Michael Moore broni Wikileaks filmem - każdy może wziąć udział

Na stronie nagrodzonego Oscarem dokumentalisty pojawił się bezprecedensowy projekt nagrania przez ?setki ludzi na całym świecie? apelu, który ma wesprzeć Juliana Assange'a - twórcę Wikileaks. Materiał, składający się z nagrań ludzi czytających list otwarty do prezydenta Obamy i kongresu, ma zostać wyemitowany 7 lub 8 lutego, w dniu przesłuchania Assange'a.
- Obecnie na pokładzie mamy stu ludzi z 30 krajów - piszą autorzy projektu. Twórcy listu otwartego, adresowanego do prezydenta Obamy, kongresu, prokuratora generalnego USA i "wszystkich innych związanych z próbą skazania Juliana Assange'a", stwierdzają, że twierdzenia rządu USA, że Wikilieaks zagraża narodowemu bezpieczeństwu są bezpodstawne.

- Ta opinia została unieważniona przez słowa Sekretarza Obrony Stanów Zjednoczonych, Roberta Gatesa, który powiedział - "Czy to upokarzające? Tak. Czy to niezręczne? Tak. Konsekwencje dla polityki zagranicznej? Sądzę, że są dość niewielkie" - możemy przeczytać w liście umieszczonym na stronie filmowca.

Autorzy listu powołują się także na słowa niemieckiego ministra spraw wewnętrznych, który stwierdził, że "Wikileaks jest irytujące, ale nie stanowi zagrożenia" i na BBC, które uznało, że wycieki z WikiLeaks nie wpłynęły na sojuszników USA.

- Ameryka nie może promować demokracji poza swoimi granicami, jeśli ogranicza ją wewnątrz - takie twierdzenie pada w treści listu.

Każdy może wziąć udział w materiale. Wystarczy przesłać pomysłodawcom nagranie - instrukcje znajdują się na stronie MichaelMoore.com.

Michael Moore, nagrodzony w 2002 r. Oscarem za najlepszy film dokumentalny za film "Zabawy z Bronią", wpłacił z własnej kieszeni 20 tys. dolarów na kaucję dla Juliana Assange.