Moja córka walczy o życie, bo lekarz spał kilka pokoi dalej

- Stan jest krytyczny, rokowanie złe - takie słowa na oddziale intensywnej terapii dla noworodków w szpitalu klinicznym w Białymstoku słyszą codziennie Ewa i Adam. Ich córka Karolina przyszła na świat w 26. tygodniu ciąży. Rodzice twierdzą, że nie wykonano cesarskiego cięcia, choć były do tego wskazania.
Pani Ewa Gotowicka na co dzień mieszka w Anglii. Pochodzi z Białegostoku. Przyjechała tu do rodziny.

- W Anglii robiłam badania prenatalne, wszystko było w porządku. 29 maja niespodziewanie odeszły mi wody. Natychmiast pojechałam do prywatnego lekarza, a stamtąd ze skierowaniem natychmiast do szpitala. Przez cały czas myślałam, że mam ogromne szczęście, bo trafiłam do najlepszego szpitala w województwie. Leżałam tam tydzień. Nawet nie myślałam, że coś może pójść nie tak. Wiedziałam, że jest tu oddział neonatologiczny, gdzie ratowane są dzieci o niskiej masie urodzeniowej. Więc gdyby nawet coś poszło nie tak, to miałam świadomość, że jestem pod najlepszą opieką - opowiada pani Ewa.

Porodówka! Szybko!

A jednak doszło do tragedii. W Boże Ciało pani Ewa zaczęła odczuwać skurcze. Mówiła o tym położnym i pielęgniarkom, te ją uspokajały, że wszystko jest w porządku, że brzuch jest miękki. Skurcze były coraz częstsze.

- Około godziny 22 przyszedł lekarz rezydent i powiedział, że nie mam rozwarcia. Zapytał mnie, czy przerywamy ciążę czy nie. A ja mu na to odpowiedziałam, że to nie ja jestem lekarzem. Skurcze były coraz silniejsze. Zdecydował, że poda mi leki przeciwskurczowe. Między godziną 22 a 23 bolało mnie już tak, że nie mogłam wytrzymać. Krzyczałam, prosiłam położne, żeby wezwały lekarza. One tylko przychodziły i rozkładały ręce. A ja dziś już wiem, że ten lekarz spał kilka pokoi dalej i one bały się go obudzić. Przyszedł przed godziną trzecią. Ironicznie powiedział do mnie, żebym wstała i poszła do gabinetu, to mnie zbada. Nie dałam rady. Od słowa do słowa zbadał mnie na sali. Krzyknął tylko: "Porodówka! Szybko" - opowiada pani Ewa. - Ja wiedziałam, że dziecko jest ułożone pośladkami, więc trzeba było zrobić cesarkę. Błagałam o znieczulenie, ale inny doktor krzyczał, że jest już na wszystko za późno. Córka utknęła w moich drogach rodnych. O godzinie 3.13 wyjął ją po prostu. Nie było funkcji życiowych. Zero punktów w skali Apgar . Po 10 minutach reanimacji wróciły funkcje życiowe, ale jej stan do dzisiaj jest krytyczny.

Lekarz zawieszony

Dyrekcja szpitala zapewnia, że sprawa zostanie wyjaśniona.

- Rozpoczęliśmy postępowanie wyjaśniające w tej sprawie, nasze wewnętrzne. Lekarz, który wówczas był na dyżurze, zostanie zawieszony do czasu wyjaśnienia tej bardzo przykrej sprawy - powiedział Tomasz Koronkiewicz, wicedyrektor szpitala klinicznego.

- Niech pani jeszcze napisze, że Karolinka była dzieckiem planowanym, wyczekanym. To nasze pierwsze dziecko. Ja mam czterdzieści lat i zrobiłam wszystko, aby urodzić zdrowe dziecko. To lekarze i położne doprowadzili do tego, że teraz walczy ona o życie. Codziennie słyszymy, że stan jest krytyczny, a rokowania złe - mówi pani Ewa.

Śledczy: kto naraził noworodka?

Ewa Gotowicka i jej partner o wszystkim zawiadomili prokuraturę.

- Zawiadomienie wpłynęło do nas 10 czerwca. Następnego dnia rozpoczęliśmy postępowanie w sprawie opieki nad ciężarną kobietą w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym w Białymstoku. Musimy dowiedzieć się, czy postępowanie lekarzy doprowadziło do narażenia życia i zdrowia noworodka. Na razie jeszcze nikt nie usłyszał zarzutów. Jesteśmy na etapie przesłuchiwania świadków. Na pewno potrzebna będzie opinia biegłych z zakresu ginekologii i położnictwa - powiedział Marek Winnicki, szef Prokuratury Rejonowej Białystok-Południe.

Więcej o:
Komentarze (80)
Moja córka walczy o życie, bo lekarz spał kilka pokoi dalej
Zaloguj się
  • baba788

    Oceniono 182 razy 114

    Tak to jest gdy na studia medyczne idzie sie dla kasy, stosunek do pacjentow degeneruje sie od zaraz. W Polsce etyka zawodowa to balon dmuchany od swieta

  • wladca_piaskownicy

    Oceniono 114 razy 86

    Pierwiastka w wieku 40 lat już jest wskazówką do szczególnej troski o ciążę.

  • zewszad_i_znikad

    Oceniono 78 razy 62

    Tragiczna historia - tym bardziej że niestety, naprawdę lepiej, żeby tego dziecka nie odratowali. Przecież jeśli ona przeżyje, to po tak długim niedotlenieniu będzie rośliną...

  • radqq

    Oceniono 53 razy 37

    Parę lat temu leżałem trzy godziny na ławce w poczekalni szpitala w Świdnicy z rozlanym wyrostkiem, na granicy utraty przytomności. W tym czasie jaśnie pan lekarz (gó...arz parę lat po studiach) smacznie sobie spał. Raczył zejść dopiero po wyraźnych telefonicznych naciskach pielęgniarki, po czym zostałem skierowany na operację w trybie natychmiastowym. Takich mamy konowałów, bogowie k.ich.m.ć.

  • par.poli

    Oceniono 139 razy 33

    To jeszcze dajcie info ktora dobe z rzedu lekarz byl na dyżurze bo obskakuje 3 przychodnie i 2 szpitale, ale nie z pazernosci ale dlatego ze LEKARZY BRAKUJE. Opieka zdrowotna w polsce to zalegalizowane niewolnictwo.
    Dziwie sie lekarzom, ja na ich miejscu bym zwiala stad gdzie pieprz rosnie, do cywilizowanego kraju gdzie pracuje w normalnych godzinach a moim najwiekszym zmartwieniem jest wycieranie sie tapicerki w mercedesie.

  • luxveritaspol

    Oceniono 77 razy 23

    Dobrze dzieje się teraz lekarzom. N.p. za dyżur z soboty na niedzielę mogą dostać ok.% tys. zł. Wyspać się i iść do następnej roboty !
    Od kiedy lekarze będą wydawać rachunki za wizyty prywatne ? Wiem, wiem, powinni, ale wolą oszukiwać państwo !

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX