Wybory prezydenckie 2015. Korwin-Mikke: Strzelałbym do bandytów, bo mam obowiązek bronić ludzi

Wybory prezydenckie 2015. - Strzelałbym do bandytów, bo mam obowiązek bronić ludzi - mówił o strajkujących w "Kropce nad i" w TVN 24 Janusz Korwin-Mikke. Europoseł pokazał w ten sposób, że nie boi się szefa Solidarności, który za podobne słowa o protestujących górnikach obiecał "dać mu w pysk".

Polub i bądź na bieżąco!

- Chcę być prezydentem twardym, który nie ustępuje. Chcę być prezydentem wszystkich Polaków, czyli wszystkich konsumentów - mówił w "Kropce nad i" Janusz Korwin-Mikke. - Chce pan być prezydentem, który wzbudza strach? - pytała Monika Olejnik. Gdy europoseł przytaknął, dopytywała, w jaki sposób chce to zrobić. - Takimi wypowiedziami jak ta, z powodu której mnie dzisiaj pani zaprosiła. Że jeżeli bandyci będą napadali na ludzi, to trzeba będzie do nich strzelać. Mam obowiązek bronić ludzi - mówił gość TVN 24.

Korwin-Mikke przekonywał, że władza musi pilnować porządku i nie pozwalać na to, by demonstracje przeradzały się w gwałtowne protesty z rzucaniem kamieniami czy paleniem opon w tle. - Ludzie jak wiedzą, że władza będzie strzelać, to zejdą z placu. A jak nie... - tłumaczył. - Państwo nie może ustąpić przed siłą. Państwo, które to robi, jest śmiesznym państwem - przekonywał kandydat na prezydenta.



Janusz Korwin-Mikke: Prokuratura ma obowiązek zająć się Piotrem Dudą

Olejnik chciała również wiedzieć, czy w związku ze swoimi wypowiedziami Korwin-Mikke nie boi się "dostać w pysk od szefa Solidarności". Wcześniej oburzenie Piotra Dudy wzbudziła wypowiedź polityka, który w rozmowie z Wirtualną Polską nazwał strajkujących górników "rabusiami" i zapowiedział, że "kazałby do nich strzelać". - Jak go spotkam, dostanie w pysk z pozdrowieniami od górników - obiecał Duda.

- Szczerze mówiąc, nie bardzo wiem za co - mówił gość programu. - Właśnie za to, że pan by strzelał do górników - tłumaczyła prowadząca. - Ale ja bym nie strzelał do górników, tylko do bandytów. Prokuratura ma obowiązek zająć się Piotrem Dudą, który mówi, że ci bandyci są dobrzy, i pyta, jak ja mogę atakować ludzi, którzy palą samochody. Przepraszam bardzo, ale pochwała bandytyzmu jest chyba karalna - przekonywał.

"Ukraina to nasz potencjalny wróg"

Korwin-Mikke odniósł się też do tematu Ukrainy. - To nasz potencjalny wróg. To jest kraj, który kwestionuje nasze granice wschodnie - mówił. - Nie sądzę, żeby robił to prezydent Petro Poroszenko czy ukraińskie ugrupowania - nie zgodziła się Olejnik. - W tej chwili tak. Proszę pamiętać, że NSDAP w Niemczech było swojego czasu mniejszością, a potem doszło do władzy - argumentował lider partii KORWiN.

W kolejnej części rozmowy europoseł wyraził się pochlebnie o postaci Władimira Putina. - Za jedno można go chwalić: że w wyniku jego działalności Ukraińcy zaczęli nienawidzić Rosjan. To jest dla nas bardzo korzystne, bo do tej pory nienawidzili nas - zaznaczył. Zapytany, czy podziwia rosyjskiego przywódcę, Korwin-Mikke jednak zaprzeczył: - Nie, ale uważam, że jest dobrym prezydentem.



"Władze celowo i świadomie obniżają poziom polskiego szkolnictwa"

Korwin-Mikke został także zapytany o kwestie związane z edukacją. - Oskarżam nasze władze, że celowo i świadomie obniżają poziom polskiego szkolnictwa. Służą do tego między innymi klasy integracyjne - mówił kandydat na prezydenta, argumentując, że "z kim przestajesz, takim się stajesz". - Dzieci są okrutne i wyśmiewają tych trochę mniej inteligentnych od siebie. Dzieci z Downem są wyśmiewane strasznie - tłumaczył.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: