatę prezydencką do sieci. Czas na hangout Pawła Tanajny i Janusza Palikota



Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: