Przeciwnik krzyża: Moje zdjęcia z bronią to działalność artystyczna

W internecie pojawiły się zdjęcia z bronią organizatora jutrzejszego protestu ws. krzyża przed Pałacem Prezydenckim. - To tylko działalność artystyczna, nie ma związku z protestem. Al Kaidę chcą ze mnie zrobić - mówi Dominik Taras.
Dominik Taras zapowiada na jutro zorganizowanie zgromadzenia przed pałacem w celu "wyrażenie społecznego sprzeciwu wobec lokalizacji krzyża oraz dezaprobaty dla koczujących przed Pałacem Prezydenckim, wraz z żądaniami natychmiastowego jego usunięcia". Swoją akcję rozpropagował na Facebooku. Tylko na tym portalu społecznościowym chęć uczestniczenia w akcji wyraziło ponad dwa tysiące osób.

Zdjęcia z bronią Dominika

Akcja ma też sporo przeciwników - Obawiam się o bezpieczeństwo ludzi podczas jutrzejszej akcji przeniesienia krzyża spod pałacu prezydenckiego organizowanej przez Dominika Tarasa - napisał na Alert24 internauta Obywatel i dołączył link do strony, na której są dwa zdjęcia Dominika z pistoletem i karabinem maszynowym. Na kolejnej fotografii widać karabin automatyczny leżący na mapie, obok artykułu pt. "Zbrojny atak na szkoły". - Podobne fotografie znajdowano u sprawców masakr w Niemczech w Erfurcie i w Ansbach. Czy policja widziała te zdjęcia? Czy pani Gronkiewicz-Waltz widziała te zdjęcia? Jak miasto Warszawa zapewni bezpieczeństwo kilkunastu obrońcom krzyża? Czy konfrontacja dwutysięcznego tłumu z kilkunastoma obrońcami krzyża jest zamierzona czy nieświadoma?" - zastanawiał się autor wpisu, który opublikował zdjęcia na jednym z internetowych forów.

Robią ze mnie socjopatę i szatana

Rozmawialiśmy z Dominikiem Tarasem. Przyznał, że to jego zdjęcia, ale zapewnił, że nie ma to żadnego związku z protestem 'krzyżowym'. Fotografie mają być efektem jego "działalności artystycznej" sprzed dwóch lat. - To z czasów moją fascynacją ASG (ang. Air Soft Gun - czyli kopie broni palnej strzelające plastikowymi kulkami - red.) to tylko taka forma sztuki - zapewniał. Dominik mówił, że zdjęcia zostały skradzione z jego konta na portalu społecznościowym i zastanawia się nawet nad pozwaniem do sądu odpowiedzialnych za to osób. O rozpowszechnianie tych zdjęć oskarża przeciwników protestu - Nie wiedzą już jak mnie zaatakować, to chcą zrobić ze mnie socjopatę i szatana - mówi i dodaje, że żadnej broni przed Pałac brać nie zamierza. Protest ma być pokojowy.

Policja na razie nie wypowiada się w tej sprawie.