Strona Mastercard nie działa. Zemsta za WikiLeaks?

Strona internetowa mastercard nie działa od rana, prawdopodobnie na skutek ataku hakerów. Atak ma być wynikiem decyzji o uniemożliwieniu wspierania WikiLeaks za pośrednictwem przelewów z kart mastercard. Wcześniej ofiarą podobnego ataku padły inne strony powiązane ze sprawą WikiLeaks.
Jak podaje BBC, grupa hakerów zaatakowała wcześniej portal transakcji internetowych PayPal, szwajcarski bank który zamknął konto Juliana Assange, a także stronę szwedzkiego prokuratora prowadzącego sprawę założyciela WikiLeaks.

Za atakami stoją "Anonymous" - luźno powiązana grupa, jak określa ich BBC, " haktywistów ", powiązanych z internetowym portalem 4chan. Grupa znana jest między innymi z walki z sektą scjentologów, oraz rozmaitych internetowych żartów - między innymi próby wysłania dziecięcej gwiazdy pop, Justina Biebera na koncerty do Korei Północnej, czy przejęcie kontroli nad internetowym głosowaniem na nagrodę MTV i doprowadzenie do przyznania nagrody "Best Act Ever" Rickowi Astleyowi, którego utwór wykorzystany został w popularnym internetowym żarcie.

Jak pisze BBC, Mastercard nie potwierdziło, że padło ofiarą ataku, ale eksperci do spraw bezpieczeństwa twierdzą, że strona padła ofiarą ataku typu DDoS. Polega on na wykorzystaniu sieci kontrolowanych komputerów do prób wejścia na stronę i przeciążenia serwerów liczbą wejść.

Noa Bar Yosef, analityk firmy Imperva, zajmującej się bezpieczeństwem komputerowym powiedział, że ataki są "bardzo skoncentrowane" - Hakerzy i WikiLeaks rekrutują ludzi spośród własnej sieci. W zasadzie proszą ludzi, żeby ściągnęli program, który działa w tle ich komputerów i po uruchomieniu rozpoczyna atak DDoS - powiedział.

Jeden z członków grupy powiedział BBC, że ataki przebiegają na "wielu frontach". - Atakujemy strony, które uginają się przed żądaniami rządów. Dla nas sprawa WikiLeaks to nie tylko kwestia przecieków, to strefa walki o prawa obywatelskie - opowiadał BBC haker.

Strona Mastercard nie działa od rana.