Szokujca homilia w Katedrze Przemyskiej [POSUCHAJ]

- W czasie mszy w Katedrze Przemyskiej praat Zbigniew Suchy w homilii powiedzia, e katastrofa samolotu moga wydarzy si w rod, kiedy do Katynia lecieli premier Donald Tusk, Tadeusz Mazowiecki i Lech Wasa. - Nie mogam uwierzy w to, co sysz - napisaa na Alert24 Katarzyna.
Jak donosi Katarzyna w czasie niedzielnej mszy w intencji ofiar katastrofy w Smolesku w przemyskiej katedrze pady sowa, ktre s przynajmniej niewaciwe.



Co mwi ksidz praat? Spisalimy fragmenty homilii

Od 16 sekundy

"Drogi Patrioto, przyjacielu, Polaku, mj bracie, pisz do Ciebie te sowa, bo sam nie mog sobie z nimi uadzi(...)Krel te sowa, eby Ci powiedzie, e w dzikim kraju nad Wis umieraj matki - jedne z rozpaczy, e nie tak wychoway swoich synw i nie takich chciay mie z nich patriotw. Umieraj matki, bo nie chc y w wiecie, gdzie nie ma ju ich synw patriotw i synowych. Kobiet, ktrym obce s salony i spa, bo ich salonami jest troska o pikno duszy i ducha."

8'01 i dalej

"- To mogo si wydarzy w rod [gdy w Katyniu by premier Tusk - red]. Ale metaforyczne w rod: "te oczodoy woaj o prawd" premiera polskiego rzdu wywoay zachwyt. Ju na drugi dzie liberalni politycy, opiniotwrczy Michnik od dawna niepiszcy, zaproponowali posprzta tropy pamici z katyskiego lasu, zapomnie lady profanacji znad charkowskich grobw. I moe dlatego Bg przypomnia wczoraj Polakom - po ludzku dramatycznie, nieludzko, ale po boemu - inaczej, po swojemu, te sowa psalmu 137 "nad rzekami Babilonu tam emy siedzieli, pakali...".

9'39 i dalej

"To si mogo zdarzy w rod, zdarzyo si wczoraj. To by ten kwiat polskiej inteligencji, to byy te elity, ktre miay zasili sw krwi ziemi smoleska, by katyska ofiara sprzed 70 lat nie zostaa zapomniana, bymy nie zasypali tropw, ktrymi kroczyli Ci egnajcy si z najbliszymi.

Ci ktrzy mieli rce zwizane kolczastym drutem, do ktrego przywizano sznur oplatajcy ich szyje. Za kadym ruchem dusili si. Byli jak niemowlta aborcyjne. Pami pod Smoleskiem uratuje pami Katynia, ktr libertyni chcieli ju posprzta."

11'50 i dalej

"Marszaek Sejmu wypowiedzia sowa, e wobec tej tragedii nie ma podziau na lewic i prawic, niewane jest czy kto wierzy, czy nie. Nie, panie marszaku - nie ma zgody. Jest jeszcze libertyski rodek i dopki nie usysz sw, ktre przeprosz te zwoki, ktre dzi spoczywaj w Paacu Namiestnikowskim za sowa, e prezydent moe by niskiego wzrostu, ale nie moe by may, bdzie mi trudno.

Kurtyka nie yje, musi y nasza pami. Take i pami paskich sw panie marszaku "Trzeba by wszystko byo wreszcie normalnie". To znaczy, e pan Kaczyski by nienormalny? To znaczy, e nienormalna jest ta kobieta, ktra wczoraj w nocy paczc pod paacem prezydenckim mwia "To by ostatni polski patriota"?

Od 15 minuty

"Ale co nam pozostao tutaj, na tym ez padole? Dlaczego cigle musimy y z gorycz reprezentowania nas przez ludzi ktrzy nie klkaj na podniesienie, bo s agnostykami i dlatego nie podchodz do stou uczty? Dlaczego musimy pozostawa z gorycz reprezentowania nas przez ludzi, ktrzy na wieym miejscu blu, mokrym od krwi, klcz niechlujnie dla potrzeb socjotechniki?"