Błąd internetowego sklepu. Sprzedawali nowe iPhone'y za 170 złotych

Wczoraj wieczorem na internetowych portalach pojawiły się informacje o jednym z internetowych sklepów, który sprzedaje nowe telefony iPhone 4G za 170 złotych. Normalnie telefon kosztuje ok. 3 tys. złotych. Na tę pomyłkę natychmiastowo zareagowali internauci, którzy zaczęli zamawiać setki telefonów. Sklep tłumaczy się, że była to pomyłka, natomiast do transakcji zakupu nie doszło.
Wczoraj, o 22.30 na forum satyrycznego serwisu Joemonster pojawiła się informacja o pomyłce sklepu internetowego Neo24. - My z kolegami zamówiliśmy już 20 sztuk - brzmiał wpis na forum. Przez całą noc internauci, komentując "wpadkę" sklepu, zamawiali bardzo tanie telefony. - Zamówiłem skromnie trzy - pisał jeden z internautów. Nad ranem informacja trafiła na inny popularny serwis, Wykop.pl.

Około 9.00 rano sklep usunął ze strony tanie telefony. Do internautów zaczęły docierać odpowiedzi mailowe, że niestety transakcja nie będzie mogła zostać zrealizowana.

- Według naszego regulaminu do transakcji nie doszło - mówi dyrektor centrum obsługi klienta sieci Neo. Jak tłumaczy, wykonane zamówienie musi być potwierdzone przez sklep. Dopiero po otrzymaniu mailowego lub telefonicznego potwierdzenia, uznaje się, że towar został zakupiony. - Oczywiście, była to pomyłka sklepu, w związku z tym myślimy nad rekompensatą dla klientów, którzy złożyli zamówienie. Jeśli ktoś wpłacił nam już pieniądze, otrzyma je z powrotem - tłumaczy pracownica Neo.

Takie pomyłki się zdarzają. Jednak najczęściej ci, którzy je odkryli, nie dostają produktów po zaniżonej cenie. Jak pisała już w roku 2007 Gazeta.pl , sklepy mają narzędzia chroniące przed "wpadkami".

Zdaniem Justyny Kurek, z departamentu polityki konsumenckiej UOKiK, aby doszło do zawarcia umowy, klient musi dostać zarówno potwierdzenie dojścia oferty, jak i jej akceptację. Taki zapis ma chronić sprzedawcę, np. przed konsekwencjami otrzymania większej liczby ofert niż jest towarów na stanie, tak jak klienta broni zapis o wycofaniu się z umowy zakupu w internecie w ciągu 10 dni.

- Nie ma jednak przeszkód, by oba oświadczenia sklep wysłał w jednej wiadomości - mówi Kurek. Ale nawet jeśli sklep potwierdzi ofertę, ma jeszcze jedną furtkę - może próbować wycofać się z zawartej umowy ze względu na błąd (wadę oświadczenia woli) Alert24 jest dla ludzi. Pisz o tym, co dla Ciebie ważne