Tragedia na Rajdzie Świdnickim. Kierowca nie żyje

Sylwester Olszewski, kierowca rajdowy zginął po tym, jak jego samochód wypadł z trasy odcinka specjalnego Rajdu Świdnickiego między Woliborzem a Jodłownikiem. Rajd został natychmiast zakończony.
- Podczas przejazdu Wolibórz - Jodłownik załoga nr 46 - Sylwester Olszewski i Michał Całek jadąca hondą civic type R wypadła z trasy - informuje lokalny portal Świdnica24.pl. Samochód uderzył w drzewo. Ranni w wypadku zostali kierowca i pilot. Sylwestra Olszewskiego reanimowano. Jego obrażenia były na tyle groźne, że wezwano śmigłowiec ratunkowy.

- Kierowcę zabrała karetka, która przewoziła zawodnika do helikoptera. O godz. 12 zespół ratunkowy poinformował lekarza zawodów o zgonie kierowcy - poinformował Karol Ferenc, rzecznik prasowy rajdu. Kierowca miał bardzo poważne, wielonarządowe obrażenia.

Pilot Michał Całek trafił do szpitala w Polanicy Zdrój. Jak informuje rzecznik rajdu, jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

Do wypadku doszło na górskim odcinku. Z powodu słabej łączności służby ratunkowe miały szczególnie trudne zadanie. Organizatorzy przerwali zawody i odwołali uroczyste zakończenie rajdu na świdnickim Rynku.

Rajd w Górach Sowich to eliminacja Mistrzostw Polski. Sylwester Olszewski debiutował w nim w klasie N3.

Więcej o: