Palestyńska "arafatka" na palmie w centrum Warszawy. Protest przeciw wizycie rządu w Izraelu

Przed 16 na palmie na warszawskim rondzie de Gaulle'a zawisła palestyńska chusta. Ma to być część akcji protestacyjnej przeciw wizycie rządu w Izraelu, zorganizowanych przez Polską Kampanię Solidarności z Palestyną
Na warszawską palmę arafatkę wciągnięto przy użyciu dźwigu. - Mieliśmy pozwolenia na przeprowadzenie tej akcji. Poparła nas także Joanna Rajkowska, jej twórca - mówi Ewa Jasiewicz z Kampanii Solidarności z Palestyną". Chusta ma być znakiem sprzeciwu przeciwko spotkaniu rządów Polski i Izraela do które rozpoczęło się wczoraj w Jerozolimie.

- Do spotkania doszło w okupowanym mieście, a nie w Tel-Awiwie, stolicy Izraela. Spotkanie na najwyższym szczeblu legitymizuje izraelską politykę aneksji palestyńskich ziem - mówi Jasiewicz. - Polskie firmy nie mogą wspierać izraelskiego przemysłu zbrojeniowego, te bomby spadają na palestyńskie domy - dodaje, powołując się na informacje o podpisaniu porozumienia o dwustronnej współpracy obronnej.

Od 17 do 19 ma potrwać organizowany przez Kampanię Palestyna, Inicjatywę Stop Wojnie oraz Towarzystwo Przyjaźni Polsko-Palestyńskiej protest pod kancelarią premiera.

- Palma zawsze była po stronie nieobecnych, pozbawionych głosu, tych za których przemawiali inni, bez pozwolenia - mówi Joanna Rajkowska, autorka rzeźby na stronie stowarzyszenia. - Była żydowską kobietą, pielęgniarką, ofiarą zmian klimatycznych i prawicowego polskiego rządu. Tym razem jest głosem sprzeciwu skierowanym przeciw nielegalnej aneksji Jerozolimy i czystkom etnicznym w Palestynie, które, jak się wydaje, wspiera polski rząd - dodaje.

- Będziemy nie tylko dziś, ale w najbliższych tygodniach, miesiącach szukać wspólnych rozwiązań, które będą sprzyjały zarówno wolnościowym i demokratycznym aspiracjom ludzi mieszkających w regionie, i równocześnie szukać rozwiązań, które zapewnią stabilność i bezpieczeństwo - mówił wczoraj w Jerozolimie Tusk po spotkaniu z premierem Izraela Benjaminem Netanjahu.

Więcej o: