Open'er. Zamieszanie z wydawaniem wejściówek

Zamieszanie na Open'er Festival. Setki ludzi nie mogły wejść na festiwal, bo organizatorzy nie wyrabiali się z wydawaniem wejściówek. Tuż przed 22.00 zaczęto wpuszczać uczestników bez niezbędnych opasek.
Mają bilety, ale nie mogli wejść na koncerty. "Setki osób stoją i czekają na wydanie wejściówek. Fatalna organizacja" - relacjonowali po godzinie 20.00 uczestnicy. Uczestnicy Open'era miejscu wymieniają bilety na specjalne opaski na rękę, które służą jako wejściówki. Za ich okazaniem wchodzą na wybrane koncerty.

Tuż przed 22.00 zaczęto wpuszczać uczestników bez niezbędnych opasek.

"Trzeba przyjeżdżać wcześniej"

- Nie zmienimy formuły. Na festiwal trzeba przyjeżdżać wcześniej, tak jest wszędzie. To nie filharmonia. Jak komuś to nie odpowiada, może wybrać inną imprezę. Tych co przyszli tylko na Pearl Jam i mają bilety jednodniowe wpuszczamy bez opasek - mówi o zamieszaniu Mikołaj Ziółkowski, szef agencji koncertowej Alter Art, która organizuje Open'er Festival.

Droga zablokowana

Pierwszego dnia festiwalu doszło też do chwilowych utrudnień w komunikacji. Autobus wiozący ludzi z Dworca Głównego w Gdyni na lotnisko Gdynia-Babie Doły miał wypadek. Uderzył w barierkę. Nikomu nic się nie stało, ale droga prowadząca miejsce koncertów była przez jakiś czas zablokowana.