Monika Olejnik przerywa rozmowę ze Zbigniewem Ziobrą. "Niech pan się zimnej wody napije. Koniec!"

W niecałe dziesięć minut rozmowa Zbigniewa Ziobry z Moniką Olejnik zamieniła się w słowną przepychankę. - Czwarta władza powinna patrzeć władzy na ręce - grzmiał polityk Solidarnej Polski i stwierdził, że prezydent Komorowski "odleciał". - Kończę z panem rozmowę! Koniec! - rzuciła Olejnik i wyszła ze studia.
Zbigniew Ziobro u Moniki Olejnik w Radiu ZET oświadczył, że wybory wydają się niewiarygodne, wpadka goni wpadkę, a w rezultacie pojawia się postulat, by wybory powtórzyć.

Stosunkowo spokojna rozmowa zmieniła się w ciągu kilku minut w przepychankę. Olejnik zarzuciła ''magistrowi prawa'', że chce ustawą unieważniać wybory, co zdaniem konstytucjonalistów jest nielegalne. - Ja nie wiem, o czym pan do mnie mówi. O ważności wyborów decydują sądy okręgowe, a nie parlament - stwierdziła. Z kolei Ziobro ocenił, że "przedstawiciele czwartej władzy powinni patrzeć władzy na ręce, a nie "zgadzać się na to, aby ewidentnie zafałszowane wybory było uznane za właściwe".

"Polacy, nic się nie stało"

Zamiast tego dziennikarka wpisuje się w nurt ''Polacy, nic się nie stało''. Ziobro uważa, że ''problem zafałszowań dotyczy całego kraju''. Jego zdaniem niepokojące jest to, że jest bardzo wiele głosów nieważnych.

- Proszę mi podać konstytucjonalistę, który mówi, że to jest zgodne z prawem - powiedziała Olejnik, wymieniając prawników, z których opinią się zgadza. - Nie robiłem analizy wypowiedzi konstytucjonalistów, bo dopiero zaczyna się dyskusja - mówił Ziobro, jednak Olejnik protestowała. - Wczoraj była propozycja. To nie była dyskusja.

Koniec!

Rozmowa zakończyła się awanturą o słowa Bronisława Komorowskiego, który stwierdził, że ludzie, którzy kwestionują uczciwość wyborów, są w "odmętach szaleństwa". - Jacek Sasin, kandydat na prezydenta Warszawy, mówi o prezydencie Polski, że jest "głupi i ślepy".

Zdaniem polityka Solidarnej Polski Komorowski ''odleciał'', nazywa ludzi szaleńcami i ich obraża. - Zimnej wody powinien się napić - powiedział Ziobro. - Niech pan się zimnej wody napije. Kończę z panem rozmowę! Koniec - rzuciła dziennikarka, zebrała swoje rzeczy i opuściła studio.

Ziobro został w studio sam, dopił kawę i wyszedł.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!