Wyborcza afera plakatowa. 'Jak na tablicy jest Gąsior czy inny ch... no to go trzeba kur... zerwać' [NAGRANIE]

Czy w Nowej Słupi obwieszczenia wyborcze były na polecenie urzędników naklejane tak, by zakryły plakaty wyborcze? PiS zawiadamia w tej sprawie prokuraturę. I udostępnia nagranie audio z udziałem dwóch osób. Jedna z nich instruuje drugą, co robić. - Jest taka akcja, że wójta decyzja [to] jest. Chodzi o to, że mata jeździć po tych tablicach i te obwieszczenia kur... napierd... Jak na tablicy jest jakiś tam Gąsior czy inny ch... no to go trzeba kur... zerwać - słychać na nagraniu.
- To nie jest zwykła wojenka na plakaty wyborcze. Jeśli te zdarzenia zostaną potwierdzone, to mamy do czynienia ze skandalem. Ma on jeszcze większy wymiar, tym bardziej że dają na to przyzwolenie przedstawiciele władzy publicznej - twierdzi poseł Krzysztof Lipiec, pełnomocnik PiS w Świętokrzyskiem. Na sobotniej konferencji politycy PiS zaprezentowali dwa nagrania. Oba, ich zdaniem, dotyczą gminy Nowa Słupia. Pierwszy materiał to film, który pokazuje chłopaka zawieszającego obwieszczenia wyborcze na plakaty kandydatów startujących w wyborach samorządowych. Drugi materiał to nagranie rozmowy dwóch osób - sam dźwięk. On ma stanowić dowód, że akcja była wcześniej zaplanowana.

Jest taka akcja

"Jest taka akcja, że wójta decyzja jest. Przecież sam wiesz, że to ani Marek, ani ja, ani nikt nie wymyśla" - słychać w nagraniu z rozmowy audio. I dalej: "Tylko chodzi o to, że mata jeździć po tych tablicach i te obwieszczenia kur... napierd...". (...) Macie tak robić: jak podjedziesz na przykład, nie wiem, na przystanek, nie wiem, na Wólkę , a tam jest tablica obok i na tablicy jest Gąsior czy inny ch... No to go trzeba kur... zerwać czy tam coś, a z przystanku przełożyć na przykład tu, żeby było pokrycie. Tylko mata kur... zrywać i nie dać się złapać, nikomu nie filmować, patrzyć, kto za wami jeździ (...)".



"No i nie wiem czy jutro nie będzie akcji. Jutro o dziewiątej. Ja mam jechać podobnież z Maćkiem i z tobą i z sekretarzem, i obejrzeć jak tablice w gminie wyglądają" - mówi jeden z rozmówców. PiS nie wskazuje, kogo słyszymy na nagraniu. Skąd w ogóle wiadomo, że chodzi o Nową Słupię? Nazwa miejscowości nie pada w żadnym z materiałów. Według Krzysztofa Lipca, gdy w nagraniu audio mowa o Wólce, chodzi o Milanowską Wólkę znajdującą się w gminie Nowa Słupia. - Pada tam też nazwisko Gąsior [Andrzej], a to jeden z kandydatów na wójta [popierany przez Prawo i Sprawiedliwość]. Na nagraniu wideo widać też tablice rejestracyjne z powiatu kieleckiego - mówi poseł PiS. I przekonuje, że materiały dotyczą właśnie Nowej Słupi.

PiS zawiadamia prokuraturę

Poseł zapowiadał, że jeszcze w sobotę do prokuratury złożone zostanie zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Nie ujawnił jednak źródła otrzymania materiałów. Ponoć jest ich jednak więcej. - To, co nas niepokoi, to także to, że w materiale są podane nazwy urzędów - wójta, i sekretarza. Zapewne nie są to pseudonimy, ale raczej chodzi o pełniących obowiązki samorządowe - przewiduje Krzysztof Słoń, senator PiS. Wójtem gminy Nowa Słupia jest związany z PSL Wiesław Gałka. Politycy PiS podczas konferencji zaatakowali ludowców, że prowadzą w ten sposób brutalną kampanię wyborczą. - Jest wiele dowodów na to, że sprawa rozgrywa się na terenie gminy Nowa Słupia, a wójtem tam jest człowiek Polskiego Stronnictwa Ludowego. Autorytet tego urzędu jest angażowany w to wszystko - mówi Lipiec. - Świętujemy 25-lecie wolności i okazuje się, że ona jest budowana na wykorzystywaniu obwieszczeń i władzy do zwalczania politycznych przeciwników. Takie standardy to jest Białoruś. I używam tych słów świadomie - przekonywał Dominik Tarczyński, kandydat PiS do sejmiku, który prezentował nagranie.

Marszałek: - Nasze plakaty zrywały krasnoludki?

Z wójtem Wiesławem Gałką nie udało nam się w sobotę skontaktować. - W żaden sposób nie mogę tłumaczyć się za pracę urzędników gminy w Nowej Słupi - twierdzi z kolei marszałek Adam Jarubas, szef świętokrzyskich ludowców. Jak dodaje, nie czuje się adresatem tych zarzutów. - Byłem dziś w powiecie włoszczowskim, w miejscowości Oleszno, i tam poinformowano mnie, że w nocy zerwano wszystkie plakaty PSL i pojawiły się w to miejsce plakaty PiS. Nie zrobiły tego chyba krasnoludki? - opowiada. - Każda tego typu sytuacja wymaga oczywiście wyjaśnienia - mówi "Wyborczej" Jarubas.

Więcej o:
Skomentuj:
Wyborcza afera plakatowa. 'Jak na tablicy jest Gąsior czy inny ch... no to go trzeba kur... zerwać' [NAGRANIE]
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX